Z Huawei czy bez? Jak lepiej wprowadzać w Polsce technologię 5G?

To jest obecnie przedmiotem analizy. Sam fakt jej podjęcia wynika z naszych wątpliwości co do funkcjonowania firmy Huawei. Podobny proces odbywa się zresztą na całym świecie. Pozytywnym aspektem zamieszania z Huawei jest dowartościowanie tematów związanych z cyberbezpieczeństwem: zarówno w kwestiach technicznych, jak i ryzyka uzależniania się od jednego dostawcy. Te zagadnienia stały się w końcu równie ważne jak cena, jakość czy serwisowanie sprzętu.

Karol Okoński

Karol Okoński

źródło: DGP

Jeśli ktoś by zechciał zaatakować naszą sieć 5G, łatwiej byłoby mu działać, gdybyśmy mieli całą infrastrukturę od jednego dostawcy?

Znalezienie luki w jakimś urządzeniu w sytuacji, gdy występowałoby ono w całej sieci, oczywiście znacznie ułatwia atak. Ale raczej chodzi o to, że dywersyfikacja dostawców daje większą pewność ciągłości działania, gdyby coś się działo – także np. w razie przekształceń własnościowych w tej firmie czy w przypadku jej kłopotów.

Co przemawia za wykluczeniem Huawei, a co za współpracą z nimi?

Oceniamy zarówno ryzyko, jak i konsekwencje ewentualnego wykluczenia Huawei. Kwestię ryzyka mamy już dobrze przeanalizowaną. Konsultowaliśmy się w tej sprawie także z innymi krajami. Natomiast badania konsekwencji i rozwiązań alternatywnych wciąż trwają. W tej chwili nie mogę więc ani przesądzić wyniku analizy, ani nawet określić jej trybu. To może być bowiem albo decyzja narzucająca wszystkim uczestnikom rynku pewien sposób postępowania wobec Huawei, sprowadzająca się nawet do zmiany prawa, albo rekomendacje, miękkie sugestie czy indywidualne decyzje podejmowane w każdym przypadku.

TO TYLKO FRAGMENT WYWIADU. CAŁY PRZECZYTASZ W E-DGP