Największy producent taboru w Polsce przedstawił następcę popularnego pociągu Elf. Oto dlaczego ten projekt się właśnie pojawił i w czym może pomóc Pesie nowy pociąg
Największy producent taboru w Polsce przedstawił następcę popularnego pociągu Elf. Oto dlaczego ten projekt się właśnie pojawił i w czym może pomóc Pesie nowy pociąg
Nowy Elf spróbuje przebić poprzednika. Ten ostatni od strony wizualnej był bardzo udany (gorzej było z jego bezawaryjnością), ale przez lata zdążył się już opatrzeć. Prezes Pesy Tomasz Zaboklicki zapowiedział już oficjalnie, że w przetargach na pociągi regionalne do 160 km/h jego firma będzie proponować elektryczne zespoły trakcyjne Elf 2.
Entuzjaści chwalą Pesę za udany lifting. Złośliwcy nazywają Elfa 2 pociągiem pancernym i kolejowym odpowiednikiem Fiata Multipla. Czy się to komuś podoba czy nie - Elf „jedynka” przechodzi do historii. Nowy skład będzie oferowany w konfiguracji od dwóch do sześciu członów. Na zdjęciu Elf 2 w wersji czteroczłonowej.
Za nowym pociągiem widać Bydgoszcz Główną, czyli charakterystyczny nowy dworzec PKP zbudowany „na jednej nodze”. Bydgoszcz to rodzinne miasto Pesy – stąd ta wizualizacja. Ale pierwszy Elf 2 pojedzie nie na Kujawy, ale na Śląsk. Stanie się tak, bo w lipcu Pesa z ofertą 206 mln zł wygrała przetarg Kolei Śląskich na dostawę 13 nowych pociągów elektrycznych jeżdżących do 160 km/h. W tej rywalizacji bydgoski producent wyprzedził Newag i Stadlera. Pierwsze pociągi mają zacząć wozić pasażerów ze Śląska w 2017 r. W kontrakt wpisana jest opcja zwiększenia zamówienia do 20 sztuk.
Tak może wyglądać wnętrze nowego Elfa. Aż chce się porzucić auto i przesiąść do pociągu, prawda? Ten obrazek lepiej jednak traktować w sposób niezobowiązujący, bo wygląd wnętrza pojazdu będzie zależał od życzenia zamawiającej spółki przewozowej (i zasobności jej portfela). Koleje Śląskie zażyczyły sobie np., żeby pociągi były wyposażone w przyciemniane szyby, przewijaki dla niemowląt, uchwyty na rowery i składane stoliki. Pociągi dla KŚ mają być też w pełni dostosowane do potrzeb niepełnosprawnych, co jest już dziś standardem w nowym taborze w Polsce.
A ten obrazek może być symboliczny. Zarząd Pesy ma nadzieję, że nowy pojazd będzie koniem sprzedażowym i dzięki niemu dla firmy zaświeci słońce. Pod koniec ubiegłego roku spółka była w największych tarapatach w swojej historii. Do końca grudnia musiała zrealizować jednocześnie osiem dużych kontraktów taborowych o łącznej wartości grubo ponad 2 mld zł. W przeciwnym wypadku przewoźnikom nie udałoby się rozliczyć setek milionów złotych dotacji z poprzedniej perspektywy unijnej, a Pesa zostałaby obciążona odszkodowaniami. Udało się, bo rząd poszedł zakładowi na rękę i zasady odbiorów zostały uproszczone. Za firmą wciąż ciągną się jednak sprawy nierozliczonych kar umownych.
Na zdjęciu na pierwszym planie spalinowy pociąg Link (w tej wersji dla Kolei Czeskich nazywa się Shark), a za nim stoi jego elektryczny brat, czyli stary dobry Elf. Zwróćmy uwagę: mimo upływu lat wygląd wciąż robi świetne wrażenie, co każde postawić pytanie, czy lifting w ramach projektu Elf 2 był rzeczywiście konieczny. Elfy są produkowane od 2010 r., a jeżdżą w barwach m.in. Kolei Mazowieckich, Kolei Wielkopolskich, Kolei Śląskich i Przewozów Regionalnych. W sumie przewoźnicy kupili ponad 75 sztuk takich pojazdów.
Prezes Tomasz Zaboklicki zapowiedział, że Elf 2 powstanie na bazie „jedynki” i nie będzie miał zbyt wiele wspólnego z Dartem, czyli pociągiem dalekobieżnym Pesy. Może to i dobrze, bo z Dartem były same problemy. Na wykonanie projektu, testy prototypu, homologację i dostawy 20 sztuk dla PKP Intercity Pesa miała półtora roku, co było istnym szaleństwem i procedurą raczej nie do pomyślenia w kolejach na Zachodzie. Z tej perspektywy w sumie to i tak nieźle, że ten pociąg w ogóle jeździ. Na zdjęciu Dart jeszcze z osłoną sprzęgu. Ostatecznie jest eksploatowany bez niej, przez co bywa nazywany przez pasażerów karpiem.
W stajni konkurencyjnego Newagu odpowiednikiem Elfa jest elektryczny pociąg Impuls, który też doczekał się następcy. W ub. roku Newag podpisał z przewoźnikiem FSE z Bari umowę ramową na dostawę 15 pociągów (na razie Włosi zadeklarowali, że wezmą pięć). Producent z Nowego Sącza zapowiedział, że będą to zupełnie nowe pociągi Impuls 2.
Elektryczne składy pasażerskie Impuls są sprzedawane przez Newag od 2011 r. Dzisiaj Newag produkuje Impulsy dla Opola i Małopolski. Najnowszy kontrakt producent wygrał w tym miesiącu w Zachodniopomorskiem. Na zdjęciu Impuls w barwach warszawskiej SKM na tle Stadionu Narodowego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zobacz
|
