Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii uwielbia przygotowywane przez siebie rozwiązania ustawowe nazywać pakietami. I tak uchwalono pakiet Konstytucja biznesu, pakiet MSP czy pakiet Przyjazne Prawo. Tym pierwszym, dziś już trochę zapomnianym, był jednak najambitniejszy: pakiet 100 zmian dla firm. Zapowiedziany jeszcze w 2016 r. przez ówczesnego ministra Mateusza Morawieckiego. I wiadomo już, że zrealizowany w wyznaczonym terminie, czyli do końca trwającej jeszcze kadencji Sejmu.

DGP postanowił przyjrzeć się najistotniejszym rozwiązaniom i zapytać przedsiębiorców o to, jak sprawdzają się one w praktyce.

Sukcesja biznesu

Niemal jednogłośnie organizacje biznesu uważają, że najlepszą ustawą z pakietu 100 zmian dla firm jest ustawa o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej (Dz.U. z 2018 r. poz. 1629). Najistotniejszym jej elementem było stworzenie instytucji zarządcy sukcesyjnego. To osoba, która poprowadzi biznes po zmarłym przedsiębiorcy do czasu załatwienia wszelkich formalności spadkowych przez rodzinę. Może to być jeden z członków rodziny, ale równie dobrze może to być osoba obca, która specjalizuje się w prowadzeniu biznesów. Ustawa przewiduje również, że zarządca sukcesyjny może posługiwać się oznaczeniami zmarłego przedsiębiorcy oraz korzystać z firmowego rachunku bankowego. A koncesje, zezwolenia i licencje mogą być wykonywane przez zarządcę, a następnie zostaną przeniesione na następcę prawnego przedsiębiorcy.

Wiadomo już, że ustawa w ciągu niespełna roku obowiązywania uratowała co najmniej kilkaset małych działalności gospodarczych przed upadkiem.

– Unormowanie kwestii zarządu sukcesyjnego w odniesieniu do indywidualnych przedsiębiorców niewątpliwie było bardzo potrzebnym i oczekiwanym rozwiązaniem – przyznaje Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Z kolei Piotr Wołejko, ekspert Pracodawców RP, dodaje, że śmierć właściciela nie musi już oznaczać końca istnienia stabilnego przedsiębiorstwa. Generalnie niemal wszyscy eksperci zastanawiają się, dlaczego tak potrzebna ustawa została uchwalona dopiero niedawno, a nie np. 15 lat temu.

Ułatwienia w sukcesji dotyczą na razie przedsiębiorstw osób fizycznych. Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii planuje rozszerzyć zakres obowiązywania ustawy także na spółki handlowe. To jeden z celów stawianych na kolejną kadencję.

Rewolucja w prowadzeniu ewidencji przebiegu pojazdu. Rozliczaj 100% VAT - dzięki aplikacji Infor Kilometrówka do prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu

Pakiet wierzycielski

Na drugim biegunie, gdy idzie o ocenę przyjętych rozwiązań, jest tzw. pakiet wierzycielski, czyli ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia dochodzenia wierzytelności (Dz.U. z 2017 r. poz. 933). Nowela miała zapewnić szersze możliwości uzyskiwania informacji o zobowiązaniach potencjalnego kontrahenta z biur informacji gospodarczej i z rejestrów obejmujących dane o należnościach publicznoprawnych. Postanowiono też zachęcić podmioty gospodarujące środkami publicznymi do zawierania ugód. Jak wyszło?

– Niespecjalnie. Rozwiązaniem bolączek wierzycieli nie są kosmetyczne zmiany, lecz usprawnienie procedury sądowej oraz umożliwienie uzyskania błyskawicznego zabezpieczenia – uważa adwokat Radosław Płonka, ekspert prawny BCC. W przeciwnym razie – jego zdaniem – niemal każdy wierzyciel będzie spotykał się z propozycjami od dłużników typu „albo 1/3 kwoty teraz, albo walcz w sądzie przez trzy lata”.

– Obszarem, w którym nie udało się w pełni osiągnąć spodziewanego efektu, był pakiet wierzycielski. Zatory płatnicze pozostają dużym problemem, który wymaga dodatkowych rozwiązań. Nadzieję na poprawę w tym zakresie może dawać niedawno przyjęty nowy pakiet ustaw mających sprzyjać ograniczaniu zatorów płatniczych – przyznaje Łukasz Kozłowski.

Radosław Płonka zaś dodaje, że generalnie kiepsko widzi los wierzycieli mimo przyjmowania pojedynczych korzystnych dla nich ustaw, gdy w tym samym czasie przyjmuje się wiele rozwiązań sprzyjających dłużnikom.

– Ograniczenie możliwości prowadzenia egzekucji z nieruchomości, prostsza upadłość konsumencka także dla osób, które doprowadziły się do niewypłacalności wskutek rażącego niedbalstwa, czy podniesienie opłat sądowych. Na tym wszystkim ucierpią wierzyciele. I choćby Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii proponowało kolejne świetne rozwiązania, to dopóki inne resorty będą potrzeby dłużnika stawiały wyżej od potrzeb wierzyciela, dopóty sytuacja się nie poprawi – uważa mec. Płonka.

Elektronizacja przechowywania dokumentacji

Od 1 stycznia 2019 r. prostsze jest przechowywanie akt pracowniczych. Nowe zasady to efekt wejścia w życie ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku ze skróceniem okresu przechowywania akt pracowniczych oraz ich elektronizacją (Dz.U. z 2018 r. poz. 357). Tuż po uchwaleniu przepisów eksperci zwracali uwagę na niejasności. Dziś jednak większość przedsiębiorców nie narzeka.

Po pierwsze, pracodawcy mają możliwość wyboru postaci przechowywania dokumentacji pracowniczej. Pracodawca sam może zdecydować, czy chce archiwizować dokumenty w postaci papierowej, czy elektronicznej. Po drugie, zamiast przechowywania dokumentacji pracowniczej przez aż 50 lat, wystarczy ją trzymać u siebie przez lat 10. Przy czym ułatwienie to dotyczy akt pracowników zatrudnionych od 1 stycznia 2019 r.

– Elektronizacja dokumentacji to kierunek, w którym musimy zmierzać. Ustawa nie jest idealnie napisana, ale wywołuje bardzo oczekiwane przez biznes skutki. Duży plus – ocenia mec. Radosław Płonka.

Jedna z wielu deregulacji

Pierwsza z przyjętych w ramach pakietu 100 zmian dla firm ustawa to tzw. ustawa deregulacyjna, czyli ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego przedsiębiorców (Dz.U. z 2016 r. poz. 2255). Zdaniem ustawodawcy udało się dzięki niej rozwiązać ok. 30 problemów, z którymi mierzą się polscy przedsiębiorcy. W większości chodzi o kwestie szczegółowe, nie generalne. Większość tych usprawnień osadza się na drobnych korektach przepisów, a nie na zmianie całej wizji obowiązujących regulacji. To wtedy wprowadzono zasadę planowania kontroli, czyli oceniania przez poszczególne organy ryzyka łamania prawa przez przedsiębiorców (by rzadziej kontrolować uczciwych). Określono, że prokura łączna niewłaściwa jest dopuszczalna – tak by swoboda biznesu była większa. Wskazano, że sobota jest dniem ustawowo wolnym od pracy – po to, by przedsiębiorcy nie głowili się nad tym, jak obliczać terminy upływające w soboty. Wprowadzono też ułatwienia w zakresie uzyskiwania zezwoleń budowlanych. Nie trzeba już zgłaszać do starosty budowy parterowych budynków gospodarczych o powierzchni do 35 mkw. czy instalacji klimatyzacyjnych. I wreszcie wyznaczono nową granicę, do której podatnicy podatku dochodowego od osób fizycznych mogą prowadzić podatkowe księgi przychodów i rozchodów – 2 mln euro. Wcześniej było to 1,2 mln euro.

– Ta ostatnia zmiana to przykład realnej, wręcz namacalnej korekty na lepsze – przyznaje Piotr Wołejko.

Jednocześnie z ustawą deregulacyjną związany jest kłopot natury ogólnej. Jej przepisy dotyczące zasad kontrolowania biznesu oraz podstawowych reguł, które powinny obowiązywać w relacjach przedsiębiorca – urzędnik, legły u podstaw szkieletu Konstytucji biznesu, czyli przede wszystkim ustawy – Prawo przedsiębiorców (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1292). Sęk w tym, że zdaniem przedstawicieli biznesu tak jak drobne korekty zmieniły rzeczywistość biznesową na lepsze, tak zmiany opierające się na klauzulach generalnych czy zasadach adresowanych do administracji nie funkcjonują tak dobrze, jak miały zdaniem projektodawcy i ustawodawcy.

– Nasza administracja nadal ma skłonność do gwałtownych zwrotów w ocenie funkcjonowania firm i domagania się od nich rzekomo zaległych danin. Próżno szukać też postępowania zgodnego z zasadą in dubio pro libertate, czyli przyjaznej interpretacji prawa. Być może potrzeba czasu i wielu orzeczeń sądowych, aby powstała w tym obszarze praktyka postępowania, lecz można również zastanawiać się, na ile takie życzeniowe przepisy mają rację bytu – zastanawia się Piotr Wołejko.

– Próbujemy bowiem unormować materię z definicji pozaustawową, a jest nią podejście urzędników do obywateli, w tym do przedsiębiorców. W ostatecznym rozrachunku lepiej mieć taki przepis, nawet nieostry, aby posłużyć się nim w sądzie. Jednak gdyby urzędnicy postępowali zgodnie z duchem ustawy, nie byłoby potrzeby sięgania po ścieżkę sądową – zauważa ekspert Pracodawców RP.

Podobnie twierdzi Łukasz Kozłowski.

– Wprowadzenie bardziej partnerskich relacji między przedsiębiorcami a organami administracji było bardzo słusznym założeniem nowego prawa przedsiębiorców oraz zmian w kodeksie postępowania administracyjnego. Te zmiany nie zawsze jednak znalazły swoje odzwierciedlenie w codziennej praktyce funkcjonowania urzędów – uważa. I podaje jako przykład niekorzystną dla przedsiębiorcy i sprzeczną z intencją ustawodawcy interpretację oddziału ZUS w Gdańsku, z ubiegłego roku, w sprawie ulgi na start (czyli zwolnienia rozpoczynającego działalność przedsiębiorcy z obowiązku odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne) – która wymagała podjęcia interwencji przez rzecznika małych i średnich przedsiębiorców.

– Niewątpliwie istnieje także potrzeba przyznania rzecznikowi MSP dodatkowych kompetencji m.in. w zakresie reprezentowania przedsiębiorców w toczących się postępowaniach w sprawach cywilnych z zakresu ubezpieczeń społecznych – tak, aby mógł on skutecznie pełnić funkcję strażnika stosowania w praktyce zasad ustanowionych przez Konstytucję biznesu oraz pakiet 100 zmian dla firm – sugeruje Łukasz Kozłowski. Co zresztą ma się wydarzyć, bo MPiT zapowiedziało już, że przygotuje projekt ustawy wzmacniający pozycję rzecznika.

>>> Czytaj też: O większe zyski nie tak łatwo. W czerwcu oprocentowanie nowych depozytów było najniższe w historii

Dla kogo zmiany

opinia

To odpowiedź na konkretne problemy zgłaszane przez przedsiębiorców

W praktyce nowości, wchodzących w skład pakietu 100 zmian dla firm, jest trochę więcej niż sto i wdrożyliśmy je w ośmiu różnych ustawach. Jedna z nich wprowadziła instytucję zarządu sukcesyjnego, która umożliwia przetrwanie firmy po śmierci przedsiębiorcy. Dziś mamy już ponad 8 tys. zarządców wpisanych do CEIDG, z czego 556 aktywnie wykonuje swoje zadania. Inne rozwiązanie z puli 100 zmian to tzw. e-akta pracownicze, dzięki którym dokumentacja dotycząca osób zatrudnionych może mieć postać elektroniczną. A pracodawca musi ją przechowywać przez 10, a nie – jak wcześniej – 50 lat. Częścią 100 zmian jest też tzw. pakiet wierzycielski, który rozszerzył stosowanie przed sądami cywilnymi postępowania uproszczonego o należności do 20 tys. zł (wcześniej limitem było 10 tys. zł), dał też wyraźniejsze ramy do zawierania ugód przez instytucje publiczne, a dla branży budowlano-deweloperskiej doprecyzował zasady odpowiedzialności w relacjach inwestor–podwykonawca. Te różnorakie rozwiązania łączy jedno: są odpowiedzią na konkretne problemy, które zgłaszali nam sami przedsiębiorcy. Trudno wskazać mi pojedynczą zmianę, która była najważniejsza. Najbardziej istotne jest chyba to, w jaki sposób wypracowujemy nasze projekty, czyli w dialogu ze stroną społeczną. Mogę zapewnić, że utrzymamy tę otwartość na głos przedsiębiorców i ich postulaty. Na tej podstawie będziemy kontynuować proces ulepszania prawa gospodarczego. Zresztą dowodem na to są również takie nasze projekty, jak pakiet MSP czy pakiet Przyjazne Prawo. W najbliższym czasie można się natomiast spodziewać działań na rzecz kontynuacji bardzo dobrze przyjętej ustawy sukcesyjnej i poszerzenia grona beneficjentów podobnych rozwiązań.

>>> Czytaj też: Spowolnienie? Idealny czas na piątkę Kaczyńskiego. Stymulacja fiskalna może nas uratować od recesji