Forsal logo

Ceny ropy gwałtownie w górę. Inwestorzy w panice kupują surowiec

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
20 lipca 2026, 07:52
[aktualizacja 20 lipca 2026, 08:02]
Ceny ropy gwałtownie w górę. Inwestorzy w panice kupują surowiec
Ceny ropy gwałtownie w górę. Inwestorzy w panice kupują surowiec/shutterstock
Ceny ropy Brent przekroczyły w poniedziałek rano podczas otwarcia sesji azjatyckiej poziom 90 dolarów za baryłkę. To najwyższa wartość od połowy czerwca i efekt gwałtownej reakcji inwestorów na eskalację napięć militarnych między Stanami Zjednoczonymi a Iranem.

Ceny ropy naftowej

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na VIII jest na NYMEX w Nowym Jorku po 84,42 USD - wyżej o 2,34 proc.

Brent na ICE na IX jest wyceniana po 90,43 USD za baryłkę, w górę o 2,64 proc. To najwyższy poziom od połowy czerwca.

Działania zbrojne w Zatoce Perskiej

Napięcie na Bliskim Wschodzie - na linii USA-Iran - wciąż eskaluje. Nie ustają ataki na statki próbujące przepłynąć cieśninę Ormuz. Doszło też od ataku na kluczowy obiekt naftowy w Kuwejcie

Centralne Dowództwo USA (CENTCOM) poinformowało, że amerykańskie siły zakończyły dziewiątą z kolei noc ataków na Iran.

Dowództwo podało, że podlegające mu siły zaatakowały irańskie centra dowodzenia wojskowego, stanowiska obrony przeciwlotniczej i nadzoru wybrzeża, zdolności morskie, miejsca rozmieszczenia i odpalania rakiet oraz dronów, a także sieci łączności.

Najnowsza fala uderzeń trwała trzy godziny.

Teheran odpowiedział wystrzeleniem pocisków "we wrogie cele", a ambasada USA w Bahrajnie ostrzegła, że posiada informacje wskazujące na to, że Iran może planować uderzenia na pewne lokalizacje w centrum stołecznej Manamy. Zaapelowano do Amerykanów w tym kraju, by zachowali ostrożność.

Rubio: USA są otwarte na rozwiązanie dyplomatyczne

Do sytuacji w Iranie odniósł się sekretarz stanu USA Marco Rubio, który wskazał, że Stany Zjednoczone zawsze pozostają otwarte na rozwiązanie dyplomatyczne.

"Wielokrotnie podejmowaliśmy próby rozmów z Iranem i będziemy je kontynuować. Jeśli pojawi się możliwość dialogu, z zadowoleniem ją wykorzystamy" - zapewnił szef amerykańskiej dyplomacji.

USA i Iran zbliżyły się do pełnoskalowego konfliktu

W niedzielę nasilała się wymiana ataków na obiekty cywilne i wojskowe, a Stany Zjednoczone i Iran zbliżyły się do pełnoskalowego konfliktu - napisał dziennik "Washington Post".

Tymczasem irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował w niedzielę, że dwa statki zostały unieruchomione, a dwa inne zrezygnowały z próby przepłynięcia "niebezpieczną trasą" w cieśninie Ormuz.

"Cztery statki naruszyły zasady. Przy wsparciu sił amerykańskich wyłączyły swoje systemy nawigacyjne i zignorowały ostrzeżenia z bazy kontroli IRGC w cieśninie Ormuz" – poinformowała marynarka wojenna Korpusu.

Iran, który usiłuje wymusić na przewoźnikach korzystanie wyłącznie z kontrolowanej przez siebie północnej trasy w cieśninie, określa alternatywny południowy szlak, biegnący wzdłuż wybrzeży Omanu, jako "niebezpieczny".

Ataki na Kuwejt

Z kolei Ministerstwo Spraw Zagranicznych Kuwejtu w niedzielę powiadomiło o kolejnym w ciągu dwóch dni ataku Iranu na ten sam kompleks złożony z elektrowni i stacji odsalania wody.

Wskutek ataku na terenie obiektu doszło do pożaru, który objął dużą liczbę urządzeń służących do produkcji energii. W związku z tym wdrożono procedury mające na celu utrzymanie stabilności zaopatrzenia w energię.

90 proc. wody pitnej w Kuwejcie pochodzi z odsalarni, wobec czego ataki na tego rodzaju instalacje są szczególnie niebezpieczne

Konflikt może się rozszerzyć

"Nasilone ataki na Bliskim Wschodzie wskazują na możliwość rozszerzenia się konfliktu pod względem zakresu i długości jego trwania" - powiedział Saul Kavonic, starszy analityk ds. rynku energii w MST Marquee.

"Aby jednak jeszcze bardziej +przyspieszyć+ wzrost cen ropy naftowej, konieczne byłoby uderzenie w infrastrukturę naftową na Bliskim Wschodzie lub podjęcie przez Hutich skutecznych prób utrudnienia transportu przez Morze Czerwone" - dodał.

Abdulmalik al-Huti, przywódca jemeńskich rebeliantów Huti, groził w ub. tygodniu atakami na infrastrukturę naftową Arabii Saudyjskiej, jeżeli to państwo będzie kontynuowało uderzenia na jego grupę.

Huti ostrzeliwali już saudyjską infrastrukturę naftową w 2019 r., co chwilowo zmniejszyło wydobycie ropy naftowej w tym państwie o połowę.

Iran poprosił Huti w ub. tygodniu, by przygotowali się do ataków na statki przepływające przez cieśninę Bab al-Mandab, gdyby USA uderzyły na irańską infrastrukturę energetyczną.

Bab al-Mandab leży na szlaku morskim z Azji do Europy - łączy Zatokę Adeńską z Morzem Czerwonym i dalej Kanałem Sueskim. W czasie wojny w Strefie Gazy Huti atakowali statki na Morzu Czerwonym i w Zatoce Adeńskiej, co ograniczyło ruch przez tę trasę.

Huti są wspierani przez Iran.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Kamil Nowak

Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTysiące migrantów przedostało się do Hiszpanii. Czechy chcą "natychmiastowego zamknięcia strefy Schengen" »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj