Francja i Polska rozwijają współpracę, UE musi zadbać o konkurencyjność

Artykuł partnerski
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
wczoraj, 02:00
Francja i Polska rozwijają współpracę, UE musi zadbać o konkurencyjność
Francja i Polska rozwijają współpracę, UE musi zadbać o konkurencyjność/INFOR PL SA
Polsko-Francuskie Forum Gospodarcze, organizowane przez Francusko-Polską Izbę Gospodarczą w ramach EKG w Katowicach, stworzyło okazję do rozmów na temat dalszego rozwoju współpracy, ale również do poruszenia kwestii konkurencyjności europejskiego przemysłu. Ta ostatnia jest bowiem zagrożona.

Relacje gospodarcze Polski i Francji wchodzą w nową fazę – zgodzili się uczestnicy pierwszej dyskusji forum „Polska-Francja: przemysł i konkurencyjność”. Wybrzmiało to również podczas wystąpień otwierających wydarzenie.

Jak podkreślał Valéry Gaucherand, prezes Francusko-Polskiej Izby Gospodarczej (CCIFP) oraz prezes L’Oréal Polska i Kraje Bałtyckie, współpraca między oboma krajami ma dziś solidne podstawy. Francja pozostaje trzecim największym inwestorem w Polsce, a liczba firm z udziałem kapitału francuskiego przekracza 1200. Jak stwierdził, nie chodzi już o budowanie relacji od podstaw, lecz o ich pogłębienie i przełożenie politycznego zbliżenia na konkretne projekty gospodarcze. Zaznaczał przy tym, że w obecnym kontekście geopolitycznym Europa potrzebuje więcej jedności i solidarności.

Podobny ton miało wystąpienie Joanny Czynsz-Piechowiak, wiceprezes CCIFP oraz prezes Grupy Saint-Gobain w Polsce i Ukrainie, która wskazywała, że współpraca polsko-francuska wykracza dziś poza bilateralne relacje i wpisuje się w szerszy projekt budowy silniejszej, bardziej konkurencyjnej Europy. Jej zdaniem kluczowe jest wykorzystanie tego momentu do tworzenia konkretnych partnerstw i dynamicznych projektów biznesowych, wspieranych przez mądrze tworzone i przewidywalne prawo.

Wątek polityczny wniósł natomiast Étienne de Poncins, ambasador Francji w Polsce, przypominając o znaczeniu niedawnych wydarzeń dyplomatycznych, w tym kwietniowej wizyty prezydenta Emmanuela Macrona w Gdańsku oraz traktatu z Nancy podpisanego w maju 2025 r. Jak zaznaczył, współpraca obu państw opiera się dziś na trzech filarach: bezpieczeństwie, energii oraz kulturze. Podkreślał również symboliczne znaczenie ustanowienia Dnia Przyjaźni Polsko-Francuskiej, który ma wzmacniać społeczne fundamenty współpracy.

Przemysł pod presją i rosnące koszty

Podczas pierwszej dyskusji szybko okazało się, że niezależnie od dobrego klimatu politycznego i perspektyw dla współpracy polsko-francuskiej, uczestnicy mają poważne obawy dotyczące przyszłości europejskiego przemysłu i warunków jego funkcjonowania. Valéry Gaucherand wskazywał, że Europa wciąż ma silną pozycję w niektórych sektorach, w tym w branży kosmetycznej, ale przewaga ta systematycznie maleje. Zwracał uwagę, że choć europejskie firmy są liderami innowacji i patentów, coraz większą część zasobów muszą przeznaczać nie na rozwój, lecz na dostosowywanie się do zmieniających się regulacji. W jego ocenie problemem nie jest sama regulacja, lecz jej niestabilność i brak oparcia w analizach ekonomicznych.

Do tej diagnozy nawiązywał Michał Baranowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, który mówił o „łamaniu się globalizacji” i rosnącej presji konkurencyjnej ze strony krajów spoza UE. Jak wskazywał, europejski przemysł konkuruje z podmiotami działającymi w znacznie mniej restrykcyjnych warunkach regulacyjnych, co prowadzi do systemowego osłabienia jego pozycji. Dodał, że choć instrumenty takie jak CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism - mechanizm dostosowywania cen na granicach z uwzględnieniem emisji CO2) mają wyrównywać warunki gry, to ich skuteczność pozostaje ograniczona. W opinii przedstawiciela rządu jednym z największych wyzwań pozostaje energia. Jak podkreślał, jest ona dziś dla przemysłu kwestią życia lub śmierci, a wysokie ceny mogą prowadzić do trwałej deindustrializacji Europy.

Wątek ten rozwijała Joanna Czynsz-Piechowiak, wskazując, że dla przemysłu kluczowa jest nie tylko cena energii, ale przede wszystkim jej przewidywalność. Jak zauważyła, inwestycje przemysłowe planowane są w perspektywie kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat, dlatego brak stabilnych regulacji stanowi poważną barierę rozwoju. Jej zdaniem Europa potrzebuje zdecydowanych inwestycji w infrastrukturę energetyczną – w tym w sieci, magazyny energii, odnawialne źródła oraz energetykę jądrową. Jednocześnie zaznaczała, że tempo zmian regulacyjnych jest zbyt wolne a przepisy czasem niespójne, co utrudnia firmom podejmowanie decyzji inwestycyjnych.

Wspólny rynek tylko z nazwy

Adam Jarubas, poseł do Parlamentu Europejskiego i przewodniczący Komisji Zdrowia Publicznego, przyznał, że UE dobrze diagnozuje problemy, ale znacznie gorzej radzi sobie z ich rozwiązywaniem. W jego ocenie jednym z głównych wyzwań jest nadmierne obciążenie przedsiębiorstw regulacjami, często opartymi na niedokładnych analizach. Zgodził się również, że wysokie ceny energii – w porównaniu z USA czy Chinami – stanowią fundamentalną barierę dla konkurencyjności europejskiej gospodarki.

Yann Barou, członek zarządu i wiceprezes ds. ekspansji na rynki wschodzące w Grupie Somfy zwracał uwagę, że europejskie firmy działają dziś w warunkach nierównej konkurencji. Przedsiębiorstwa z UE muszą spełniać coraz bardziej restrykcyjne wymogi regulacyjne, podczas gdy ich konkurenci spoza Wspólnoty często nie podlegają podobnym ograniczeniom. W jego ocenie oznacza to, że kluczowym wyzwaniem dla Europy jest zapewnienie rzeczywistej zasady „fair play”. Podkreślał również, że jednym z największych problemów pozostaje brak spójności we wdrażaniu regulacji w UE, dlatego konieczne jest przyspieszenie transkrypcji prawa unijnego na rynki lokalne – przykładem może być EPBD i tempo uwzględniania w krajowych przepisach rozwiązań związanych m.in. z chłodzeniem pasywnym.

Podczas dyskusji powracał wątek niedoskonałości jednolitego rynku europejskiego. Tadeusz Nowicki, wiceprzewodniczący Rady Głównej Konfederacji Lewiatan, mówił wprost, że z perspektywy przemysłu zasada wspólnego rynku coraz częściej ma charakter deklaratywny. Firmy w Europie muszą dziś funkcjonować w rzeczywistości wielu równoległych reżimów regulacyjnych, co oznacza dodatkowe koszty, wydłużenie procesów i utratę efektywności. Szczególnie problematyczne są lokalne interpretacje przepisów oraz dodatkowe wymogi nakładane przez poszczególne państwa członkowskie.

Michał Baranowski stwierdził, że problem fragmentacji rynku jest dobrze znany na poziomie rządowym i europejskim. Wskazał, że realne bariery regulacyjne w handlu wewnętrznym można dziś porównać do ceł sięgających nawet 40 proc. w przypadku towarów oraz ponad 100 proc. w usługach. Jak mówił, oznacza to, że europejski rynek w praktyce pozostaje jednym z najbardziej złożonych systemów gospodarczych na świecie.

Innowacje bez skali

W centrum uwagi znalazła się również kondycja europejskiego sektora nowych technologii i jego zdolność do konkurowania z globalnymi liderami. Valéry Gaucherand wskazywał, że Europa nie ma problemu z tworzeniem innowacji, lecz z ich komercjalizacją i skalowaniem. Jak podkreślał, europejskie firmy inwestują znaczące środki w badania i rozwój oraz generują dużą liczbę patentów, jednak rzadko owocuje to osiągnięciem pozycji globalnych liderów technologicznych.

Jednym z powodów są regulacje, które zmuszają przedsiębiorstwa do przeznaczania zasobów na dostosowanie się do przepisów zamiast na rozwój nowych produktów. Valéry Gaucherand zauważył, że w niektórych przypadkach regulacje, choć motywowane względami bezpieczeństwa czy ochrony środowiska, są wprowadzane bez pełnej analizy ich wpływu na innowacyjność i konkurencyjność firm.

Na problem z innej strony spojrzał Michał Baranowski, który zwrócił uwagę na strukturalne niedopasowanie między dostępnością kapitału a potrzebami innowacyjnych przedsiębiorstw. Jak mówił, Europa dysponuje ogromnymi zasobami finansowymi, które jednak pozostają „zaparkowane” w bezpiecznych instrumentach i nie trafiają do sektora nowych technologii. Wskazywał, że europejski model innowacji zbyt często kończy się na etapie badań i prototypów, podczas gdy brakuje finansowania dla fazy skalowania i komercjalizacji.

Znaczącą część dyskusji poświęcono roli zamówień publicznych. Agnieszka Olszewska, prezes Urzędu Zamówień Publicznych (UZP), podkreślała, że funkcja zamówień zasadniczo się zmieniła. Nie są one już wyłącznie mechanizmem wydatkowania środków publicznych, lecz instrumentem realizacji polityk państwa i UE, od wspierania innowacji po transformację energetyczną i rozwój przemysłu. Jej zdaniem kluczowym jest nadmiar i rosnąca złożoność regulacji. Liczba aktów sektorowych wpływających na procesy zakupowe rośnie, co utrudnia ich efektywne stosowanie. W jej ocenie potrzebne jest przede wszystkim uporządkowanie istniejących przepisów oraz większy nacisk na ich praktyczne stosowanie.

W szerszym kontekście paneliści wskazywali, że zamówienia publiczne mogą stać się narzędziem wzmacniania europejskiej konkurencyjności, m.in. poprzez promowanie rozwiązań „Made in Europe”.

Krzysztof Ratnicyn

EKG belka
EKG belka
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj