Fregata rakietowa ORP "Kościuszko" wyruszyła w środę z portu wojennego w Gdyni na Morze Śródziemne, gdzie weźmie udział w misji NATO związanej z kryzysem uchodźczym. Przed opuszczeniem portu na maszt okrętu wciągnięto podarowaną przez prezydenta RP tzw. banderę "bojową".
(PAP)
aks/ pz/
W czasie uroczystości wiceszef BBN przekazał dowódcy i załodze ORP "Kościuszko" specjalny dar od prezydenta Andrzeja Dudy – tzw. banderę "bojową". Bandera ta jest znacznie większa niż te używane na co dzień, a jej nazwa wywodzi się od chorągwi, która niegdyś była podnoszona przez okręty bezpośrednio przed wejściem do bitwy.
Jak podkreślił prezydent Duda w odczytanym w czasie uroczystości przez wiceszefa BBN liście adresowanym do dowódcy i załogi fregaty, bandera przekazana została okrętowi, który „wychodzi w morze, aby wspólnie z jednostkami sojuszników uczestniczyć w przedsięwzięciach służących szeroko rozumianemu umacnianiu bezpieczeństwa w Europie – a więc także bezpieczeństwa naszej Ojczyzny”.
Prezydent podkreślił, że działania fregaty „mają wspierać utrzymanie pokoju i porządku prawnego na akwenach Morza Śródziemnego i Czarnego”. „Jest to niezwykle odpowiedzialne zadanie, realnie kształtujące tamtejsze środowisko bezpieczeństwa, a jednocześnie budujące naszą pozycję w Sojuszu. Polska pragnie stale podkreślać swoją postawę wiarygodnego partnera w układzie euroatlantyckim, a włączenie się w operację wykonywaną przez zespół okrętów sił morskich NATO, zwłaszcza w przededniu warszawskiego szczytu Sojuszu, jest tego rzeczywistym dowodem” – podkreślił Duda.
Załoga polskiego okrętu liczy ponad 200 marynarzy. Na pokładzie znaleźli się też żołnierze sił specjalnych oraz śmigłowiec pokładowy SH-2G wraz z personelem, w tym piloci i nawigatorzy a także personel techniczny zabezpieczający realizację operacji lotniczych na pokładzie okrętu oraz wykonywanie bieżących obsług technicznych śmigłowca.
Jak podała we wtorek na swym portalu internetowym „Polityka”, minister obrony Antoni Macierewicz w swoim wystąpieniu sejmowym 11 maja, w ramach tzw. audytu rządów PO, omawiając sytuację w Marynarce Wojennej mówił m.in. „o niesprawnej wyrzutni rakietowej” ORP „Kościuszko” oraz o systemie kierowania uzbrojeniem, który – jak zacytowało pismo słowa ministra - miał być „od dawna wstrzymany, bo się po prostu do niczego nie nadawał”.
Fałkowski wyjaśnił, że część defektów, jakie miała fregata, zostało usuniętych. Dodał, że po powrocie okrętu z misji, nastąpi doposażenie fregaty w elementy, które nie były konieczne w rozpoczętej w środę misji. Jak przyznał, 76-milimetrowa armata znajdująca się na pokładzie okrętu wymaga „remontu i naprawy”, które zostaną wykonane po powrocie z misji. Fałkowski podkreślił, że niesprawne jedno działo, nie decyduje o zdolnościach rozpoznawczych i bojowych okrętu, które „są na najwyższym poziomie”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zobacz
|
