Nie bez powodu twórcy „Korzeni zła” starali się, by ich dzieło ujrzało światło dzienne przed głosowaniem. Udało się w ostatnim dniu przed ciszą wyborczą.
Po co wracać do kampanijnej sprawy? SKOK-i to nie jest temat wyłącznie na okres przedwyborczy. To instytucje, w których mają pieniądze lub pożyczają z nich miliony osób. Wprawdzie z punktu widzenia skali działania naszego rynku finansowego to margines. Ale ten margines zdołał wygenerować w ostatnim dziesięcioleciu kilka upadłości, a związana z tym wypłata depozytów gwarantowanych kosztowała parę miliardów złotych. Zapłaciły za to nie SKOK-i, lecz banki, a dokładniej ich klienci: przez wyższe opłaty, oprocentowanie kredytów czy niższe stawki depozytów.
Redaktor w DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia. Zaczynał w czasie, gdy o stopach procentowych decydował w pojedynkę prezes NBP, czyli w poprzednim tysiącleciu. Pracując w „Dzienniku Gazecie Prawnej” od 2012 r., był twórcą rankingów banków i ubezpieczycieli "Gwiazdy Bankowości" i "Gwiazdy Ubezpieczeń". W tygodniku "Gazeta Bankowa" wymyślił ranking trafności prognoz makroeokonomicznych, który później przeniósł do Gazety Giełdy "Parkiet", gdzie konkurs wciąż ma się dobrze. W 2021 r. nagrodzony Grand Press Economy, w latach 2014 i 2021 laureat Nagrody Dziennikarskiej im. M. Krzaka przyznawanej przez Związek Banków Polskich.
