"Kontynuacja działań wojennych za wschodnią granicą Polski może [...] przełożyć się na ograniczenie popytu krajowego. Można założyć, że w krótkim okresie niepewność związana z dalszym przebiegiem wojny przyhamuje gotowość Polaków do inwestowania w trwałe dobra konsumpcyjne, czy rozpoczynania nowych inwestycji mieszkaniowych (co już wcześniej zostało przyhamowane przez cykl podwyżek stóp procentowych). Z drugiej strony, napływ uchodźców z Ukrainy wywołał silne ruchy społeczne dążące do zapewnienia miejsc pobytu dla tych osób, co niejednokrotnie wiąże się z koniecznością doposażenia mieszkań w niezbędne meble. Może to przyspieszyć wymianę mebli w polskich domach - w odpowiedzi na liczne akcje pomocowe Polacy przekazują swoje meble do miejsc organizujących pomoc dla uchodźców" - czytamy w raporcie.

Wynika z niego też, że Rosja i Białoruś nie należą do kluczowych odbiorców polskiej branży drzewnej i meblarskiej - odpowiadają za mniej niż 2% eksportu obu branż. Dlatego zamknięcie tych rynków nie zmniejszy istotnie strumienia popytu dla polskich eksporterów, będzie jednak wymagać od firm mocniej eksponowanych na te rynki przekierowania dostaw na inne kierunki lub zmniejszenia produkcji/sprzedaży.

Reklama

W obliczu znacznej niepewności co do dalszego przebiegu wojny, trudno w tym momencie ocenić dalsze zachowania konsumentów na rynkach głównych odbiorców polskiej branży meblarskiej - w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Francji. W scenariuszu utrzymującej się przez dłuższy czas niepewności na rynkach oraz nasilających się procesów inflacyjnych można jednak spodziewać się negatywnego oddziaływania aktualnej sytuacji geopolitycznej na branżę, dodano.

Analitycy spojrzeli też na sytuację sektora w aspektach ograniczenia lub całkowitego wstrzymania dostaw produktów i surowców z Rosji i Białorusi oraz zaburzenia w handlu i prowadzenia biznesu w Ukrainie.

"Białoruś jest istotnym dostawcą produktów drzewnych - odpowiada za 27% wolumenu drewna i wyrobów z drewna importowanych do Polski. W strukturze importu dominują: 1) drewno opałowe (aż 64% wolumenu importu pochodzi z tego rynku) oraz szeroko stosowane w meblarstwie i budownictwie: 2) płyty drewnopochodne i 3) tarcica. Rola Rosji w dostawach drewna i wyrobów z drewna na polski rynek jest znacznie niższa - kraj ten odpowiada za 5,3% wolumenu dostaw. W strukturze importu dominują płyty drewnopochodne, a szczególnie silne uzależnienie od dostaw z Rosji widać na rynku sklejki i arkuszy fornirowanych - aż 30,4% wolumenu importu pochodzi z tego kierunku. Szacujemy, że ewentualne całkowite zahamowanie importu z Rosji i Białorusi przełoży się w krótkim terminie na zmniejszenie dostępności płyt drewnopochodnych i tarcicy na polskim rynku o ok. 10-15%" - czytamy w analizie.

Natomiast udział Ukrainy w polskim imporcie drewna i wyrobów z drewna jest mniejszy aniżeli Białorusi - wynosi niecałe 10%. W strukturze importu widać większe znaczenie wyrobów dla budownictwa (głównie materiałów podłogowych z drewna) i palet drewnianych. Konsekwencje rosyjskiej agresji nie tylko utrudnią wymianę handlową z Ukrainą, ale też wpłyną na działalność polskich firm posiadających zakłady produkcyjne na terytorium tego państwa.

"Agresja rosyjska ogranicza zdolność ukraińskich firm do realizacji dostaw, wpływa również na działalność polskich firm posiadających zakłady produkcyjne na terytorium Ukrainy (kilka dużych polskich firm z sektora drzewno-meblarskiego posiada fabryki w Ukrainie). Z doniesień medialnych wynika, że niektóre firmy już po kilku dniach od eskalacji działań wojennych wstrzymały lub zamknęły pracę fabryk. Firmy sygnalizują również odpływ pracowników i trudności w trans-porcie. Niewykluczone są również zaburzenia w zaopatrzeniu w surowce i energię" - napisali analitycy.