Jak zostać beznadziejnym inwestorem [ANTYPORADNIK]

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
3 listopada 2015, 06:01
Wall Street
Jeśli jesteś inwestorem, to czasami tracisz pieniądze. Taki jest świat. Taki jest rynek. Czy to oznacza, że powinieneś zaakceptować porażkę i przyznać się do błędu? W żadnym wypadku! Przecież to nie twoja wina. Nie możesz nawet dopuścić do siebie myśli, że inwestycyjna porażka jest efektem twojej błędnej decyzji. Zamiast tego poszukaj wymówek i usprawiedliwień. Zawsze jest ktoś, na kogo można zrzucić odpowiedzialność. „Gdyby tylko wiedział, że…”; „Byłem tak blisko…”; „Wciąż mogę uratować sytuację”; „To jeszcze nie oznacza, że…” W ten sposób nigdy nie wyciągniesz wniosków ze swoich błędów i będziesz na najlepszej drodze do inwestycyjnej katastrofy./ShutterStock
Inwestujesz z rozwagą? Obserwujesz rynek? Zwracasz uwagę na szczegóły? Dbasz o finanse? To już przeszłość. Serwis „Business Insider”, w oparciu o założenia ekonomii behawioralnej, przygotował 7 porad, które sprawią, że w krótkim czasie stracisz wszystkie pieniądze i zostaniesz najgorszym inwestorem na świecie.

Bądź zbyt pewny siebie
W koncepcji ekonomii behawioralnej zbytnia pewność siebie, której nie należy mylić z wiarą we własne umiejętności, jest pierwszym krok do finansowej ruiny. Zbyt pewni siebie inwestorzy bardzo często całkowicie zapominają o dywersyfikacji ryzyka, a co za tym idzie są bardziej podatni na rynkowe zawirowania. Jeśli masz się za finansowego guru i uważasz, że potrafisz w 100 procentach przewidzieć ostateczny wynik swoich decyzji inwestycyjnych, to jesteś na dobrej drodze, aby stać się beznadziejnym inwestorem.
Zamykaj się na nowe informacje
Jeśli podjąłeś określoną decyzję inwestycyjną w oparciu o dostępne wówczas informacje, to trzymaj się ich tak, jak statek kotwicy. Nie ma znaczenia, że w międzyczasie na twoje biurko trafiły nowe analizy i prognozy, które mogą rzucić nowe światło na podjęte wcześniej decyzje. Po prostu nie przyjmuj ich do wiadomości i trzymaj się tego, co już wiesz. W ten sposób twoja inwestycyjna porażka będzie niemal gwarantowana.
Wyciągaj pochopne wnioski
Spółka zanotowała znakomity kwartalny wynik? Koniecznie zainwestuj w jej akcje! To przecież oczywiste, że za kilka miesięcy również zaprezentuje świetne liczby. Gwoli wyjaśnienia: popełniany przez ciebie błąd w koncepcji ekonomii behawioralnej określany jest mianem „reprezentatywności”. Polega na błędnym założeniu, że jedna rzecz musi oznaczać drugą. Sztandarowym przykładem tego błędu jest bezrefleksyjne założenie, że dobra firma musi oznaczać dobre akcje.
Nie akceptuj porażek
Akcje spółki, w którą zainwestowałeś straciły 20 proc. wartość i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że może być już tylko gorzej? Najlepszym wyjściem byłoby pogodzenie się ze straconymi pieniędzmi i wycofanie – póki nie jest zbyt późno. Ty jednak tego nie zrobisz, bo nie znosisz porażek. A przy tym wciąż wierzysz, że – choć nic na to nie wskazuje – akcje spółki znów mogą poszybować w górę. Taki sposób myślenia jest bardzo niebezpieczny ponieważ naraża cię na jeszcze większe straty. W pewnym stopniu przypominasz hazardzistę, który mimo fatalnej passy, stawia na kolejne coraz większe zakłady, aby odzyskać pieniądze.
Żyj przeszłością i nie akceptuj ryzyka
Codziennie wypominaj sobie swoje inwestycyjne niepowodzenia z przeszłości. Spraw, aby miały one kluczowy wpływ na decyzje, które podejmujesz. Dla przykładu, w przeszłości sprzedałeś akcje spółki z 20 proc. zyskiem, a potem obserwowałeś jak kontynuują one swój marsz w górę, osiągając rynkowe maksima. „Gdybym tylko poczekał”; „Gdybym ich wtedy nie sprzedał” – powtarzaj te zdania jak mantrę każdego dnia i żałuj straconych okazji, zamiast skupiać się na nowych wyzwaniach i szansach. Twoje przeszłe niepowodzenia sprawią, że wkrótce będziesz bał się podejmować jakichkolwiek ryzykowanych decyzji.
Podążaj za tłumem
Być może wcześniej usłyszałeś gdzieś, że twoja zdolność do podejmowania ryzyka powinna odzwierciedlać możliwości finansowe, horyzont czasowy i wielkość portfela inwestycyjnego? Zapomnij o tym. Podążaj za rynkową falą. Gdy inni ryzykują – ryzykuj. Gdy inni się wycofują – ty również się wycofuj. Po co myśleć samodzielnie, skoro można podążać za tłumem?
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj