Dow Jones Industrial na zamknięciu wzrósł 0,12 proc. i wyniósł 30.216,45 pkt. W ciągu dnia indeks tracił prawie 400 punktów, ale w końcówce odrobił straty dzięki wzrostom kursu banków oraz firmy Nike.

S&P 500 zniżkował 0,39 proc. i wyniósł 3.694,92 pkt. Notowania Tesli spadały o 5 proc. Producent samochodów elektrycznych jest nowym uczestnikiem tego indeksu.

Nasdaq Comp. poszedł w dół 0,10 proc., do 12.742,52 pkt.

Akcje Pfizera spadały 2 proc. Europejska Agencja Leków (EMA) podała w poniedziałek, że zaleca warunkową autoryzację szczepionki na koronawirusa amerykańskiej firmy Pfizer, opracowanej we współpracy z niemieckim BioNTech do stosowania na terenie Unii Europejskiej.

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała, że KE jeszcze w poniedziałek wyda decyzję dotyczącą dopuszczenia do obrotu w UE szczepionki przeciw Covid-19 wyprodukowanej przez firmy Pfizer i BioNTech.

Reklama

Szefowa Komisji Europejskiej informowała w czwartek, że szczepienia przeciw Covid-19 zaczną się w UE 27, 28, i 29 grudnia.

Na rynkach panuje spory niepokój po tym, jak w Wielkiej Brytanii wykryto nową odmianę koronawirusa.

Akcje spółek związanych z podróżami znalazły się pod presją w związku z wiadomością o nowym szczepie koronawirusa w Wielkiej Brytanii, który spowodował wprowadzenie nowych blokad i ograniczeń podróży w całej Europie.

Akcje linii wycieczkowych Norwegian Cruise i Royal Caribbean spadały odpowiednio 4,5 i 3,5 proc. Delta Air Lines i American Airlines szły w dół o 3,5 proc., a United Airlines traciły 3 proc.

„Ten nowy szczep koronawirusa może sprawić, że sytuacja będzie dużo, dużo gorsza: więcej ograniczeń, więcej blokad, jakie widzimy teraz w Londynie - więcej strat gospodarczych. Taki negatywny scenariusz nie był uwzględniony w wycenach rynkowych” - powiedział Craig Erlam, starszy analityk rynkowy w OANDA Europe.

„Znajdujemy się w środku idealnej burzy, zarówno w związku z COVID-19, jak i z powodu brexitu. To katastrofa, ponieważ cała wyspa jest odcięta od kontynentu, co ma reperkusje na rynku” - dodał Stefan Koopman, starszy ekonomista rynkowy w Rabobank.

Analitycy MUFG ocenili, że ostrzejsze ograniczenia mogą obowiązywać przez wiele miesięcy, dopóki więcej osób nie zostanie zaszczepionych.

„W rezultacie spowolnienie gospodarcze okaże się głębsze i rozszerzy się na przyszły rok, a co za tym idzie, osłabi optymizm co do silniejszego ożywienia gospodarczego w 2021 r.” – napisano w raporcie MUFG, dodając, że to pogorszenie koniunktury może wymagać większej stymulacji monetarnej.

Izba Reprezentantów ma w poniedziałek głosować nad nowym pakietem stymulacyjnym i pakietem wydatków. Senat może procedować ustawę zaraz po tym, jak zostanie ona przegłosowana przez Izbę Reprezentantów.

Przywódcy Demokratów i Republikanów w Kongresie powiadomili w niedzielę wieczorem o osiągnięciu porozumienia pomocowego na czas pandemii koronawirusa wartości ok. 900 mld dolarów i pakietu wydatków w wysokości 1,4 bln USD.

„Nareszcie mamy do czynienia z przełomem ponadpartyjnym, jakiego kraj potrzebował” – powiedział przywódca republikańskiej większości w Senacie Mitch McConnell.

Biały Dom poinformował w niedzielę przed północą czasu lokalnego, że prezydent Donald Trump podpisał uchwalone wcześniej przez Kongres USA jednodniowe prowizorium budżetowe. Pozwala to na razie uniknąć zawieszenia działalności rząd federalnego i ma dać czas Kongresowi na przyjęcie nowego budżetu powiązanego z nowym programem pomocy dla gospodarki w dobie pandemii Covid-19.

Pakiet obejmuje m.in. wyasygnowanie kwalifikującym się Amerykanom kwoty do 600 dolarów na osobę dorosłą i dziecko oraz tymczasowych dodatkowych zasiłków dla bezrobotnych w wysokości 300 dol. Przyznane zostaną fundusze dla małych firm, które ucierpiały z powodu Covid-19. Uwzględnione są też środki na dystrybucję szczepionek.

Według Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, na całym świecie potwierdzono łącznie 76,91 mln infekcji Covid-19. Liczba zgonów z tego powodu sięgała 1,695 mln.

W ciągu ostatniej doby zarejestrowano w USA 2 571 ofiar śmiertelnych Covid-19. Obecność koronawirusa potwierdzono u 196,3 tys. kolejnych osób. Według uczelni od wybuchu epidemii w Stanach Zjednoczonych odnotowano łącznie 17,8 mln przypadków zakażenia wirusem,a liczba ofiar śmiertelnych sięga 317,6 tys.

Agencja AP podała w niedzielę, że gwałtowny wzrost przypadków koronawirusa w Kalifornii spowodował, że system leczenia szpitalnego w tym stanie jest na granicy załamania. Brakuje zarówno łóżek, jak i personelu. (PAP)