Oto 10 szokujących prognoz Saxo Banku na 2014 rok

Ten tekst przeczytasz w 10 minut
18 grudnia 2013, 10:46
Apokalipsa
Zamierzeniem niniejszej prognozy nie jest czarnowidztwo: w ujęciu historycznym prawdziwe zmiany zawsze były owocem klęski starych sposobów funkcjonowania. Nauczka, jaką powinniśmy byli wyciągnąć z wielkiego kryzysu jest taka, że pozwalając na katastrofę jednocześnie przyspieszamy moment nadejścia „lepszego”, nawet jeśli dzieje się to kosztem dużej dawki krótkotrwałego bólu. Tymczasem teraz niebezpiecznie zbliżamy się do modelu gospodarczego, który przypomina raczej nieudany eksperyment zwany Związkiem Radzieckim. Przestańmy biegać w kółko, zamiatać problemy pod dywan i udawać, że luzowanie ilościowe to coś innego, niż gospodarczy nałóg. I ruszmy wreszcie do przodu./ShutterStock
Unijny podatek majątkowy i powrót do gospodarki w stylu ZSRR, antyunijny sojusz w Parlamencie Europejskim, deflacja w USA, baryłka ropy naftowej po 80 dol. i Niemcy pogrążone w recesji - to tylko niektóre z czarnych prognoz ekonomistów Saxo Banku na 2014 rok.

Unijny podatek majątkowy i powrót do gospodarki w stylu ZSRR, antyunijny sojusz w Parlamencie Europejskim, deflacja w USA, baryłka ropy naftowej po 80 dol. i Niemcy pogrążone w recesji - to tylko niektóre z czarnych prognoz ekonomistów Saxo Banku na 2014 rok.

1164049-piata-aleja.jpg
Deflacja w USA dopadnie i was. Wskaźniki ekonomiczne może i sugerują, że gospodarka amerykańska ma się lepiej, jednak Fed wciąż się waha – i ma po temu powody. Ponieważ na styczeń Kongres zaplanował Akt II przedstawienia pt. „Jak zdezorganizować amerykańską gospodarkę”, ponownie ucierpią inwestycje, zatrudnienie i zaufanie konsumentów. To spowoduje spadek inflacji zamiast jej wzrostu, a deflacja znów będzie głównym tematem obrad FOMC. Dobrym rozwiązaniem będzie tu zakup amerykańskich obligacji 10-letnich, których rentowność przewidujemy w 2014 r. na poziomie 1,5%.
1541416-pieniadze-wiezowce.jpg
Zamiast ograniczania QE – wejście „za wszystko" na ratunek hipotekom. Na pierwszy rzut oka można by sądzić, że gospodarka amerykańska już za chwilę przyspieszy. Jednak to tylko iluzja karmiona trzecią rundą luzowania ilościowego, wartego 85 miliardów USD miesięcznie. FOMC doskonale zdaje sobie z tego wszystkiego sprawę. Zwłaszcza rynek mieszkaniowy ledwo dyszy, więc w 2014 r. FOMC postawi wszystko na hipoteki, zastępując QE3 programem 100% skupu papierów wartościowych zabezpieczonych kredytami hipotecznymi i zwiększając – zapomnijcie o ograniczaniu – skalę tego programu do ponad 100 miliardów USD miesięcznie. Ponowne osłabienie kondycji rynku nieruchomości znacznie podkopie notowania funduszu Vanguard REIT ETF, którego wycena spadnie do poziomu 30 USD, najniżej od 2009 r.
1497164-japonia-tokio.jpg
W 2014 r. globalne ożywienie straci tempo, co wywoła spadki notowań aktywów ryzykownych i wymusi na inwestorach powrót do jena japońskiego. W ramach powtórki z 2011 r. USD/JPY spadnie poniżej poziomu 80, zmuszając zdesperowany Bank of Japan do anulowania rządowych dłużnych papierów wartościowych - będzie to ostatnia próba ucieczki z pułapki deflacji, w której ten kraj tkwi od dwudziestu lat. W wewnętrznych kręgach banków centralnych popularność zaczyna zdobywać zgrabny, nieprzetestowany jeszcze trick, w ramach którego instytucja ta po prostu anuluje posiadane zasoby długu publicznego. W przypadku Japonii oznaczałoby to, że ok. 15% tego długu po prostu by zniknęło. To prosty trick księgowy, który faktycznie jest posunięciem w stylu „widzisz, a teraz nie widzisz."
1289667-zsrr.jpg
W 2014 r. deflacja i brak wzrostu wywołają panikę wśród decydentów. W efekcie Komisja Europejska utworzy grupę roboczą ds. podatków majątkowych, które obciążą każdego, kto zaoszczędził więcej niż 100 000 USD lub EUR. Inicjatywa ta będzie realizowana w imię eliminacji nierówności i doprowadzi do tego, że 1% obywateli - czyli ci najbogatsi - wniesie „bardziej sprawiedliwy” wkład do budżetu, by zmniejszyć obciążenia dla całego społeczeństwa. W kilku artykułach naukowych i analizach opublikowanych niedawno przez bankowe instytucje badawcze ustalono, że aby zebrać wystarczającą ilość środków na „bufor kryzysowy” dla banków i rządów oraz na pokrycie innych zobowiązań powstałych w wyniku obecnego kryzysu, potrzebny jest podatek majątkowy w wysokości 5-10%. Będzie to ostateczny ruch w kierunku totalitarnego państwa europejskiego i najgorszy moment dla praw jednostki i praw majątkowych. Zatoczyliśmy pełne koło i wracamy do modelu Związku Radzieckiego.
685208-euro.jpg
Na okres od 22 do 25 maja przyszłego roku zaplanowano wybory do PE. Partie krajowe będą kontestować wybory, lecz większość posłów - dostawszy się już do PE - zdecyduje się dołączyć do ponadnarodowych ugrupowań politycznych. Powstanie ogólnoeuropejski, antyunijny sojusz, w którego skład wejdą członkowie brytyjskiej Partii Niepodległości, Alternatywy dla Niemiec, francuskiego Frontu Narodowego i holenderskiej Partii Wolności. Staną się największą siłą w parlamencie, odsuwając od władzy tradycyjne ugrupowania polityczne. PE wybierze nowego, antyunijnego przewodniczącego, a głowom europejskich państw i rządów nie uda się wybrać przewodniczącego Komisji. W rezultacie w Europie znów zapanuje polityczny i gospodarczy chaos. Jedną z możliwości zabezpieczenia się przed takim rozwojem sytuacji byłoby kupno niemieckich obligacji Bund i jednoczesna sprzedaż hiszpańskich Bonos, z nadzieją, że spread między nimi znów dojdzie do 300 punktów bazowych.
hedge_337344.jpg
Nadmuchana luzowaniem ilościowym bańka na rynku akcji przeciągnie się na 2014 r. Wówczas jednak notowania dojdą do ściany i gdy wszyscy uświadomią sobie, że jedynym czynnikiem napędzającym rynek jest zasada większego głupca, nastąpi gwałtowne tąpnięcie. Tymczasem zapaść we Francji jeszcze bardziej pogłębi się w wyniku niegospodarności rządu François Hollande'a, gdyż prezydent i jego ekipa nie będą potrafili zareagować na brak konkurencyjności, jakim odznacza się ten kraj, ani też znaleźć sposobu na pobudzenie wzrostu. Ceny nieruchomości, które po kryzysie nie odnotowały większej korekty, w końcu zachowają się tak, jak ich holenderskie odpowiedniki w 2012 r. i gwałtownie polecą w dół, pociągając za sobą konsumpcję i zaufanie. Na fali ucieczki inwestorów indeks CAC 40 do końca roku straci ponad 40% w stosunku do szczytu z 2013 r.
1376691-sao-paulo-seen-from-the-banespa-buidling.jpg
„Krucha piątka” straci 25% w relacji do USD. Normalizacja stóp procentowych na całym świecie doprowadzi do wzrostu krańcowych kosztów kapitału. Kraje o rosnącym deficycie na rachunku bieżącym będą przez to bardziej narażone na skutki osłabienia apetytu globalnych inwestorów na ryzyko, co może wymusić spadki kursów walut tych państw, zwłaszcza w relacji do dolara amerykańskiego. Do tej kategorii zaliczyć można pięć krajów: Brazylię, Indie, RPA, Indonezję i Turcję. Wybory, które przypadają w Indiach w maju, a w Indonezji w połowie lipca, mogą opóźnić wprowadzenie reform mających powstrzymać pogarszanie się sytuacji. Czas im się skończył i pozostaje już tylko jedno narzędzie – dewaluować pieniądz. W takiej sytuacji sugerowałbym więc sprzedaż równo ważonego koszyka walut „kruchej piątki” i oczekiwanie na +10% zyski.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Saxo Bank
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj