Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Miała być rewolucja. Będzie kosmetyka

17 listopada 2016, 11:24
Ten tekst przeczytasz w mniej niż minutę
2. Jednolita danina w wersji light Podatkiem jednolitym rząd chciał załatwić jedną ze swoich wyborczych obietnic, czyli podwyższyć kwotę wolną w PIT. Nowy system miał nic nie kosztować. Podniesienie kwoty miało zostać sfinansowane przez „najbogatsze” grupy podatników. Stawki nowej daniny miały być wysokie dla najwyższych dochodów, takich, przy których dziś przestają być odprowadzane składki na ubezpieczenie społeczne. Dzieje się tak, gdy w ciągu roku podatnik zarobi łącznie ponad 30-krotność średniej pensji. Ten postulat dość łatwo spełnić, ograniczając się tylko do zmian w konstrukcji dzisiejszego PIT. Wystarczy wprowadzić większą progresję – np. w miejsce obowiązujących dziś dwóch stawek 18- i 32-proc. wprowadzić trzy-cztery z dodatkowymi progami. Jeden mógłby być ustanowiony na poziomie zbliżonym do 30-krotności, a stawka na tyle wysoka, by uzupełniać podatkiem ubytek we wpływach ze składek społecznych. Rząd mógłby też modyfikować istniejące dziś w PIT przywileje, jak ulga na dzieci czy sposób wspólnego opodatkowania małżonków. Wicepremier Mateusz Morawiecki we wczorajszym wywiadzie dla radiowej Jedynki powiedział, że przy dyskusjach na temat systemu podatkowego będzie opowiadał się za tym, „by małżonkowie którzy zarabiają dużo, nie mieli takiego samego uprawnienia jak ci, którzy zarabiają mało” i że jest to „element progresywności”. Niewykluczony jest też powrót do pomysłu stopniowego podnoszenia kwoty wolnej, co niegdyś proponowało Ministerstwo Finansów, lub wprowadzenia kwoty degresywnej, malejącej wraz z rosnącym dochodem. Inna idea to likwidacja ryczałtowej składki na ubezpieczenia społeczne płaconej przez osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą i naliczanie składek proporcjonalnie od dochodu.
2. Jednolita danina w wersji light Podatkiem jednolitym rząd chciał załatwić jedną ze swoich wyborczych obietnic, czyli podwyższyć kwotę wolną w PIT. Nowy system miał nic nie kosztować. Podniesienie kwoty miało zostać sfinansowane przez „najbogatsze” grupy podatników. Stawki nowej daniny miały być wysokie dla najwyższych dochodów, takich, przy których dziś przestają być odprowadzane składki na ubezpieczenie społeczne. Dzieje się tak, gdy w ciągu roku podatnik zarobi łącznie ponad 30-krotność średniej pensji. Ten postulat dość łatwo spełnić, ograniczając się tylko do zmian w konstrukcji dzisiejszego PIT. Wystarczy wprowadzić większą progresję – np. w miejsce obowiązujących dziś dwóch stawek 18- i 32-proc. wprowadzić trzy-cztery z dodatkowymi progami. Jeden mógłby być ustanowiony na poziomie zbliżonym do 30-krotności, a stawka na tyle wysoka, by uzupełniać podatkiem ubytek we wpływach ze składek społecznych. Rząd mógłby też modyfikować istniejące dziś w PIT przywileje, jak ulga na dzieci czy sposób wspólnego opodatkowania małżonków. Wicepremier Mateusz Morawiecki we wczorajszym wywiadzie dla radiowej Jedynki powiedział, że przy dyskusjach na temat systemu podatkowego będzie opowiadał się za tym, „by małżonkowie którzy zarabiają dużo, nie mieli takiego samego uprawnienia jak ci, którzy zarabiają mało” i że jest to „element progresywności”. Niewykluczony jest też powrót do pomysłu stopniowego podnoszenia kwoty wolnej, co niegdyś proponowało Ministerstwo Finansów, lub wprowadzenia kwoty degresywnej, malejącej wraz z rosnącym dochodem. Inna idea to likwidacja ryczałtowej składki na ubezpieczenia społeczne płaconej przez osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą i naliczanie składek proporcjonalnie od dochodu. / Forsal.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

Reklama
Reklama
Reklama

Komentarze(3)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
  • woj1234
    2016-11-17 20:13:02
    "Najpierw wierzył, że PKB Polski przyspieszy do poziomu między 3,7-3,8 proc. W marcu zaznaczał już, że dalej istnieje szansa na progres powyżej 3,5 proc. Na początku sierpnia „powyżej” zamieniło się na około. Pod koniec tego miesiąca wicepremier zmienił tempo wzrostu na 3,3-3,4 proc. w skali roku. A w drugim tygodniu października stwierdził ostatecznie, że wzrost PKB nie jest tak istotny dla naszego kraju. "
    1
  • peter
    2016-11-18 09:58:13
    Po co grzebać w podatkach jak łatwiej zajumać kasę z OFE. Do wyborów styknie A potem się zobaczy.
    1
  • df
    2016-11-19 15:26:23
    Kwota wolna degresywna to bzdura, to samo załatwi większa ilość progów podatkowych bez komplikacji obliczeń.
    0
Reklama

Zobacz więcej