Dało to inwestorom walutowym kolejny powód do kupowania bezpiecznych walut, na czele których ponownie znalazł się dolar amerykański, a tuż za nim frank szwajcarski. Ruchy były jednak na ogół skromne. Ceny ropy w dalszym ciągu spadają – zmniejszają się obawy o jej braki, a rynki spot wydają się nią zalane., tak jak przewidywali to analitycy zespołu Ebury, w składzie: Enrique Díaz-Alvarez, Matthew Ryan i Roman Ziruk. Spełniły się również ich przewidywania artykułowane w ciągu minionych tygodni. Odwetowe naruszenia zawieszenia broni między USA a Iranem tylko nieznacznie wpływają na ceny czarnego surowca, mimo że panuje wrażenie, iż między stronami istnieją wyraźne rozbieżności w kwestii tego, na co rzeczywiście się zgodziły. W każdym razie inwestorzy wydają się chętnie przechodzić do porządku dziennego nad nie do końca jasnymi warunkami zakończenia wojny.
Waluty pod wpływem danych makro
W najbliższych dniach w centrum uwagi znajdą się dane makroekonomiczne. W USA będzie to tydzień z rynkiem pracy: opublikowane zostanie kilka istotnych wskaźników jego dotyczących, a kulminacją będzie czerwcowy raport NFP (non-farm payrolls) w czwartek (02.07) – dzień wcześniej niż zwykle ze względu na Dzień Niepodległości. Rynki spodziewają się umiarkowanego spadku tempa kreacji miejsc pracy z zawrotnego w ciągu ostatnich trzech miesięcy do wciąż wskazującego na silny rynek pracy. Ze strefy euro poznamy wstępny odczyt inflacji za czerwiec (środa 01.07). Oczekuje się, że pierwszy pozytywny wpływ niższych cen energii będzie widoczny zarówno w jej mierze głównej, jak i bazowej. W Wielkiej Brytanii oczy wszystkich będą skupione na wyborze kanclerza skarbu przez Andy'ego Burnhama, by ocenić, na ile poważnie traktuje on zasady polityki fiskalnej.
Trwa osłabianie się polskiej waluty przez dolara USA
Ostatnie dni przyniosły kontynuację presji wyprzedażowej na złotego. Kurs EUR/PLN nadal kieruje się na północ, zbliżając się do psychologicznego poziomu 4,30. Złotemu nie sprzyja zmiana rynkowej optyki na Stany Zjednoczone w obliczu jastrzębiego zwrotu Fedu, słabnącej pozycji prezydenta i relatywnie mocnych danych makro – wszystko to wspiera dolara.
Lokalne wieści też nie były ostatnio najlepsze. Produkcja budowlana w maju mocno zawiodła. Co ważniejsze, wyraźnie gorsza od oczekiwań okazała się również sprzedaż detaliczna (3% r/r w ujęciu realnym), w kontekście konsumpcji pozytywnie nie napawają dodatkowo dane o płacach, które podbiły mniej niż oczekiwano (do 5,8%). Jednocześnie to ostatnie powinno uspokoić osoby obawiające się o efekty drugiej rundy. Perspektywy inflacji ulegają poprawie w obliczu spadku cen surowców energetycznych, choć pewien niepokój budzi pogoda. Istotne są wstępne dane o inflacji, zgodnie z oczekiwaniami ma ona zbliżyć się do środka celu inflacyjnego, notując wyraźny spadek z 3,1% w maju do 2,5 w czerwcu.
Ostatnie dni przyniosły kontynuację presji wyprzedażowej na złotego. Kurs EUR/PLN nadal kieruje się na północ, zbliżając się do psychologicznego poziomu 4,30. Złotemu nie sprzyja zmiana rynkowej optyki na Stany Zjednoczone w obliczu jastrzębiego zwrotu Fedu, słabnącej pozycji prezydenta i relatywnie mocnych danych makro – wszystko to wspiera dolara.
Perspektywy wzrostu PKB istotne dla ceny euro waluty
Czerwcowe wskaźniki PMI dla aktywności biznesowej wróciły do poziomów, które były w ostatnim czasie zgodne z umiarkowanym wzrostem na poziomie ok. 1% w ujęciu zanualizowanym. Z pewnym optymizmem przewidujemy, że w drugiej połowie roku wzrost gospodarczy strefy euro ustabilizuje się. Spadek cen energii jest strukturalnie pozytywny dla jej gospodarki i powinien oddziaływać zarówno w kierunku zmniejszenia presji cenowej, jak i zwiększenia rozporządzalnych dochodów. Mamy również cichą nadzieję, że powolne rozlewanie się efektów niemieckiego pakietu stymulacyjnego zacznie wspierać nieco te wskaźniki, nawet jeśli na razie trudno dostrzec to w danych – wydatki infrastrukturalne charakteryzują się wysokim mnożnikiem, którego realizacja wymaga czasu.
Dane o inflacji czerwcowej powinny przynieść Europejskiemu Bankowi Centralnemu pewną ulgę, istotniejsze dla rynków będą jednak prawdopodobnie liczne przemówienia i komunikaty z corocznego forum w portugalskiej Sintrze. Rynki swap w dalszym wyceniają w dużej mierze kolejną podwyżkę stóp procentowych EBC o 25 pb. na posiedzeniu we wrześniu – my jednak nie jesteśmy co do niej w ogóle przekonani.
Liczne sygnały do wzrostu dla amerykańskiej waluty
Szereg pozytywnie zaskakujących danych z ubiegłego tygodnia (wskaźniki PMI, PKB, wydatki osobiste, zamówienia dóbr trwałych) sugeruje, że amerykańska gospodarka wciąż rośnie w siłę dzięki dużym inwestycjom, z których nie wszystkie związane są ze sztuczną inteligencją. Wspiera to również narrację, zgodnie z którą europejska gospodarka ucierpi z powodu wojny w Iranie mocniej i bardziej długofalowo niż amerykańska, która wydaje się w dalszym ciągu niemal całkowicie odporna na wpływ wyższych cen energii.
Najważniejszy test przyjdzie jednak w tym tygodniu wraz z publikacją w czwartek (02.07) czerwcowych danych z rynku pracy dzień przed wolnym z okazji Dnia Niepodległości. Po tym, jak nowy przewodniczący FOMC Kevin Warsh zapowiedział znaczną redukcję napływu informacji i forward guidance od Rezerwy Federalnej dla rynków, kluczowe odczyty takie jak raport NFP nabierają dla inwestorów dodatkowego znaczenia. Konsensus sugeruje, żę przyrost miejsc pracy wyniesie ok 114 tys., co choć oznaczałoby spadek względem poprzedniego miesiąca, byłoby w zupełności wystarczające, by nadążyć za tempem wzrostu siły roboczej.
Funt trzyma się mocno są dobre prognozy dla brytyjskiej waluty
Funt w dalszym ciągu radzi sobie dobrze względem innych walut europejskich i jak dotąd nie nałożono na niego dodatkowej premii za ryzyko fiskalne. Sugeruje nam to dwie rzeczy: po pierwsze, rynki odczuły ulgę, że uniknięto przedłużającej się walki o stanowisko premiera, po drugie, deklarowany przez Andy'ego Burnhama respekt względem brytyjskiej polityki fiskalnej jest traktowany poważnie. Uważamy, że inwestorzy są zbyt łaskawi i nie wyceniają wystarczająco presji ze strony lewego skrzydła Partii Pracy na zwiększenie wydatków – czy to kosztem jeszcze wyższego opodatkowania przedsiębiorców, czy też przez zwiększenie emisji obligacji skarbowych.
Kalendarz jest pod względem danych lekki, powinien jednak stanowić kluczowy test dla powyższego założenia. Uwaga zwróciła się ku temu, kto zostanie nowym kanclerzem skarbu. Początkowy optymizm, że może nim zostać centrolewicowy pragmatyczny Wes Streeting, osłabł po doniesieniach, że faworytem jest obecnie minister energii i były lider Laburzystów Ed Miliband. Postrzegamy to jako negatywne dla funta ze względu na jego poparcie dla luźniejszej polityki fiskalnej, zielonej agendy przemysłowej i bardziej interwencjonistycznej postawy. Tak czy inaczej, przestrzeń do dalszej aprecjacji funta względem euro jest naszym zdaniem niewielka.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.
