Program PiS pokazuje to ugrupowanie jako partię konserwatywną, przywiązaną do tradycyjnych wartości, Kościoła, deklarującą ich obronę. Zapowiada wzrost roli państwa, by utworzyć własną konserwatywną wersję państwa dobrobytu. W porównaniu z obecną kadencją program nie zapowiada rewolucji, wiele obietnic to kontynuacja kursu czy konkretnych pomysłów z mijającej kadencji.

Państwo w większości centralistyczne

Zgodnie z planami PiS pozycja szefa rządu ma się umacniać, w szczególności w zakresie pełnienia nadzoru nad poszczególnymi resortami. Ten pomysł nie jest nowy, ale dzisiejszy kontekst polityczny może nadawać mu zupełnie nowy sens. Zdaniem prof. Rafała Chwedoruka z UW po wprowadzeniu w życie reform opisanych w programie premier miałby dużą władzę. – To może być więc szykowanie Kaczyńskiego na premiera, np. w sytuacji kryzysu gospodarczego – mówi i dodaje, że może być też tak, że prezes chce wzmocnić pozycję niezbyt lubianego wewnątrz partii Mateusza Morawieckiego.

W sposób „znaczący” ma wzrosnąć rola wojewodów, choć brakuje wyjaśnienia jak konkretnie. Działaniem, które ma pokazać, że PiS nie zamierza centralizować wszystkiego, co się da, ma być tzw. deglomeracja – czyli przenoszenie instytucji państwowych do mniejszych ośrodków. Z opracowania przygotowanego na zlecenie Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii wynika, że co najmniej 31 urzędów centralnych potencjalnie mogłoby mieć siedzibę poza Warszawą. Z politycznego punktu widzenia projekt deglomeracji jest o tyle ważny, że jest to sztandarowy projekt tzw. gowinowców. Jak mówią nam przedstawiciele partii Porozumienie Jarosława Gowina, wpisanie deglomeracji w program wyborczy PiS było jednym z warunków utrzymania koalicji z PiS.

Dalsze zmiany w wymiarze sprawiedliwości

PiS zapowiada kontynuację reformy sądownictwa, a także dalszą reformę prawa karnego. Na razie jednak jedyne konkrety dotyczą zmian w zakresie immunitetu prokuratorskiego, sędziowskiego oraz tego przysługującego parlamentarzystom. W przypadku tych dwóch ostatnich, co przyznaje sam PiS, potrzebna jednak byłaby zmiana konstytucji. Partia chciałaby, żeby immunitet sędziów i prokuratorów został zniesiony, a decyzje o wszczęciu przeciwko nim postępowań podejmowałby prokurator generalny, zaś decyzje o tymczasowym aresztowaniu Sąd Najwyższy. Pomysł nie jest zresztą nowy. Z podobną propozycją PiS szedł do wyborów w 2011 r. I już wówczas spotkał się z krytyką. – Immunitet ma służyć niezawisłości sędziów. A przede wszystkim ma ich zabezpieczać przed wszelkimi ingerencjami ze strony władzy wykonawczej – tłumaczy prof. Marek Chmaj z Wyższej Szkoły Handlu i Prawa. Podkreśla, że bez immunitetu niezawisłość sędziowska stanie się pustym hasłem. Pomysły dotyczące zmian w immunitetach posłów i senatorów także nie są nowe. Dyskusja nad ich kształtem bowiem toczy się już od wielu lat. Zwolennikiem takich zmian był m.in. nieżyjący już dziś prof. Bogusław Banaszak z Uniwersytetu Wrocławskiego. Jego zdaniem bowiem nader rzadkie przypadki uchylania immunitetu w sytuacjach w miarę jednoznacznie odbieranych przez społeczeństwo powodują deprecjację tej instytucji w opinii publicznej.

Inwestycje i gospodarka

W programie PiS duży nacisk kładzie na rozwój i inwestycje. Poza tym zapowiada, że opracuje Narodowy Plan Inwestycyjny – strategiczną wizję polityki inwestycyjnej Polski do roku 2030 „ze szczególnym uwzględnieniem realizacji inwestycji publicznych i ich późniejszego utrzymania w kontekście kluczowych potrzeb rozwojowych Polski”. Jeśli chodzi o konkretne zamiary, to w program wpisane są rozbudowa autostrad czy dróg ekspresowych także o znaczeniu regionalnym, jak via Carpatia czy via Baltica, oraz lokalnych. Mowa jest także o inwestycjach kolejowych czy sztandarowym pomyśle PiS – Centralnym Porcie Komunikacyjnym. Inwestycje mają także dotyczyć branży cyfrowej. Polityka gospodarcza ma się opierać na wspieraniu innowacyjności i zwiększaniu nakładów na badania i rozwój. W ramach polityki bezpieczeństwa energetycznego program zapowiada uruchomienie od 2022 r. połączenia gazowego Baltic Pipe. Jeszcze ambitniejsze są zapowiedzi dotyczące dalszych terminów. Do 2035 r. elektrownie jądrowe mają wyprodukować 10 proc. energii elektrycznej wytworzonej w kraju. W latach 40. ten udział ma się zwiększyć do 20 proc. Równolegle ma być rozbudowywane OZE.

Propozycje zmian w podatkach

Partia Kaczyńskiego zapowiada przyjęcie nowej ordynacji podatkowej. Jej projekt jest w Sejmie, ale w tej kadencji nie uda się go już uchwalić. PiS zapowiada również wielkie porządkowanie prawa podatkowego, a także trzy nowe ustawy o podatkach dochodowych, które mają zastąpić obecne ustawy o PIT i CIT. Ma to być: krótka i zrozumiała ustawa o opodatkowaniu rent i wynagrodzeń, ustawa o nowoczesnych, uproszczonych regulacjach działalności gospodarczej oraz ustawa o zyskach kapitałowych zachęcająca do inwestycji. PiS chce też zmian w Krajowej Administracji Skarbowej, obiecuje liczne uproszczenia dla małych przedsiębiorstw, w tym podniesienie limitu obrotów, które można opodatkować ryczałtem (z obecnych 250 tys. euro do 2 mln euro). Chce też zbliżenia do „systemów podatkowego i ubezpieczeń społecznych oraz przepisów podatkowych do przepisów o rachunkowości”. Drobną, choć istotną (i zapewne kosztowną dla budżetu) zapowiedzią jest zwiększenie limitów odpisów podatkowych na darowizny na cele pożytku publicznego. PiS planuje też wprowadzić możliwość odliczenia od podatku składek na rady rodziców.

Polityka społeczna, zdrowie, edukacja

W polityce społecznej i zdrowotnej PiS chce się opierać na decyzjach z tej kadencji, czyli kontynuowany ma być program 500 plus na każde dziecko czy zwiększone nakłady na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB, a później do średniej unijnej. Te filary mają być uzupełniane. PiS zapowiada różne formy wsparcia opieki nad osobami niesamodzielnymi. – To problem, który już się pojawił, tylko ponieważ ich nie widać, to nie jesteśmy uwrażliwieni na potrzeby tych osób i ich rodzin – podkreśla Zofia Szweda z SGH. Dziś wiele kobiet w wieku 40 plus wyłącza się z aktywności zawodowej właśnie po to, by opiekować się swoimi rodzicami. Jednocześnie w swoim programie PiS zapowiada także uelastycznianie prawa pracy, tak by rodzice mogli łatwiej łączyć obowiązki domowe z pracą. „Do katalogu przypadków, w których pracodawca musi uwzględnić wniosek pracownika o telepracę, dodamy pracowników-rodziców dziecka w wieku 1–3 lat” – można wyczytać w programie, mowa jest w nim także o wprowadzeniu indywidualnego czasu pracy czy wsparciu pracodawców w zakładaniu żłobków i przedszkoli. Polityka rodzinna wpisana jest w ochronę tradycyjnego modelu rodziny. „PiS przeciwstawi się wszelkim atakom na rodzinę, która jest wskazana w konstytucji jako podmiot szczególnej opieki państwa”.

W kwestii edukacji kilkukrotnie jest mowa, że po zmianach strukturalnych w szkołach wprowadzonych w tej kadencji przyszedł moment na zmiany jakościowe. „Odejdziemy od testowego sprawdzania wiedzy, a zadania otwarte, wymagające samodzielnego myślenia, będą odgrywały większą rolę na egzaminach” – można wyczytać. Ma zostać także wdrożony program podnoszenia poziomu nauczania matematyki i przedmiotów ścisłych, ale mowa jest także o zwiększeniu roli wychowania obywatelskiego i patriotycznego. Program zapowiada korektę modelu opłacania obywateli, ale szczegółów nie ma.

>>> Czytaj też: Matyja: Ideologia PiS od 4 lat jest taka sama - partia rządząca toczy wielką wojnę o przyszłość Polski [WYWIAD]