Pandemia i towarzyszący jej proces szybkiej digitalizacji większości obszarów życia i gospodarki umożliwił szybszy wzrost innowacyjnych firm, do których zaliczają się fintechy. Przekrojowy obraz tego obszaru prezentuje raport Cambridge Center for Alternative Finance oparty o badania w 169 krajach świata. Wzrost przychodów i liczby transakcji w pierwszej połowie 2020 roku zanotowano aż w 12 z 13 badanych segmentów rynku. Doświadczyły one wzrostu o 11 do 13 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Towarzyszył temu wyższy wskaźnik pozyskania nowych transakcji wśród bazy posiadanych już klientów.

Najlepiej poradziły sobie młode firmy technologiczne rozwijające ofertę w obszarach giełd cyfrowych aktywów, płatności cyfrowych i oszczędności, a także zarządzania aktywami (WealthTech), gdzie przeciętna dynamika wzrostu sprzedaży przekraczała 20 procent. O połowę mniejsze tempo wzrostu odnotowały firmy zajmujące się cyfrową bankowością i weryfikacją cyfrowej tożsamości klientów, a także specjalizujące się w rozwiązaniach ułatwiających wywiązywanie się z obowiązków regulacyjnych (RegTech). Jedynym segmentem rynku fintech, który doświadczył spadku przychodów (8 proc.) i liczby transakcji (6 proc.) były cyfrowe pożyczki czyli tzw. LendTechy. Firmy te zanotowały też widoczne pogorszenie jakości portfela kredytowego, bo 9 proc. pożyczek przestało być spłacanych na czas. Nie jest to złym wynikiem, zważywszy, że fintechy mają z reguły bazę klientów młodszych o słabszej zdolności kredytowej i w okresie pandemii bardziej dotkniętych bezrobociem czy ograniczeniem możliwości pracy.

Wzrost przychodów na rynku fintech dotyczył praktycznie wszystkich regionów świata jednak najwyższy wystąpił w krajach Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki (40 proc.), o połowę niższy był w Ameryce Północnej i Afryce Subsaharyjskiej. Charakterystycznym zjawiskiem była pozytywna korelacja między wzrostem popytu na usługi fintechów a surowością wprowadzonych ograniczeń pandemicznych w wielu krajach. W tych o najostrzejszym reżimie wartość transakcji była nawet o 50 proc. wyższa niż w miejscach gdzie ograniczenia miały łagodny zakres.

Wzrost przychodów na rynku fintech dotyczył praktycznie wszystkich regionów świata, jednak najwyższy wystąpił w krajach Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki.

W największym stopniu zjawisko to widoczne było w dziedzinie płatności. Inną zidentyfikowaną zależnością w zakresie wzrostu popytu na usługi cyfrowych graczy był znacznie silniejszy jego przyrost w okresie pierwszej fali pandemii na rynkach wschodzących (do 15 proc.) w porównaniu z dojrzałymi gospodarkami, gdzie wzrost przychodów sektora fintech był bardziej umiarkowany (ok. 10 proc.). Różnica ta mogła być konsekwencją ciągle niższego poziomu ubankowienia na rynkach wschodzących, a także w niektórych krajach, możliwości efektywniejszej dystrybucji pomocy państwowej do dotkniętych skutkami pandemii populacji poprzez firmy fintech, których aplikacje oferowały szybszy transfer środków niż mało dostępne oddziały banków. Dzięki temu fintechy mogły poszerzyć bazy swoich klientów, choć w wielu krajach badane firmy uznały, że instytucje państwowe w niewystarczającym stopniu sięgnęły po ich rozwiązania w dystrybucji środków pomocowych, bo dotyczyło to średnio tylko 13 proc. z nich.

Rozwój fintechów w czasie pandemii to także konsekwencja uruchomienia przez te podmioty wielu działań dostosowawczych w postaci zmian w produktach, procesach i opłatach. Działania te podjęło ponad dwie trzecie firm. Najczęstszym było zawieszenie lub redukcja opłat czy prowizji oraz zmiany w warunkach służących pozytywnej weryfikacji klienta (onboarding). Uczyniła tak ponad jedna trzecia operatorów płatności, którzy uruchomili także dodatkowe kanały w zakresie akceptacji płatności i połowa platform pożyczkowych. Ponad 60 proc. firm wprowadziło nowe produkty w odpowiedzi na zmienione warunki działania biznesu i klientów w czasie pandemii.

Podjęte inicjatywy z pewności przyczyniły się do pozyskania klientów i zwiększenia przychodów, ale na dłuższą metę rezygnacja z opłat będzie rzutować na i tak słabą rentowność wielu firm sektora, tym bardziej, że ponad połowa fintechów zgłaszała negatywny wpływ pandemii na poziom ich rezerw kapitałowych. Rosły też koszty. Część graczy odnotowała ich wzrost szczególnie w zakresie onboardingu klientów, przechowywania i przetwarzania danych (odpowiednio o 8 i 11 proc.). Zmieniła się też percepcja ryzyka – 17 proc. podmiotów twierdziło, że wzrosło ono w zakresie płynności i cyberbezpieczeństwa, a 12 proc. w odniesieniu do kursu walut. Bardziej zagrożone były pod tym względem rynki wschodzące i kraje o wyższym poziomie reżimu epidemiologicznego.

Na tle światowego sektora fintech sytuacja w Polsce w pierwszej połowie zeszłego roku wyglądała relatywnie gorzej. Taki obraz wynika z badań przeprowadzonych przez portal fintek.pl. Ponad połowa badanych przedstawicieli branży odczuła negatywne skutki pandemii, odnotowując spadki przychodów, średnio o ponad 40 procent. Co 12. podmiot stracił inwestorów, a ponad jedna czwarta przerwała z nimi rozmowy. Niemal połowa badanych była zmuszona przeprowadzić zwolnienia pracowników, a 63 proc. redukować koszty. Najbardziej dotknięty tymi zjawiskami został segment pożyczkowy (lending) i transferów międzynarodowych. Aż 70 proc. badanych oczekiwała poprawy sytuacji w drugim kwartale 2021 roku. Zyskały natomiast firmy wspomagające digitalizację i robotyzację procesów biznesowych oraz oferujące rozwiązania wspierające rozwój e-commerce i cyberbezpieczeństwa.

Ponad 40 proc. badanych fintechów na świecie doświadczało negatywnego wpływu pandemii na wyceny ich wartości, a 34 proc. oczekiwało pogorszenia się warunków w zakresie pozyskiwania kapitału od inwestorów. Jednak szacunkowe dane dotyczące aktywności funduszy venture capital w 2020 roku pokazują, że inwestycje w sektor fintech będą niewiele niższe niż rok wcześniej, przekraczając 41 mld dolarów, choć struktura finansowania się zmieniła. Świadczą o tym przede wszystkim mega rundy inwestycyjne warte min. 100 mln dolarów. Ich wartość do połowy grudnia opiewała na 22,6 mld dolarów (54 proc.), stanowiąc zaledwie 5 proc. całkowitej liczby transakcji. Obrazuje to apetyt inwestorów na finansowanie dużych i dojrzałych podmiotów, co oznaczało często również zwiększanie wycen własnego portfela inwestycyjnego.

Do fintechów, które otrzymały największy zastrzyk kapitału w kolejnych kwartałach 2020 należały: cyfrowy brytyjski bank Revolut (500 mln dol.), amerykański operator płatności Stripe (600 mln dol.), cyfrowy bank niemiecki N26 (570 mln dol.), szwedzki operator płatności Klarna (650 mln dol.), platforma inwestycyjna z USA RobinHood (660 mln dol.) i amerykańska firma ubezpieczeń zdrowotnych Bright Health (500 mln dol.). Widoczna zmiana w preferencjach inwestorów oznaczała spadek napływu gotówki do fintechów na wczesnym etapie rozwoju, do których popłynęło 37 proc. wartości finansowania, czyli o 5 pkt. proc. mniej niż rok wcześniej. Pod względem geograficznym rekordy finansowania osiągnął rynek USA – 21,1 mld dolarów i europejski 8,1 mld, wykazując najwyższą dynamikę wzrostu na świecie (ponad 20 proc. r/r). Europa – wynika ze studium MFW – nadrabia dystans w stosunku do Azji i Ameryki Północnej w zakresie cyfrowych finansów i zasięgu działania fintechów, a to przyciąga inwestorów.

Do fintechów, które otrzymały największy zastrzyk kapitału w 2020 należały: Revolut, Stripe, N26, Klarna oraz RobinHood.

Fintechy w niewielkim stopniu były beneficjentami dedykowanej temu sektorowi bezpośredniej, publicznej pomocy finansowej. Przybrała ona postać głównie wsparcia poziomu zatrudnienia (13 proc. firm) i zwolnienia z podatków (10 proc.). Zapotrzebowanie na środki pomocowe było jednak daleko większe – aż 38 proc. firm zgłaszało pilną potrzebę dostępu do środków mogących zapewnić im płynność finansową, a 30 proc.do pakietów fiskalnych. Na niektórych rynkach fintechy skorzystały natomiast z ułatwień o charakterze regulacyjnym, które dotyczyły głównie wymogów związanych z cyfrową weryfikacją klienta (e-KYC – 17 proc.), oceną sytuacji obsługiwanych firm (CDD- 13 proc.) i onboardingiem.

Część jurysdykcji uprościła też procedury współpracy z Urzędami ds. Innowacji Fintech i ułatwiła testowanie nowych produktów w ramach piaskownic regulacyjnych. Dwukrotnie wyższe zapotrzebowanie (45 proc. firm) na tego typu ułatwienia wystąpiło w krajach o surowych ograniczeniach sanitarnych i gospodarczych. Spośród instytucji regulacyjnych na świecie, badanych przez Centrum z Uniwersytetu Cambridge.

37 proc. wdrożyło przynajmniej jedno rozwiązanie ułatwiające funkcjonowanie sektora fintech, na rynkach wschodzących dedykowane głównie obszarowi płatności i transferów międzynarodowych (65 proc.) w postaci zgód na zawieszenie opłat i podniesienie limitów transakcji. Inne kroki dotyczyły cyfrowego pozyskiwanie kapitału i szybszego procesu udzielania licencji dla cyfrowych banków i operatorów płatności. Ponad 50 proc. regulatorów uznało, że było dobrze przygotowanych i podjęło elastyczne działania w czasie kryzysu. Największe wyzwanie stanowiło ograniczenie możliwości fizycznych inspekcji nadzorowanych podmiotów i koordynacja działań z innymi agendami państwowymi oraz dostęp do danych i technologii. Ważnym dla fintechów działaniem okazało się przyśpieszenie wdrażania innowacji związanych z digitalizacją działań nadzorczych (RegTech/SupTech). Podjęło je ponad 70 proc. instytucji, przede wszystkim w krajach o najwyższym reżimie epidemicznym.

Pandemia jest pierwszym gospodarczym i finansowym kryzysem doświadczonym przez sektor fintech, będącym poważnym sprawdzianem stosowanych modeli biznesowych, szczególnie w zakresie ryzyka kredytowego i weryfikacji tożsamości klientów. Na całościową ocenę jeszcze za wcześnie, bo skutki podejmowanych decyzji odczuwalne będą co najmniej przez kilka kwartałów. Jednak podmioty, które wpasowały się w potrzeby klientów, wdrażające produktowe i technologiczne innowacje pomimo wyzwań otoczenia mogą zdobyć większą lojalność poszerzonej bazy użytkowników i odporność, które będą podstawą rentownego rozwoju po pandemii.

Mirosław Ciesielski, wykładowca akademicki; specjalizuje się w rynkach finansowych, opisuje zmiany na rynku fintechów i startupów.
Źródło nieznane