Kurz po kampanii wyborczej opada. Ale coś po niej zostaje. Jak film braci Sekielskich na temat spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych. Temat bez wątpienia polityczny, z uwagi na długotrwałe zaangażowanie w politykę twórców SKOK-ów, z Grzegorzem Biereckim, wieloletnim prezesem Kasy Krajowej (spółdzielni zrzeszającej i wspierającej „szeregowe” kasy), na czele.
Nie bez powodu twórcy „Korzeni zła” starali się, by ich dzieło ujrzało światło dzienne przed głosowaniem. Udało się w ostatnim dniu przed ciszą wyborczą.
Po co wracać do kampanijnej sprawy? SKOK-i to nie jest temat wyłącznie na okres przedwyborczy. To instytucje, w których mają pieniądze lub pożyczają z nich miliony osób. Wprawdzie z punktu widzenia skali działania naszego rynku finansowego to margines. Ale ten margines zdołał wygenerować w ostatnim dziesięcioleciu kilka upadłości, a związana z tym wypłata depozytów gwarantowanych kosztowała parę miliardów złotych. Zapłaciły za to nie SKOK-i, lecz banki, a dokładniej ich klienci: przez wyższe opłaty, oprocentowanie kredytów czy niższe stawki depozytów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Łukasz Wilkowicz
Zastępca redaktora naczelnego DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia.
