O kierunkach i tempie transformacji rozmawiano podczas panelu „Transformacja – energia dla gospodarki” na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.
Wojciech Wrochna, sekretarz stanu w Ministerstwie Energii, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, przypomniał, że w ciągu pięciu lat moc zainstalowana w systemie elektroenergetycznym wzrosła o połowę, a samych źródeł odnawialnych – trzykrotnie. Drastycznie zmniejszyła się rola bloków węglowych.
Wojciech Wrochna wskazał jednak, że tempo jest nierównomierne, przyrost mocy w lądowych farmach wiatrowych mógłby być szybszy, podczas gdy fotowoltaika rozwija się zbyt dynamicznie w stosunku do możliwości absorpcji systemu.
– Myśląc o transformacji, musimy brać pod uwagę także kwestię kosztów i bezpieczeństwa – zaznaczył, wskazując, że obecna sytuacja geopolityczna skłania do refleksji nad tempem zmian oraz poszukiwania ścieżki optymalnej dla środowiska, gospodarki i społeczeństwa jednocześnie.
Prosumenci wkraczają do sieci
Krzysztof Zawadzki, wiceprezes zarządu ds. handlu w Tauron Polska Energia, zaczął swoje wystąpienie od diagnozy systemowej. Stwierdził, że transformacja energetyczna przyspieszyła i tempo to utrzyma się w kolejnych latach. Jednocześnie zidentyfikował fundamentalne napięcie: OZE rośnie szybciej, niż infrastruktura sieciowa jest w stanie nadążyć. W 2025 r. przyrost mocy w fotowoltaice wyniósł 3,5 GW, podczas gdy moc magazynów energii zwiększyła się zaledwie o 0,3 GW.
Wiceprezes Tauronu przypomniał, że sieci dystrybucyjne były projektowane z myślą o jednokierunkowym przepływie energii, od dużej, centralnej elektrowni do odbiorcy końcowego. Model ten ulega zasadniczej zmianie: energetyka scentralizowana ustępuje miejsca rozproszonej, opartej na milionach prosumentów z instalacjami fotowoltaicznymi. To rodzi wiele problemów: ograniczenia sieciowe, niedobór magazynów energii, trudności z prognozowaniem produkcji z OZE oraz niewystarczające możliwości sterowania tymi źródłami. Efektem jest duża zmienność cen na rynku hurtowym, bowiem rynek premiuje dyspozycyjność i elastyczność, a wycenia zmienność pogodową.
Krzysztof Zawadzki wskazał, że odpowiedzią na tę zmienność (przynajmniej po stronie popytu) są taryfy dynamiczne i oferty oparte na cenach dynamicznych, których wdrażanie Tauron już rozpoczął. Grupa oferuje np. 92 różne stawki godzinowe, co oznacza, że klient musi znać własny profil zużycia energii, by w pełni skorzystać z takiego rozwiązania. Wiceprezes spółki przyznał, że wdrożenie taryf dynamicznych będzie procesem długotrwałym i wymagającym edukacji. Docelowo jednak przyniesie to obniżenie rachunków za energię elektryczną.
– Zakładam, że z czasem na rynku pojawią się urządzenia związane ze sztuczną inteligencją, które umożliwią klientom korzystanie z możliwości, jakie tworzą taryfy dynamiczne – ocenił Krzysztof Zawadzki. – Nie wyobrażam sobie, żeby podstawowym modelem pozostały taryfy ze stałą ceną dla klientów; ta zmiana będzie musiała nastąpić – dodał.
Konsekwencje wydarzeń globalnych
Wiceprezes Tauronu odniósł się też do wydarzeń geopolitycznych. Kryzys w cieśninie Ormuz, kluczowym szlaku morskim dla globalnych dostaw skroplonego gazu, wywołał drastyczny wzrost cen gazu, który przełożył się na ceny energii elektrycznej w Niemczech i we Włoszech.
– Drożejąca energia za granicą spowodowała, że rynek pozakrajowy zaczął „wysysać” z Polski energię elektryczną. Przez cały marzec Polska wyeksportowała 1 TWh energii, co zmusiło nas do uruchomienia praktycznie wszystkich dostępnych bloków węglowych i do wyprodukowania ok. 0,5 TWh energii z tego źródła więcej, niż planowano. Zapasy węgla, które jeszcze niedawno wydawały się nadmierne, stopniały – opisywał.
Zawadzki wskazał też że państwa i spółki energetyczne będą coraz mocniej stawiać na niezależność i bezpieczeństwo energetyczne.
Oddzielnym wyzwaniem pozostają ceny uprawnień do emisji CO2. Wiceprezes Tauronu określił uprawnienia mianem surowca politycznego, podkreślając ich silną korelację z instrumentami finansowymi i wysoką wrażliwość na sytuację geopolityczną.
Krzysztof Zawadzki poruszył też problem redyspozycji, wymuszonego ograniczania produkcji z OZE, gdy sieć nie jest w stanie przyjąć całości wytwarzanej mocy. W 2025 r. z tego powodu nie wyprodukowano 1,4 TWh energii z OZE – to ilość wystarczająca, by zasilać Warszawę przez sześć do ośmiu miesięcy. Wiceprezes Tauronu stwierdził, że skala tego zjawiska będzie rosła i zostanie uwzględniona w aktualizowanej strategii spółki. Odpowiedzią mają być zwiększone inwestycje w sieci dystrybucyjne, systemy oparte na sztucznej inteligencji oraz wirtualne elektrownie, czyli rozproszone instalacje wytwórcze i magazynowe zarządzane centralnie jak jeden podmiot.
Michał Perzyński
