Oznacza to, że kończy się trend lokowania pieniędzy w dużych, bezpiecznych firmach, które miały być bezpieczną lokatą dla środków w okresie po zakończeniu poprzedniego kryzysu finansowego.

- Obserwujemy obecnie bardzo dużą płynność zarówno na rynku dużych spółek, jak też tych z sektora SME. Nawet wiekszą niż podczas kryzysu finansowego. Będziemy obserwowali relatywnie dużą płynność w obrocie małymi spółkami także do końca roku – mówi Bjorn Sibbern, szef europejskich rynków w Nasdaqu.

Obroty na giełdach w Kopenhadze, Sztokholmie, w Finlandii i na Islandii wzrosły w stosunku do standardowych o około 30-40 proc. Jednak największym zainteresowaniem cieszyły się w ostatnich miesiącach małe i średnie firmy. Wolumen obrotów ich akcjami w ciągu sześciu miesięcy do czerwca wzrósł o około 63 proc. To o około 10 pkt proc. więcej niż w przypadku dużych firm.

Nasdaq nie spodziewa się powrotu obrotów do poziomu sprzed pandemii co najmniej do czwartego kwartału, jednak będzie to zależało od płynności rynku i przebiegu pandemii.

Reklama

Jak na ironię, zainteresowanie małymi firmami wzrosło w okresie, w którym spadła liczba analiz ich kondycji. Giełdowi eksperci podkreślają, że należy podjąć kroki, które zwiększą liczbę ocen stanu małych handlowanych podmiotów.