Po co Pesie nowy Elf? Wiemy, w czym firmie pomoże nowy pociąg

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
14 sierpnia 2016, 16:38
Po co Pesie nowy Elf? Wiemy, w czym firmie pomoże nowy pociąg
Na pierwszych wizualizacjach Elf 2 wyglądał jak połączenie Obcego z rekinem-młotem płynącym po dnie oceanu. Był też bardziej smukły niż wersja pokazana ostatecznie. A jakie są perspektywy przed Pesą? W 2015 r. Pesa osiągnęła rekordowych 3,5 mld zł przychodu. W tym roku nie ma szans na powtórzenie tamtego wyniku. Na początku nowej unijnej perspektywy budżetowej zamówień z rynku polskiego jest mniej. Poza tym konkurencja nie śpi. Np. w tym miesiącu kontrakt na 17 elektrycznych pociągów pasażerskich dla województwa zachodniopomorskiego wygrał konkurencyjny Newag. /Media
Największy producent taboru w Polsce przedstawił następcę popularnego pociągu Elf. Oto dlaczego ten projekt się właśnie pojawił i w czym może pomóc Pesie nowy pociąg

Największy producent taboru w Polsce przedstawił następcę popularnego pociągu Elf. Oto dlaczego ten projekt się właśnie pojawił i w czym może pomóc Pesie nowy pociąg

2633357-fot.jpg
Nowy Elf spróbuje przebić poprzednika. Ten ostatni od strony wizualnej był bardzo udany (gorzej było z jego bezawaryjnością), ale przez lata zdążył się już opatrzeć. Prezes Pesy Tomasz Zaboklicki zapowiedział już oficjalnie, że w przetargach na pociągi regionalne do 160 km/h jego firma będzie proponować elektryczne zespoły trakcyjne Elf 2. Entuzjaści chwalą Pesę za udany lifting. Złośliwcy nazywają Elfa 2 pociągiem pancernym i kolejowym odpowiednikiem Fiata Multipla. Czy się to komuś podoba czy nie - Elf „jedynka” przechodzi do historii. Nowy skład będzie oferowany w konfiguracji od dwóch do sześciu członów. Na zdjęciu Elf 2 w wersji czteroczłonowej.
2633373-fot.jpg
Za nowym pociągiem widać Bydgoszcz Główną, czyli charakterystyczny nowy dworzec PKP zbudowany „na jednej nodze”. Bydgoszcz to rodzinne miasto Pesy – stąd ta wizualizacja. Ale pierwszy Elf 2 pojedzie nie na Kujawy, ale na Śląsk. Stanie się tak, bo w lipcu Pesa z ofertą 206 mln zł wygrała przetarg Kolei Śląskich na dostawę 13 nowych pociągów elektrycznych jeżdżących do 160 km/h. W tej rywalizacji bydgoski producent wyprzedził Newag i Stadlera. Pierwsze pociągi mają zacząć wozić pasażerów ze Śląska w 2017 r. W kontrakt wpisana jest opcja zwiększenia zamówienia do 20 sztuk.
2633389-fot.jpg
Tak może wyglądać wnętrze nowego Elfa. Aż chce się porzucić auto i przesiąść do pociągu, prawda? Ten obrazek lepiej jednak traktować w sposób niezobowiązujący, bo wygląd wnętrza pojazdu będzie zależał od życzenia zamawiającej spółki przewozowej (i zasobności jej portfela). Koleje Śląskie zażyczyły sobie np., żeby pociągi były wyposażone w przyciemniane szyby, przewijaki dla niemowląt, uchwyty na rowery i składane stoliki. Pociągi dla KŚ mają być też w pełni dostosowane do potrzeb niepełnosprawnych, co jest już dziś standardem w nowym taborze w Polsce.
2633405-fot.jpg
A ten obrazek może być symboliczny. Zarząd Pesy ma nadzieję, że nowy pojazd będzie koniem sprzedażowym i dzięki niemu dla firmy zaświeci słońce. Pod koniec ubiegłego roku spółka była w największych tarapatach w swojej historii. Do końca grudnia musiała zrealizować jednocześnie osiem dużych kontraktów taborowych o łącznej wartości grubo ponad 2 mld zł. W przeciwnym wypadku przewoźnikom nie udałoby się rozliczyć setek milionów złotych dotacji z poprzedniej perspektywy unijnej, a Pesa zostałaby obciążona odszkodowaniami. Udało się, bo rząd poszedł zakładowi na rękę i zasady odbiorów zostały uproszczone. Za firmą wciąż ciągną się jednak sprawy nierozliczonych kar umownych.
2633479-male-fot.jpg
Na zdjęciu na pierwszym planie spalinowy pociąg Link (w tej wersji dla Kolei Czeskich nazywa się Shark), a za nim stoi jego elektryczny brat, czyli stary dobry Elf. Zwróćmy uwagę: mimo upływu lat wygląd wciąż robi świetne wrażenie, co każde postawić pytanie, czy lifting w ramach projektu Elf 2 był rzeczywiście konieczny. Elfy są produkowane od 2010 r., a jeżdżą w barwach m.in. Kolei Mazowieckich, Kolei Wielkopolskich, Kolei Śląskich i Przewozów Regionalnych. W sumie przewoźnicy kupili ponad 75 sztuk takich pojazdów.
2633495-male-fot-7-dart-pesy.jpg
Prezes Tomasz Zaboklicki zapowiedział, że Elf 2 powstanie na bazie „jedynki” i nie będzie miał zbyt wiele wspólnego z Dartem, czyli pociągiem dalekobieżnym Pesy. Może to i dobrze, bo z Dartem były same problemy. Na wykonanie projektu, testy prototypu, homologację i dostawy 20 sztuk dla PKP Intercity Pesa miała półtora roku, co było istnym szaleństwem i procedurą raczej nie do pomyślenia w kolejach na Zachodzie. Z tej perspektywy w sumie to i tak nieźle, że ten pociąg w ogóle jeździ. Na zdjęciu Dart jeszcze z osłoną sprzęgu. Ostatecznie jest eksploatowany bez niej, przez co bywa nazywany przez pasażerów karpiem.
2633511-male-fot.jpg
W stajni konkurencyjnego Newagu odpowiednikiem Elfa jest elektryczny pociąg Impuls, który też doczekał się następcy. W ub. roku Newag podpisał z przewoźnikiem FSE z Bari umowę ramową na dostawę 15 pociągów (na razie Włosi zadeklarowali, że wezmą pięć). Producent z Nowego Sącza zapowiedział, że będą to zupełnie nowe pociągi Impuls 2. Elektryczne składy pasażerskie Impuls są sprzedawane przez Newag od 2011 r. Dzisiaj Newag produkuje Impulsy dla Opola i Małopolski. Najnowszy kontrakt producent wygrał w tym miesiącu w Zachodniopomorskiem. Na zdjęciu Impuls w barwach warszawskiej SKM na tle Stadionu Narodowego.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj