Od 60 do 80 proc. spadły dochody firm z branży narciarskiej. Część z nich nie przetrwa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 marca 2021, 15:39
Straty stacji narciarskiej po tegorocznym sezonie wyniosły od 60 do 80 proc. czyli ok. 350 do 360 mln zł w stosunku do ubiegłorocznych zysków. Do ośrodków trafiło 70 mln zł rządowej pomocy – powiedział prezes Stowarzyszenie Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne Tomasz Paturej podczas środowej internetowej konferencji prasowej.

Jak dodał Paturej, mimo tarcz PFR kilka mniejszych ośrodków nie przetrwa, a niektóre już są wystawione na sprzedaż, gdyż nie widzę przyszłości dla siebie kontynuując tą działalność.

Do gestorów wyciągów narciarskich były skierowane dwie tarcze branżowe: PFR 1.0 i 2.0. Z pierwszej tarczy skorzystało 50 polskich stacji narciarskich, do których trafiło 37 mln zł dofinansowania. Z drugiej tarczy skorzystało 27 ośrodków narciarskich, do których trafiło 33 mln zł. Łącznie do branży narciarskiej trafiło 70 mln zł dofinansowania, przy czym niektóre ośrodki narciarskie, w tym jeden z największych - w Białce Tatrzańskiej, otrzymały wsparcie z obydwóch tarcz.

"Każdy zastrzyk finansowy jest istotny dla przetrwania branży, jednak te pieniądze z pomocy nie pokrywają strat, jakie poniosły ośrodki narciarskie. Nie mówimy tutaj już o planach inwestycyjnych czy remontowych, naprawczych które zawsze czynimy w okresie letnim, aby następny sezon rozpocząć w pełni przygotowanym. Pomijam też kwestie zwolnień pracowniczych i kwestię czystego dochodu, czyli tego co w firmie zostaje i jest nawiązką na przyszłe inwestycje. Zagrożone są nawet sprawy bieżące. Tarcze nie pokrywają straty w sposób taki, żeby móc w przyszłość patrzeć spokojnie" – podkreślił Paturej.

Dodał on także, że tarcze nie zostały jeszcze rozliczone i obawia się, że część z tego wsparcia trzeba będzie zwrócić.

Paturej podkreślił, że na stokach narciarskich nie da się zakazić koronawirusem, o czym mogą świadczyć statystyki zakażeń. Przytoczył on, że w powiecie tatrzańskim średnia zakażeń nie wzrosła po otwarciu stoków i ten powiat jest na 344. miejscu pod względem zakażeń na 380 powiatów. Sąsiedni powiat nowotarski jest w tym rankingu na ostatnim miejscu.

"Ilość ludzi, która się przewinęła przez te dwa powiaty, nie wpłynęła na wzrost zakażeń. Wydaje się, że potrzebne jest przeprowadzenie dogłębnych analiz i wyciągnięcie z nich właściwych wniosków, a nie hipotetycznych, że się komuś wydaje, że jak coś się zamknie, to emisja wirusa spadnie” – zakończył prezes Stowarzyszenie Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne.

Z uwagi na czasowe zamknięcie stacji narciarskich, bieżący sezon narciarski ograniczył się do około 50 dni. Uruchomione w grudniu wyciągi z powodu pandemii zostały zamknięte 17 stycznia. Ponownie wyciągi ruszyły 12 lutego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj