Słowacja i Czechy, które produkują najwięcej samochodów na świecie na mieszkańca, zamknęły sklepy i restauracje, aby opanować drugą falę infekcji Covid-19, która ogarnęła całą Europę. Jednak ich fabryki nadal produkują luksusowe samochody, w tym SUV-y Porsche Cayenne wysyłane do Azji i Stanów Zjednoczonych, a także szereg tańszych modeli, takich jak Peugeot i Skoda, dla mniej zamożnych klientów.

Jaguar Land Rover Automotive, który dwa lata temu otworzył fabrykę w zachodniej Słowacji, w trzecim kwartale odnotował „niezwykłą” poprawę popytu, przy czym „sprzedaż w Chinach jest szczególnie zachęcająca” - twierdzi Russel Leslie, dyrektor zakładu, który produkuje SUV-y Discovery i Defender, Fabryka na początku tego roku została zamknięta na prawie dwa miesiące.

„Chiny, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania to dla nas bardzo duże rynki” - powiedział Leslie w wywiadzie. „Nadal obserwujemy tam dobre trendy” - dodał.

Volkswagen ogłosił w poniedziałek modernizację zakładu w pobliżu stolicy Słowacji. Planowana wartość modernizacji zakładu, w którym produkowane są SUV-y Touareg oraz modele Audi Q7 i Q8 to 500 milionów euro. Volkswagen planuje zainwestować łącznie ponad 1 miliard euro w Czechach i na Słowacji - w obu krajach po początkowym uderzeniu wirusa udało się wznowić produkcję szybciej niż ich zachodnim sąsiadom.

Reklama

Inwestycje motoryzacyjne pomogły przekształcić gospodarkę dawnego bloku wschodniego. Zwabieni tanią, ale wykwalifikowaną siłą roboczą i bliskością głównych rynków europejskich, duzi producenci, w tym Hyundai Motor Co. i Kia Motors Corp., zbudowali najnowocześniejsze linie montażowe w całym regionie, w którym znajduje się również sieć producentów komponentów.

Ale to Słowacja i Czechy wyróżniają się na tle innych państw regionu. Sektor motoryzacyjny generuje około połowy słowackiej produkcji przemysłowej i około jednej czwartej w Czechach. To więcej niż w Niemczech czy Francji.

Taka zależność zaskakuje. Przeciwnicy uzależnienia gospodarki od jednej branży, w tym politycy i ekonomiści, argumentują, że wąska koncentracja przemysłu sprawia, że ​​kraje są podatne na wahania globalnego popytu, a także na zakłócenia w łańcuchu dostaw, takie jak te, które miały miejsce w momencie wybuchu pandemii. Innym ryzykiem jest przejście na pojazdy elektryczne, co ostatecznie wyeliminuje część czeskiej i słowackiej produkcji związanej z silnikami spalinowymi.

Jednak w obliczu najgłębszej recesji od upadku komunizmu trzy dekady temu, oba kraje szybko przywróciły produkcję po wiosennej blokadzie i teraz ją utrzymują. W ostatnim kwartale gospodarki te osiągnęły wyniki lepsze niż szacunki analityków.

„Często krytykowana koncentracja przemysłu czeskiej gospodarki może być teraz, podobnie jak podczas pierwszej fali pandemii, zaletą” - powiedział Martin Gurtler, ekonomista w Komercni Banka AS.

Losy 16 milionów ludzi obu tych państw tworzących niegdyś wspólnie Czechosłowację, łączą się z klientami spoza ich granic. W ubiegłym roku 85 proc. całkowitej sprzedaży czeskiego przemysłu samochodowego o wartości 1,1 biliona koron (49 miliardów dolarów) pochodziło z eksportu. Jeszcze większy udział eksportu przemysłu motoryzacyjnego jest na Słowacji, gdzie produkuje się dwa razy więcej samochodów niż we Włoszech, których populacja jest 10 razy większa.

Dane opublikowane w zeszłym tygodniu pokazały, że październik był czwartym miesiącem wzrostów sprzedaż samochodów w Chinach. Takie statystyki dodają optymizmu i pozwalają wierzyć, że załamanie, które trwało dwa lata i pogłębiło się z powodu pandemii Covid-19, dobiegło końca. Sprzedaż detaliczna samochodów osobowych, SUV-ów i pojazdów wielofunkcyjnych wzrosła o 8 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim do 2,02 miliona sztuk - wynika z danych China Passenger Car Association.

Pomimo trzęsienia ziemi, które czeka branżę, kraje te mogą nadal zapewniać bazę produkcyjną po opanowaniu pandemii - uważa Leslie z Jaguar Land Rovera.

„To dobrze, że Słowacja jest w stanie przyciągnąć przyszłe inwestycje” - powiedział. „Branża motoryzacyjna rozwija się w najszybszym tempie, jakie widziałem w branży od 27 lat - przechodząc do łączności, automatyzacji, współdzielonej mobilności, a to daje dobre możliwości”.