Forsal logo

Giełda i inwestycje. Prognoza i zapowiedź dobrych wyników nie zachęca inwestorów, kiedy przez branżę AI samo przebicie oczekiwań przestało już wystarczać

Ten tekst przeczytasz w 8 minut
43 minut temu
Giełda szaleje. Prognoza i zapowiedź dobrych wyników nie zachęca już inwestorów do kupna akcji spółki, nawet tych z indeksu S&P 500. Przez branżę AI samo przebicie oczekiwań przestało już wystarczać.
Giełda szaleje. Prognoza i zapowiedź dobrych wyników nie zachęca już inwestorów do kupna akcji spółki, nawet tych z indeksu S&P 500. Przez branżę AI samo przebicie oczekiwań przestało już wystarczać./Shutterstock
Spółki rozpoczynają więc sezon wynikowy z dużo mniejszym niż zwykle buforem oczekiwań. Zamiast pytać wyłącznie, czy spółka przebiła konsensus, inwestorzy będą musieli ocenić, czy wynik był lepszy niż oczekiwał już wcześniej bardzo optymistycznie nastawiony rynek.

Ta różnica ma znaczenie, ponieważ przebicie oczekiwań jest rzeczywistym zaskoczeniem tylko wtedy, gdy inwestorzy nie uwzględnili go już wcześniej w swoich pozycjach i wycenach. Spółka notowana przy umiarkowanej wycenie może potrzebować jedynie solidnych wyników. W przypadku akcji wycenianych pod wyjątkowo dynamiczny wzrost samo przebicie prognoz może nie wystarczyć – rynek może oczekiwać także podniesienia prognoz oraz przekonujących dowodów, że wysoka dynamika wzrostu utrzyma się przez kolejne lata. Ma to szczególne znaczenie po silnych wzrostach w części sektora technologicznego i segmentu AI. Spółka może zaprezentować bardzo dobre wyniki operacyjne, a mimo to jej kurs może zareagować negatywnie, jeśli inwestorzy zdążyli wcześniej uwzględnić w wycenie jeszcze lepszy scenariusz.

Giełda: index S&P 500 miał i tak wzrosnąć wysoko

Według FactSet zyski spółek z indeksu S&P 500 mają wzrosnąć o 29,5% rok do roku, przy jednoczesnym wzroście przychodów o 12,3%. Co więcej, analitycy w trakcie kwartału podnieśli prognozy zysków za III kwartał o 1,4%. To nietypowa sytuacja, ponieważ w poprzednich pięciu latach szacunki w trakcie kwartału były przeciętnie obniżane o około 2,2%. Spośród 116 spółek z indeksu S&P 500, które przedstawiły prognozy zysku na akcję na III kwartał, 72 wydały pozytywne prognozy – wyraźnie powyżej historycznych średnich.

Giełda a branża AI. Sztuczna inteligencja ciągnie w górę cały index S&P 500

Pierwsze pytanie jakie stawia sobie inwestor, to: Jakie sygnały będą pozytywne lub negatywne w poszczególnych sektorach? Głównym motorem branży sztucznej inteligencji jest dziś sektor tzw. hyperscalerów AI. Dla tych firm największym aktualnie wyzwaniem jest to, że monetyzacja dogoniła nakłady inwestycyjne, a o tych można powiedzieć, że ,,nie widać ich końca”.

W przypadku największych hyperscalerów: Microsoftu, Alphabetu, Amazona i Meta głównym problemem nie jest zdolność do finansowania inwestycji w AI. Bardzo wysoka generacja gotówki daje tym spółkom znacznie większą elastyczność niż większości rynku. W ich przypadku, interesujące pytanie dotyczy zwrotu z nakładów inwestycyjnych.

Rynek już oczekuje ogromnych wydatków na centra danych, chipy i infrastrukturę AI, dlatego samo dalsze zwiększanie nakładów inwestycyjnych nie musi być automatycznie pozytywnym sygnałem. Inwestorzy coraz częściej potrzebują dowodów, że te wydatki przekładają się na szybszy wzrost usług chmurowych, dodatkowe przychody z AI, silniejsze zobowiązania klientów i ostatecznie większą generację gotówki.

To istotna zmiana w narracji wokół sztucznej inteligencji. Pierwsza faza premiowała spółki za zapowiadanie inwestycji. Kolejna może już wymagać dowodów, że inwestycje te generują wystarczająco atrakcyjne zwroty ekonomiczne. Wyceny dodatkowo podnoszą poprzeczkę. Im więcej przyszłego sukcesu AI jest już uwzględnione w kursie akcji, tym mniejszą cierpliwość mogą mieć inwestorzy wobec długiego okresu między poniesieniem wydatków a ich monetyzacją.

Giełda oczekuje, że oprogramowanie AI stanie się źródłem przychodów

Segment oprogramowania wymaga innego podejścia niż spółki budujące infrastrukturę dla AI. W przypadku firm software’owych sztuczna inteligencja może tworzyć nowe produkty, zwiększać produktywność i wspierać wyższe ceny. Inwestorzy coraz częściej oczekują jednak dowodów, że korzyści te faktycznie przekładają się na wyniki finansowe.

Kluczowe pytanie brzmi, czy AI stanie się rzeczywiście dodatkowym źródłem przychodów, czy jedynie kolejną funkcją, której klienci będą oczekiwać w ramach istniejącej subskrypcji. Dlatego szczególnego znaczenia mogą nabierać takie wskaźniki jak dodatkowa sprzedaż związana z AI, utrzymanie przychodów od obecnych klientów, wartość nowych zamówień, wartość zakontraktowanych, lecz jeszcze nierozpoznanych przychodów, rozwój współpracy z klientami, marże operacyjne oraz wolne przepływy pieniężne.

W dłuższej perspektywie istotne będzie również to, jak AI wpłynie na konkurencję w sektorze oprogramowania. AI może zwiększać produktywność istniejących firm software’owych, ale jednocześnie obniżać koszt budowy konkurencyjnych produktów. Silne platformy z dużą skalą dystrybucji, własnymi danymi i głębokimi relacjami z klientami mogą na tym korzystać, podczas gdy mniej zróżnicowane rozwiązania mogą znaleźć się pod większą presją. W przypadku wysoko wycenianych spółek software’owych samo utrzymanie obecnego tempa wzrostu może już nie wystarczać. Aby zrównoważyć presję wynikającą z wysokich rentowności, inwestorzy mogą oczekiwać szybszego wzrostu, poprawy marż lub silniejszej generacji gotówki.

Giełda zwraca uwagę na producentów pamięci:. Tu warto obserwować, jak sektor reaguje na boom AI

Rynek pamięci stoi przed innym wyzwaniem. Silny popyt związany z AI, ograniczona podaż HBM i poprawiające się ceny mogą wspierać bardzo mocny wzrost zysków, ale sektor pamięci pozostaje z natury cykliczny. Najwyraźniej pokazały to wyniki spółek z Korei, Samsung Electronics i SK hynix. Klika, kilkanaście miesięcy temu, wymieniane jako ,,tradycyjni’’ uczestnicy sektora, mieły być poza głównym nurtem beneficjentów boomu na AI. Wyprzedzone przez TSMC, AMD, Foxcon czy NVidię

Najważniejszym ryzykiem staje się więc reakcja branży na dzisiejszy wysoki popyt. Wysokie ceny i atrakcyjne marże zachęcają producentów do zwiększania mocy produkcyjnych. Jeśli podaż zacznie w pewnym momencie rosnąć szybciej niż popyt, dzisiejszy niedobór może przekształcić się w jutrzejszą nadpodaż. Samo zwiększanie mocy nie musi być negatywnym sygnałem, zwłaszcza jeśli opiera się na długoterminowych kontraktach z klientami. Kluczowe jest to, czy nowe inwestycje pozostają zdyscyplinowane względem widoczności przyszłych zamówień.

Infrastruktura AI, sieci i komponenty: popyt musi przekładać się na gotówkę by giełda była zadowolona

W przypadku producentów sprzętu sieciowego, optycznego, komponentów półprzewodnikowych i innych elementów łańcucha dostaw AI sam silny popyt to dopiero początek. Inwestorzy muszą również widzieć, że zamówienia przekładają się na przychody, a przychody na gotówkę. Koncentracja klientów, kapitał obrotowy, poziom zapasów i należności mogą być użytecznymi wskaźnikami pokazującymi czy raportowany popyt przekłada się na trwałą ekonomię biznesu. W tym segmencie najbardziej znany jest Oracle, AMS (Amazoon) czy Microsoft Azure, są też mniej znane firmy jak Equinix czy Digital Realty.

Ta grupa spółek może być również bardziej wrażliwa na warunki finansowania niż sami hyperscalerzy. Firmy szybko zwiększające skalę produkcji mogą potrzebować znacznych ilości nowego kapitału właśnie wtedy, gdy koszt długu rośnie. Dodatkowym ryzykiem są fizyczne ograniczenia. Dostępność energii, tempo budowy centrów danych i inne wąskie gardła infrastrukturalne mogą opóźniać wdrażanie projektów nawet przy bardzo silnym popycie na moc obliczeniową dla sztucznej inteligencji. Silny popyt związany z AI nie musi więc automatycznie przekładać się na równie atrakcyjne perspektywy inwestycyjne. W miarę przechodzenia branży od zamawiania sprzętu do jego wdrażania na dużą skalę coraz większego znaczenia nabierają jakość bilansu i jakość realizacji.

Giełda podsumowuje wzrosty: przebicie oczekiwań to dopiero początek

Nagłówkowe wyniki mogą nadal wyglądać bardzo dobrze. Jednak przy wysokich oczekiwaniach, wymagających wycenach i rentownościach obligacji skarbowych USA znajdujących się blisko wieloletnich maksimów poprzeczka dla inwestorów również została ustawiona wyżej.

W tym sezonie mniej chodzi więc o samo wskazanie spółek, które najbardziej przebiły konsensus. Mocniejsze biznesy mogą okazać się tymi, które są w stanie rosnąć szybciej od oczekiwań, przekładać ten wzrost na gotówkę, finansować przyszłe inwestycje z silnego bilansu i nadal oferować wystarczający potencjał wzrostu zysków, aby uzasadnić swoją wycenę. Innymi słowy, inwestorzy mogą coraz częściej premiować rentowny, samofinansujący się wzrost przy możliwej do obrony wycenie zamiast wzrostu za wszelką cenę. Może to również prowadzić do większego zróżnicowania wyników pomiędzy poszczególnymi spółkami i składnikami indeksów.

– Ten sezon wynikowy może być testem nie tyle dla samego wzrostu zysków, ile dla jakości całych modeli biznesowych. Przy rentownościach obligacji na wysokich poziomach rynek będzie mniej skłonny premiować wzrost za wszelką cenę, a większą wagę może przykładać do generowania gotówki, odporności bilansu i zdolności do samodzielnego finansowania dalszej ekspansji. To jednocześnie zwiększa ryzyko bardzo dużego zróżnicowania zachowania poszczególnych spółek i sektorów, nawet przy pozornie mocnym sezonie wynikowym. W takim otoczeniu dywersyfikacja nabiera szczególnego znaczenia, ponieważ pozwala ograniczyć zależność portfela od jednego scenariusza wzrostowego, jednej branży czy jednego źródła ryzyka – mówi Aleksander Mrózek, Manager ds. relacji z kluczowymi klientami regionu CEE w Saxo Banku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Bartosz Biskupski
oprac. Bartosz Biskupski

Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię.  Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraGiełda i inwestycje. Prognoza i zapowiedź dobrych wyników nie zachęca inwestorów, kiedy przez branżę AI samo przebicie oczekiwań przestało już wystarczać »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj