"Wszystko zależy od tempa powrotu gospodarki do normalnego działania. To problem ogólnoświatowy, dlatego nie da się już teraz ocenić skutków pandemii" – zastrzegł minister, odpowiadając na pytanie, czy należy oczekiwać zmian w planach zamówień, terminach płatności lub dostaw. "Budżet MON musi odpowiadać potrzebom Wojska Polskiego, ale musi być również skorelowany z kondycją finansową państwa. Jesteśmy przygotowani na różne scenariusze, w myśl zasady: spodziewaj się najlepszego, szykuj się na najgorsze" – dodał.

"Informacje o tym, że niektóre państwa szeroko komunikują powrót do swoich rodzimych firm zbrojeniowych, to dla nas nic odkrywczego. Wprowadziłem w MON ten standard od początku objęcia teki. Tylko w zeszłym roku 60 proc. budżetu modernizacyjnego zostało skierowane do polskich zakładów zbrojeniowych" – powiedział.

Podkreślił, że na ukończeniu są kontrakty na zakup kolejnych samobieżnych moździerzy Rak z Huty Stalowa Wola, hełmów kompozytowych z Maskpolu i karabinków Grot z Fabryki Broni w Radomiu. "Obecna sytuacja na świecie tylko nas umacnia w tym, żeby z jeszcze większą determinacją postawić na polską technologię obronną. Wspierając polski przemysł zbrojeniowy, zwiększamy zdolności Wojska Polskiego" – zapewnił.

"Nie zrezygnujemy też z zakupu F-35, systemu Patriot ani wyrzutni HIMARS. Od początku mojej kadencji hołduję jednak zasadzie – jeżeli tylko polskie zakłady posiadają odpowiednie zdolności i technologie, to sprzęt dla Wojska Polskiego ma powstawać nad Wisłą" – podkreślił.

Polska zamówiła w USA zestawy obrony powietrznej Patriot, artylerię rakietową, HIMARS, podpisała także umowę na samolot bojowy F-35, a ostatnio zakończyła negocjacje w sprawie zakupu wyrzutni pocisków przeciwpancernych Javelin dla WOT. Przedstawiciele amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego zapewnili PAP w ostatnich dniach, że pandemia koronawirusa i związane z nią ograniczenia w dostawach i produkcji nie opóźniają prac związanych z zamówieniami dla Polski, w tym na produkcję myśliwców F-35.

Reklama

Firma Raytheon Missiles&Defense, która jest producentem zestawów obrony powietrznej Patriot, podkreśliła, że dostawy pierwszych dwóch baterii Patriot, przewidziane do roku 2022, nastąpią przed pierwotnym terminem. Szef MON zapowiedział w ubiegłym tygodniu, że w obliczu kryzysu, który może wywołać epidemia, resort obrony będzie kupować sprzęt przede wszystkim od polskich zakładów. Jako przykład podał finalizację umowy na 50 tys. hełmów firmy Maskpol.(PAP)

autorzy: Jakub Borowski, Monika Zdziera