Ceny energii w UE znowu mogą gwałtownie wzrosnąć. Nie osiągną jednak rekordowych poziomów z 2022 r.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 sierpnia 2023, 14:14
energia
Ceny energii będą rosły/fot. materiały prasowe
Europa jest bardziej narażona na ponowny wzrost cen energii niż inne światowe gospodarki, a Polska jest wśród tych krajów, który zostałby mocniej dotknięty ewentualnym skokowym wzrostem cen energii, wynika z analizy EY.  Nie jest jednak rozważany scenariusz powrotu do rekordowych cen energii z lata 2022 r.

"Ewentualne podwyżki cen surowców szczególnie dotkliwie odczułyby trzy kraje UE: Czechy, Węgry i Rumunia. Choć Polska nie jest wymieniana wśród najbardziej zagrożonych rynków, naszą słabością wciąż pozostaje jeden z najwyższych poziomów inflacji w Europie. Skok cen energii mógłby podbić inflację i w konsekwencji negatywnie wpłynąć na wzrost gospodarczy" - czytamy w komunikacie. 

Według EY niepewność związana z obecnym kryzysem energetycznym zostanie na dłużej, a przedsiębiorcy powinni być na to gotowi. Nawet jednorazowe wydarzenie może istotnie zaburzyć chwiejną równowagę cenową.

UE narażona na dużą zmienność cen

"Europa jest zmuszona polegać na kontraktach krótkoterminowych, co zwiększa zmienność cen. Dlatego ceny energii pozostają wysoce wrażliwe na czynniki ryzyka, takie jak trwająca wojna w Ukrainie i związane z nią napięcia geopolityczne oraz czynniki pogodowe (fale upałów, susze, mroźna zima 2023/2024, nasilenie El Niño). Ceny gazu nadal może podbić zwiększony popyt w Chinach" - powiedział partner i główny ekonomista EY na Europę i Azję Centralną Marek Rozkrut, cytowany w komunikacie.

Europa przeżyła pierwszy kryzys

"Choć ryzyko istotnego wzrostu cen energii pozostaje wysokie, to nie rozważamy już scenariusza powrotu do rekordowych cen z lata 2022 r. - przemysł trwale obniżył swój popyt na gaz, rozbudowana została infrastruktura do transportu i magazynowania LNG, a i niepewność związana z konsekwencjami kryzysu energetycznego jest już znacznie mniejsza niż przed rokiem" - dodał.

Niższe ceny energii nie wrócą

EY zauważa, że pomimo rządowego zamrożenia cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w Polsce, bazujące na długoterminowych kontraktach ceny dla odbiorców indywidualnych i firm, pozostają wyraźnie wyższe niż przez pandemią.

"Dzięki spadkom cen surowców obserwowanym od początku 2023 roku, ceny kontraktów długoterminowych na 2024 r. stopniowo spadają, co powinno się przełożyć na obniżenie cen dla firm w przyszłym roku" - czytamy w komunikacie.  

Niemniej jednak, w przypadku odmrożenia cen dla gospodarstw domowych, te powinny spodziewać się wzrostu rachunków, gdyż średnie ceny kontraktów długoterminowych z dostawą na 2024 r. wciąż przewyższają poziom wprowadzonych cen maksymalnych, zauważa EY.

(ISBnews)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj