Jeden z głównych graczy na rynku pozwów frankowych przeciwko bankom, wrocławska kancelaria odszkodowawcza Votum, zaangażowała się w produkcję filmu o frankowiczach. Ma on uderzyć w banki, nadzór finansowy i polityków. Votum to spółka notowana na giełdzie. Pod koniec maja jej prezes Bartłomiej Krupa przyznał, że liczy na to, że film zadziała jak reklama i przyciągnie nowych klientów. Spółka w projekt o budżecie 4,2 mln zł włożyła 300 tys. zł. Ponad 1 mln zł na film, który zdążył zmienić tytuł z „Banksterzy” na „Franek”, poszło z budżetu. Przyznał je Państwowy Instytut Sztuki Filmowej.

Dzisiaj kredytobiorcy walutowi mają złożyć pozew zbiorowy przeciwko Skarbowi Państwa „za grabież dokonaną na milionie polskich rodzin metodą na franka”. Na obiecaną przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawową pomoc w przewalutowaniu kredytów frankowicze się nie doczekali. O swoje walczą z bankami głównie na sali sądowej. Tak zresztą radził im ponad trzy lata temu prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Wielu kredytobiorców go posłuchało, a w słuszności utwierdzają ich kancelarie prawne i odszkodowawcze. Jedna z nich – notowana na giełdzie Votum – wpadła na oryginalny pomysł. Zaangażowała się w produkcję filmu, który uderzy w sektor bankowy i napędzi jej frankowych klientów. Pod koniec maja prezes Votum Bartłomiej Krupa odpowiadał na pytania na portalu strefainwestorow.pl. Mówił, jakie oszczędności planuje spółka, i wskazywał, że czeka ją również „istotne ograniczenie działalności sponsoringowej”.

CZYTAJ CAŁY ARTYKUŁ W DZISIEJSZYM WYDANIU DGP I NA EDGP.PL