- Dziś jako pierwsi w kraju przedłużyliśmy prezesowi Państwowej Agencji Atomistyki wniosek o ocenę technologii SMR, którą chcemy wdrożyć. To tak zwany wniosek o wydanie opinii ogólnej. Tym samym zapominamy o trybie przypuszczającym, jeśli chodzi o energię pochodzącą z SMR-ów w Polsce, a przechodzimy już do fazy formalnych kroków związanych z rozpoczęciem inwestycji – poinformował Marcin Chludziński, prezes KGHM Polska Miedź. Jak wyjaśnił, to pierwszy możliwy krok formalny związany z posadowieniem SMR-ów w Polsce.

Jak długo wniosek będzie czekać na ocenę PAA? Jak tłumaczył Chludziński, prezes Państwowej Agencji Atomistyki wydaje ogólną opinię w sprawie technologii jądrowej w terminie od sześciu do dziewięciu miesięcy (w szczególnych przypadkach) od złożenia wniosku.

Obecnie KGHM prowadzi też prace lokalizacyjne związane z wyborem miejsca budowy elektrowni SMR. Mają się one zakończyć jeszcze w tym roku. – Bierzemy pod uwagę kilka miejsc. Wybieramy miejsce optymalne zarówno ze względu na warunki formalne, które musi spełniać technologia, warunki technologiczne, polskie prawo atomowe, ochrony środowiska oraz kwestie ekonomiczne i kwestie przesyłu – wyjaśniał Chludziński.

Kolejny element inwestycyjnej układanki to symulator Centrum Sterowania. – Budowania projektów jądrowych, a potem ich eksploatacja i utrzymanie to jeden z najbardziej zaawansowanych technologicznie i proceduralnie wątków w energetyce. Wymaga to długiego przygotowania specjalistów, więc trzeba zaczynać już teraz, żeby mieć tych specjalistów w przyszłości – wskazał prezes KGHM.

Reklama

Spółka planuje otwarcie centrum w tym roku. Jak tłumaczył Chludziński, szczególnie istotne jest wyszkolenie specjalistów – operatów tzw. control room’ów, w przypadku których panuje największy reżim w zakresie dopuszczania pracownika do pełnienia obowiązków. Do 2029 roku, czyli planowanego uruchomienia elektrowni SMR, KGHM potrzebuje sześćdziesięciu takich specjalistów.

Taksonomia UE

Istotną rolę w kontekście budowy elektrowni SMR przez KGHM może odegrać decyzja Parlamentu Europejskiego o włączeniu energetyki jądrowej i gazu ziemnego do unijnej taksonomii. – Oczywiście jest tam wiele warunków, które teraz analizujemy i sprawdzamy, w jakim zakresie będzie to miało wpływ na pozytywną ocenę projektów jądrowych w przyszłości. Natomiast jest to wskazanie, że instytucje unijne dostrzegają konieczność uczestniczenia energetyki jądrowej w procesie transformacji i stabilizacji energetyki w Europie. To dla nas bardzo ważny sygnał – ocenił Andrzej Kensbok, wiceprezes ds. finansowych KGHM Polska Miedź SA.

Wskazał przy tym na potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa i stabilności dostaw energii energetycznej dla zakładów spółki. – Tutaj energetyka jądrowa jest wręcz idealnym elementem, który składa się na zaopatrzenie przemysłu ciężkiego w energię elektryczną. Drugim aspektem jest oczywiście redukcja emisji – wyjaśnił Kensbok.

- Nasze wstępne szacunki dotyczące uruchomienia elektrowni jądrowej, o której teraz myślimy, czyli o tzw. „sześciopaku”, wskazują, że pozwoli on nam zaoszczędzić emisję ok. 8 mln ton CO2 rocznie – dodał wiceprezes ds. finansowych.

Kolejny element, na który wskazał to dywersyfikacja dostaw. Obecnie KGHM zaopatruje się w energią elektryczną głównie ze źródeł węglowych. – Chcemy jednak, żeby w naszym miksie zaopatrzenia były również źródła odnawialne – źródła wiatrowe, fotowoltaiczne oraz źródło jądrowe. (…) Szacujemy, że energia elektryczna pochodząca z atomu będzie po prostu tańsza – podkreślił Kensbok.

Amerykański partner

KGHM jest drugim największym konsumentem korporacyjnym energii w Polsce. Elektrownia SMR w założeniu ma pokryć zapotrzebowanie własne spółki. Do 2029 roku powstać ma sześć modułów SMR o łącznej mocy 462 MW. Dostawcą technologii jest amerykańska spółka NuScale.

- Ta firma cieszy się dużym zaufaniem Departamentu Energii. Projekt reaktora lekkowodnego uzyskał kilkukrotnie dotacje Departamentu Energii Stanów Zjednoczonych. Uzyskał też zaufanie inwestorów prywatnych, którzy w kilku rundach finansowania zwiększyli kapitalizację firmy. W ostateczności dwa miesiące temu firma NuScale zadebiutowała na nowojorskiej giełdzie – mówił Kensbok.

Jak dodał, szczególnie ważne dla miedziowej spółki jest to, że NuScale może liczyć na wsparcie administracji rządowej w USA, czego wyrazem była wypowiedź prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena podczas szczytu G7, w której wymienił on NuScale jako przykład firmy tworzącej przełomowe technologie amerykańskie, dzięki którym transformacja energetyczna na świecie może postępować. Kensbok przypomniał, że technologia SMR autorstwa NuScale została zatwierdzona przez amerykański urząd dozoru jądrowego.

Finansowanie i koszty

Na razie KGHM nie zdradza szczegółów dotyczących finansowania budowy elektrowni, wiadomo jednak, że spółka myśli o „finansowaniu z różnych wariantów kapitałowych oraz połączonych z długiem”. Inna kwestia dotyczy tego, w jaki sposób ukształtuje się możliwość finansowania projektów jądrowych z funduszy unijnych po zatwierdzeniu przez Parlament Europejski włączenia atomu do taksonomii.

Odnośnie do kosztów inwestycji, to ich oszacowanie – tłumaczył Kensbok – jest bardzo trudne z uwagi na dynamicznie zmieniające się koszty materiałów, koszty pracy, czy ryzyka walutowe. – Teraz, posiłkując się informacjami od analityków i samego dostawcy technologii, szacujemy, że będzie to koszt między 1,5 mld a 2 mld dolarów – wskazał wiceprezes ds. finansów.

Dodał też, że KGHM zaproponował stworzenie zespołu roboczego, który będzie analizował, w jaki sposób finansować inwestycję. Chęć uczestniczenia w nim wyraziły zarówno polskie jak i międzynarodowe banki obecne na rynku polskim oraz Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju.