Saxo Bank opublikował dziś 10 szokujących prognoz na 2020 rok. To szereg mało prawdopodobnych, ale często niedocenianych zdarzeń, których materializacja mogłaby wstrząsnąć rynkami finansowymi.
.
W 2020 r. OPEC i Rosja, wyczuwając spowolnienie produkcji ropy z łupków w Stanach Zjednoczonych w związku z brakiem zwrotu z inwestycji w tym sektorze, skorzystają z okazji i zapowiedzą istotne dodatkowe cięcia produkcji ropy w swoich krajach. Zbiegnie się to w czasie z kolejną rundą IPO Aramco, zapewniając pożądany poziom wyceny przez inwestorów spoza Arabii Saudyjskiej. Będzie to zaskoczeniem dla rynku, a walka o pokrycie krótkich pozycji i dążenie funduszy hedgingowych do pokrycia niezabezpieczonej ekspozycji na wyższe ceny spowodują, że cena ropy Brent powróci do poziomu 90 USD za baryłkę. W Rosji okaże się to znaczącym zwycięstwem nie tylko dla Rosnieftu, ale także dla finansów publicznych, w których próg rentowności budżetu na 2019 r. opierał się na cenie ropy Urals 49 USD za baryłkę. Akcje Rosnieftu, największej rosyjskiej spółki naftowej, wzrosną o 50%.
Notowany na giełdzie fundusz iShares MSCCI World Value Factor pozostawi FANGS (Facebook, Amazon, Netflix, Google) daleko w tyle, generując wyniki lepsze o 25%. Świat zatoczy pełny krąg od czasu zakończenia systemu z Bretton Woods, kiedy odszedł od dolara opartego na złocie do systemu czysto fiducjarnego dolara, w ramach którego nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale i na całym świecie wprowadzono na rynek biliony USD w postaci kredytów. Każdy cykl kredytowy wymaga coraz niższych stóp procentowych i coraz większych bodźców, aby zapobiec całkowitej blokadzie gospodarki Stanów Zjednoczonych i światowego systemu finansowego. Z uwagi na fakt, iż stopy procentowe znalazły się w dolnych rejonach skali, a deficyty w Stanach Zjednoczonych są znaczne i stale rosną, nadchodząca recesja zmusi Fed do rozszerzenia bilansu w sposób przekraczający wszelkie wyobrażenia, aby sfinansować nowe, szeroko zakrojone wydatki fiskalne Trumpa mające wzmocnić infrastrukturę w nadziei na jego reelekcję. Wydarzy się jednak coś dziwnego: płace i ceny zaczną gwałtownie rosnąć w miarę, jak bodźce będą docierać do gospodarki, jak na ironię z powodu niewystarczających zasobów i wykwalifikowanej siły roboczej w efekcie wcześniejszego braku inwestycji. Rosnąca inflacja i rentowności podwyższą z kolei koszt kapitału, eliminując z rynku spółki-zombie, ponieważ słabsi dłużnicy będą walczyć o finansowanie. W ujęciu ogólnym nastąpi znaczna dewaluacja USD, ponieważ rynek uzna, że Fed będzie jedynie przyspieszać ekspansję bilansu, utrzymując jednocześnie wyjątkowo niską stopę referencyjną.
Europejskie banki odwrócą kierunek swojej polityki, gdy w 2020 r. indeks EuroStoxx wzrośnie o 30%. Pomimo niedawnego wprowadzenia systemu podziału na poziomy (tiering), który przyczynił się do minimalizacji negatywnych konsekwencji ujemnych stóp procentowych, banki nadal będą zmagać się z poważnym kryzysem. Będą musiały się zmierzyć z trudnym otoczeniem gospodarczym i finansowym, charakteryzującym się strukturalnie wyjątkowo niskimi stopami procentowymi, zaostrzeniem regulacji w ramach pakietu Bazylea IV - co jeszcze bardziej obniży stopę zwrotu z kapitału własnego banków - oraz konkurencją ze strony przedsiębiorstw z sektora fintech. Sprawy przyjmą bezprecedensowy obrót i na początku stycznia 2020 r. nowa prezes EBC Christine Lagarde - wcześniej opowiadająca się za ujemnymi stopami procentowymi – dokona wolty i oświadczy, że polityka pieniężna przekroczyła przewidziane granice. Prezes podkreśli, że utrzymywanie ujemnych stóp depozytowych przez dłuższy okres może poważnie zaszkodzić kondycji europejskiego sektora bankowego. Aby zmusić rządy państw strefy euro, w szczególności Niemiec, do podjęcia działań i wykorzystania polityki fiskalnej do pobudzenia gospodarki, 23 stycznia 2020 r. EBC odwróci swoją politykę pieniężną i podwyższy stopy procentowe. Po pierwszej podwyżce w krótkim czasie nastąpi kolejna, która szybko doprowadzi stopę referencyjną do zera, a do końca roku nawet nieco powyżej.
Relacja notowanego na giełdzie funduszu energii z paliw kopalnych VDE do funduszu energii odnawialnej ICLN wzrośnie z 7 do 12. Przemysł naftowy i gazowy wyszedł z kryzysu finansowego po 2009 r., odzyskując około 131% strat odnotowanych po 2008 r. do maksimum w czerwcu 2014 r., kiedy to Chiny wyciągnęły światową gospodarkę z historycznej recesji kredytowej. Od tego czasu na sektor ten oddziaływały negatywnie dwie znaczące siły. Pierwszą z nich był rozwój produkcji gazu z łupków w Stanach Zjednoczonych i szybkie postępy w globalizacji łańcuchów dostaw gazu ziemnego za pośrednictwem LNG. Następnie miała miejsce istna amerykańska rewolucja w zakresie produkcji ropy z łupków, w wyniku której Stany Zjednoczone stały się największym producentem ropy naftowej i ciekłych przetworów naftowych na świecie. Drugą siłą był rosnący kapitał polityczny i społeczny stojący za walką ze zmianami klimatycznymi, powodujący istotny wzrost popytu na energię odnawialną. W efekcie niższych cen i unikania przez inwestorów sektora „czarnej” energii wycena akcji spółek z branży paliw kopalnych wykazała dyskonto w wysokości 23% względem przedsiębiorstw z sektora czystej energii. W 2020 r. nastąpi zmiana prognoz inwestycyjnych, ponieważ OPEC coraz dłużej ograniczać będzie wydobycie, produkcja nierentownych amerykańskich koncernów łupkowych zahamuje, a popyt w Azji ponownie wzrośnie. Przemysł naftowy i gazowy w 2020 r. nieoczekiwanie okaże się wygrany – i będzie to równocześnie sygnał ostrzegawczy dla sektora czystej energii.
Kurs USD/ZAR wzrośnie z 15 do 20 po tym, jak świat odetnie RPA linie kredytowe. Bardzo złą wiadomością była zapowiedź rządu Republiki Południowej Afryki pod koniec tego roku, że w związku z dalszymi próbami ratowania zmagającej się z problemami spółki energetycznej ESKOM i utrzymania dostaw prądu w całym kraju przyszłoroczny budżet wzrośnie do najwyższego poziomu od ponad dekady (6,5% PKB), co stanowi zdecydowane pogorszenie po tym, jak rząd zdołał ustabilizować finanse na niemal stałym poziomie -4% PKB w ciągu ostatnich kilku lat. Co gorsza, Bank Światowy szacuje, że zadłużenie zagraniczne RPA wzrosło w tym okresie ponad dwukrotnie, osiągając poziom ponad 50% PKB. Fiasko ESKOM może być ostatnią kroplą, która przeleje czarę dla wierzycieli: mogą oni stracić chęć dalszego finansowania kraju, który od kilkudziesięciu lat nie jest w stanie uporządkować swoich finansów ani zarządzania. W 2020 r. RPA pociągnie za sobą również i inne gospodarki wschodzące o niskiej wiarygodności, przy czym wyniki gospodarek wschodzących będą najbardziej zróżnicowane od lat. RPA zmierza w kierunku bankructwa.
Opodatkowanie wszystkich przychodów generowanych za granicą zakłóci dostawy i spowoduje wzrost inflacji. Rentowność amerykańskich dziesięcioletnich obligacji skarbowych zabezpieczonych przed inflacją w 2020 r. wyniesie 6% dzięki wzrostowi zainteresowania inwestorów w miarę wzrostu wskaźnika CPI. 2020 r. rozpocznie się relatywną stabilizacją polityki handlowej po tym, jak administracja Trumpa i Chiny dojdą do porozumienia w sprawie co najmniej tymczasowego zawieszenia broni w kontekście taryf celnych, polityki walutowej i kupna produktów rolnych. Jednak już na początku 2020 r. gospodarka amerykańska zacznie się dusić: deficyty w handlu z Chinami nie ulegną istotnej poprawie, a równocześnie nie będzie możliwy realistyczny wzrost zakupów produktów rolnych przez Chiny. Ze względu na badania opinii publicznej prognozujące spektakularną porażkę w wyborach prezydenckich w 2020 r. Trump zacznie wykazywać nerwowość, a jego administracja w ramach ostatniej deski ratunku spróbuje nowego podejścia, aby odzyskać kontrolę nad protekcjonistyczną narracją: podatek „America First”. W ramach tej koncepcji amerykański podatek dochodowy od osób prawnych zostanie całkowicie zrekonstruowany tak, aby sprzyjać produkcji w Stanach Zjednoczonych zgodnie z deklarowanymi zasadami „sprawiedliwego i wolnego handlu”. Plan ten zniesie wszelkie dotychczasowe taryfy, nakładając zamiast tego zryczałtowany podatek od wartości dodanej w wysokości 25% na wszystkie przychody brutto na rynku amerykańskim generowane z produkcji zagranicznej. Wywoła to głośne protesty ze strony partnerów handlowych, ponieważ będą to w istocie stare taryfy w nowym wydaniu, jednak administracja odpowie, że firmy zagraniczne mogą przenieść swoją produkcję do Stanów Zjednoczonych w celu uniknięcia podatku.
W Szwecji nastąpi szeroko zakrojona i pragmatyczna zmiana nastawienia w miarę działań na rzecz lepszej integracji imigrantów i przeciążonych usług socjalnych, doprowadzając do wdrożenia istotnego bodźca fiskalnego i zdecydowanego umocnienia SEK. Jak często miało to miejsce w przypadku szwedzkiej polityki, podobnie jak na początku lat 90., kiedy to Szwedzi posunęli się za daleko w progresywnym opodatkowaniu, doprowadzając do załamania gospodarki, obecnie spowodowali, że poprawność polityczna w odniesieniu do imigracji dotarła do punktu, w którym społeczeństwo stało się politycznie niepoprawne. Rząd ignoruje dużą i stale rosnącą grupę obywateli, którzy kwestionują tę politykę, tym samym wykluczając ich z ogólnej debaty. Mimo iż demokracja parlamentarna powinna zapewniać głos w debacie wszystkim grupom istotnej wielkości, główne partie polityczne podjęły nietypową wspólną decyzję o zignorowaniu przeciwników imigracji, których liczba przekroczyła już 25% ogółu szwedzkich wyborców. Zarówno uzasadnienie polityków, jak i ich intencje były dobre: otwartość i równość dla wszystkich oraz zabezpieczenie szwedzkiego otwartego modelu gospodarczego. Jednak każde zbyt daleko posunięte działanie może przytłaczać, a wszystkie modele muszą być modyfikowalne w przypadku zmiany okoliczności, aby mogły dalej funkcjonować. Pozostałe kraje nordyckie będą mówić o „warunkach panujących w Szwecji” jako o zagrożeniu, a nie jako o modelu najlepszych praktyk. Szwecja znajdzie się w recesji, a ze względu na swój status małej, otwartej gospodarki, będzie niezwykle wrażliwa na globalne spowolnienie. To poczucie kryzysu, zarówno społecznego, jak i gospodarczego, zapewni mandat do zmian.
Wybory w Stanach Zjednoczonych w 2020 r. zapewnią demokratom kontrolę nad Białym Domem i obiema izbami Kongresu. Akcje dużych spółek z sektora opieki zdrowotnej i branży farmaceutycznej spadną o 50%. Sondaże na 2020 r. nie wyglądają obiecująco dla Trumpa, podobnie jak elektorat. Marginalny wyborca Trumpa w 2016 i 2020 r. jest stary i biały, czyli należy do grupy demograficznej, która zanika w kategoriach względnych, ponieważ najliczebniejszym pokoleniem Amerykanów są obecnie milenialsi, a zatem osoby w wieku 20-40 lat, które są znacznie bardziej liberalne. Milenialsi, a nawet najstarsi przedstawiciele „pokolenia Z” w Stanach Zjednoczonych, w coraz większym stopniu motywowani są niesprawiedliwością i nierównością napędzaną przez manipulowanie rynkiem aktywów przez bank centralny, a także obawami przed zmianami klimatycznymi, w kontekście których prezydent Trump pełni rolę piorunochronu buntu jako osoba zaprzeczająca zmianom klimatycznym. Wyborcy lewicowi kierują się wyłącznie niechęcią do Trumpa, czemu wyraz dają zarówno kobiety z zamożniejszych przedmieść, jak i milenialsi. Demokraci zdobędą zatem przewagę ponad 20 mln głosów, zwiększą kontrolę nad Izbą Reprezentantów, a nawet do pewnego stopnia przejmą władzę w Senacie. Powszechna opieka zdrowotna i negocjacje w sprawie cen leków znacznie ograniczą rentowność całego sektora.
Azjatycka, wspierana przez Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych cyfrowa waluta rezerwowa obniży indeks dolara amerykańskiego o 20% i spowoduje spadek wartości dolara o 30% w stosunku do złota. Aby stawić czoła pogłębiającej się rywalizacji handlowej i słabościom związanym z rosnącymi zagrożeniami ze strony Stanów Zjednoczonych w odniesieniu do dolara amerykańskiego i kontroli nad finansami światowymi, Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych utworzy nowe aktywo rezerwowe, azjatyckie prawo ciągnienia, czyli ADR, przy czym 1 ADR odpowiadać będzie 2 dolarom amerykańskim, co uczyni z ADR największą jednostkę walutową na świecie. Celem tego posunięcia jest dedolaryzacja handlu regionalnego. Lokalne gospodarki zawrą wielostronne porozumienie w sprawie prowadzenia całego handlu w tym regionie wyłącznie w ADR, przy czym najwięksi eksporterzy ropy naftowej - Rosja i kraje OPEC - chętnie podpiszą taką umowę ze względu na rosnące uzależnienie od rynku azjatyckiego. Redenominacja znacznej części światowego handlu i oddzielenie jej od dolara amerykańskiego spowoduje, że Stany Zjednoczone będą odnotowywać coraz mniejszy napływ środków na finansowanie swojego podwójnego deficytu. W ciągu zaledwie kilku miesięcy USD straci na wartości 20% w stosunku do ADR i 30% w stosunku do złota, przez co cena złota spot w 2020 r. znacznie przekroczy 2 000 USD za uncję.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Saxo Bank
Powiązane
Zobacz
|
