Golecki: Mikro i mali przedsiębiorcy potrzebują ochroną podobnej do konsumenckiej [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 grudnia 2021, 07:45
Mariusz Golecki
<p>Mariusz Golecki</p>/Materiały prasowe
Zgodziłem się przyjąć nominację na wiceministra rozwoju i technologii ze względu na wyzwania, które stoją w obecnym, szczególnym czasie przed polską gospodarką - mówi w rozmowie z DGP wiceminister rozwoju i technologii Mariusz Golecki.

Złożył pan rezygnację z funkcji rzecznika finansowego po to, by objąć tekę wiceministra rozwoju. Ma pan odpowiadać za nadzór nad jednostkami podległymi, innowacjami i politykami przemysłowymi oraz sprawami europejskimi. Skąd ta decyzja?

Zgodziłem się przyjąć nominację na wiceministra rozwoju i technologii ze względu na wyzwania, które stoją w obecnym, szczególnym czasie przed polską gospodarką. Moje doświadczenie w administracji rządowej związane jest m.in. z Ministerstwem Finansów, gdzie - do 2016 r. - byłem dyrektorem departamentu prawnego i odpowiadałem m.in. za koordynację legislacji. Uczestniczyłem wówczas w pracach nad zmianą prawa podatkowego, byłem przewodniczącym Rady ds. Przeciwdziałaniu Unikania Opodatkowania, a następnie członkiem Komisji Kodyfikacyjnej Ogólnego Prawa Podatkowego. W MF miałem okazję współpracować z obecnym ministrem rozwoju i technologii, wówczas wiceministrem finansów Piotrem Nowakiem. Następnie - w Prokuratorii Generalnej RP - zajmowałem się zagadnieniami z obszaru prawa europejskiego i międzynarodowego, a także zagadnieniami dotyczącymi inwestycji zagranicznych. Świat zmaga się ze skutkami COVID-19. Niosą one też wiele konsekwencji dla naszej gospodarki, międzynarodowego ładu, współpracy gospodarczej.

Przerwane łańcuchy dostaw skutkują np. brakiem procesorów do produkcji samochodów. To oznacza, że należy spodziewać się relokacji produkcji mikroprocesorów. Polska musi wziąć udział w tym wyścigu. Stoimy przed wielkim wyzwaniem, które zarazem jest szansą.

Jaka będzie pańska rola w tym, by polska gospodarka wykorzystała to wyzwanie jako szansę?

Towarzyszy nam obecnie duża nieprzewidywalność i chaos. By stawić im czoła, trzeba dysponować odpowiednimi narzędziami analitycznymi, przezwyciężyć pewną silosowość i stworzyć efekt synergii polegający na zarządzaniu wiedzą, czyli pozyskiwaniu istotnych danych, analizowaniu ich i udostępnianiu przedsiębiorcom i innym zainteresowanym podmiotom. W tej kwestii pomocne będzie dla mnie doświadczenie w pracy naukowej.

Wymaga to pogodzenia konkurencyjności z ochroną konsumenta, jak to zrobić?

Nie widzę tu sprzeczności. Podejścia te dobrze łączy model anglosaski. Chodzi tu o otwartość, elastyczność wobec przedsiębiorców, stosowanie narzędzi łagodzenia szoków. Na przykład Nowa Zelandia jednocześnie zapewnia bardzo wysoki poziom ochrony konsumenta i osiąga dobre wyniki gospodarcze. Świetnie poradziła sobie z wyzwaniem pandemii i potrafi znaleźć swoje miejsce w nowej architekturze światowego handlu. My tego miejsca musimy poszukiwać, jesteśmy mniej elastyczni od Nowej Zelandii ze względu na nasze położenie geopolityczne i powiązania handlowe. Ale to nie znaczy, że nie powinniśmy poszukiwać nowych rozwiązań. Na przykład mikro i mali przedsiębiorcy powinni być objęci ochroną podobną do konsumenckiej.

Rozmawiała Sonia Sobczyk-Grygiel

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj