Na tle innych krajów Unii Europejskiej, zwłaszcza tzw. krajów nowej Unii, Polska wciąż jest wzorcem w wykorzystywaniu środków. Jest też największym biorcą i jeszcze przez chwilę nim będzie – mówi Michał Gwizda. - My potrafimy grać europejskim pieniądzem – dodaje.

W grze o unijne wsparcie pojawił się teraz jednak nowy element: praworządność. Na rozwiązanie tej kwestii liczą zarówno przedsiębiorcy, jak i samorządy. - Te środki w znaczącym stopniu łatają lokalny i centralny budżet i w jakimś stopniu są mechanizmem zachęcającym do innowacyjności w firmach – mówi nasz rozmówca.

Reklama

Które branże najbardziej skorzystają z fali unijnych pieniędzy, jeśli Krajowy Plan Odbudowy zostanie ostatecznie zaakceptowany?

- Olbrzymim obszarem będzie cyfryzacja, digitalizacja, robotyzacja, automatyzacja – mówi Gwizda. Jak podkreśla, trudności ze znalezieniem odpowiednich pracowników powodują, że firmy idą w stronę automatyzacji.

Drugi olbrzymi worek pieniędzy będzie nastawiony na Zielony Ład, z naciskiem na wszelkie kwestie ekologiczne i środowiskowe. - Będzie masa środków skierowanych na ekoinwestycje: od odnawialnych źródeł energii , gospodarkę obiegu zamkniętego, po kwestie związane z nowymi paliwami, e-transportem.

- Covid-19 pokazał, że będzie jeszcze jedna branża, która będzie miała przychylność w przydzielaniu środków. To jest szeroko pojęta branża medyczna, farmaceutyczna, okołolekowa. Już ta perspektywa finansowa UE pokazała, że ta branża przynajmniej w Polsce bardzo skutecznie sięga po środki.