Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Ceny mieszkań, marże i dostępność kredytów. Oto raport z polskiego rynku mieszkań

20 stycznia 2016, 07:00
Ten tekst przeczytasz w mniej niż minutę
Drugim po Krakowie miastem, gdzie średnie ceny kupowanych lokali są niższe niż przed rokiem jest Poznań. Tu różnice nie są tak spektakularne i wynoszą 2,8%. Zwykle ceny w stolicy Wielkopolski przekraczały poziom 5 000 zł za mkw. choć w okresie wakacyjnym przecięty koszt metra kwadratowego spadał poniżej tej granicy. Tymczasem w Warszawie ruchu cenowe są właściwie niewidoczne. Mimo to w ciągu roku średnia dochodziła już do wartości 7 500 zł za mkw. Duże znaczenie ma udział w transakcjach mieszkań z segmentu apartamentów, które potrafią znacznie zawyżyć średnią dla stolicy. Obecnie za metr kwadratowy lokalu w Warszawie trzeba zapłacić 7 158 zł. Spośród analizowanych miast w trzech występują znaczące (większe niż 10 proc.) różnice cenowe pomiędzy dostępną na rynku ofertą a rzeczywiście nabywanymi mieszkaniami. Są to Gdańsk, Gdynia i Kraków. O ile w Krakowie zwykle ceny ofertowe dość znacznie różnią się od realnych możliwości zakupowych, to w Trójmieście aż tak duże różnice nie zdarzają się często. Oznacza to, że wbrew rynkowej ofercie klienci zainteresowani są zakupem lokali z niższych półek cenowych.
Drugim po Krakowie miastem, gdzie średnie ceny kupowanych lokali są niższe niż przed rokiem jest Poznań. Tu różnice nie są tak spektakularne i wynoszą 2,8%. Zwykle ceny w stolicy Wielkopolski przekraczały poziom 5 000 zł za mkw. choć w okresie wakacyjnym przecięty koszt metra kwadratowego spadał poniżej tej granicy. Tymczasem w Warszawie ruchu cenowe są właściwie niewidoczne. Mimo to w ciągu roku średnia dochodziła już do wartości 7 500 zł za mkw. Duże znaczenie ma udział w transakcjach mieszkań z segmentu apartamentów, które potrafią znacznie zawyżyć średnią dla stolicy. Obecnie za metr kwadratowy lokalu w Warszawie trzeba zapłacić 7 158 zł. Spośród analizowanych miast w trzech występują znaczące (większe niż 10 proc.) różnice cenowe pomiędzy dostępną na rynku ofertą a rzeczywiście nabywanymi mieszkaniami. Są to Gdańsk, Gdynia i Kraków. O ile w Krakowie zwykle ceny ofertowe dość znacznie różnią się od realnych możliwości zakupowych, to w Trójmieście aż tak duże różnice nie zdarzają się często. Oznacza to, że wbrew rynkowej ofercie klienci zainteresowani są zakupem lokali z niższych półek cenowych. / Media
Marcin Jańczuk Specjalista rynku nieruchomości Metrohouse & Partnerzy S.A.
Marta Kosińska ekspert rynku nieruchomości
Jarosław Sadowski Analityk Expandera, ekspert w dziedzinie produktów bankowych i funduszy inwestycyjnych.
Reklama
Reklama

Powiązane

Reklama
Reklama

Komentarze(4)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
  • buehehe
    2016-01-20 13:13:52
    Ciekawe jak długo banksterzy bedą utrzymywac wyższe marże, bo jeśli ludzie przestaną brać kredyty, to spadną banksterom zyski, a wtedy zacznie się walka o klienta:) Ponadto mogą również spaść ceny mieszkań. Pożyjemy, zobaczymy.
    1
  • emigrant
    2016-01-21 01:08:28
    Zmień pracę, weź kredyt a bankster ci powie ile jesteś mu winien., albo ile czasu.
    0
  • kkk
    2016-01-20 10:37:32
    Czyli ceny transakcyjne wyglądają tak: Warszawa ponad 7k, długo długo nic, potem grupa 5k+: Kraków, Poznań, Wrocław, Trójmiasto; potem szeroka grupa miast wojewódzkich za 4k+, a po nich Katowice niecałe 4k no i Łódź 3k+
    1
  • Max
    2016-01-21 00:00:09
    A moze inaczej. Po co banki maja w ogole udzielac kredytow hipotecznych, skoro na nich nic nie zarabiaja? Jaka walka o klienta. Po co im te kredyty jak jeszcze podatek od tego beda musialy zaplacic i maja wyjsc na zero na tym? W/g mnie skoncentruja sie na innych pozyczkach, bo na kredytach sie nie zarabiaja. Zreszta moj znajomy mial brac kredyt hipoteczny w grudniu juz dogadywal, ale cos sie posypalo i przeciagnal nieswiadomie na styczen. Poszedl do banku a ten go odprawil wrecz z kwitkiem i pozyczyl powodzenia u innego banku. Druga sytuacja : developer Warszawa, sprzedaz mieszkan, styczen. 30% sprzedanych mieszkan (wszystko jeszcze z listopada i grudnia) i obecnie zero - jakos nikt kredytu nie moze dostac, albo moga ale banki chca 25-30% wplaty wlasnej. Masz walke o kliencie.
    3

Zobacz więcej