Wyróżnikiem polskiego systemu kaucyjnego, który formalnie ruszył 1 października 2025 r., jest liczba operatorów odpowiedzialnych za jego funkcjonowanie. Podczas gdy w wielu krajach system oparty jest na jednym podmiocie, w Polsce działa obecnie aż siedmiu operatorów. Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska przyznała, że w przyszłości możliwe jest utworzenie tzw. organizacji parasolowej, skupiającej interesariuszy systemu, w tym operatorów.
Są argumenty „za”
Do zapowiedzi ministerstwa odniósł się dzień później Tomasz Suligowski, prezes zarządu OK Operator Kaucyjny SA, podczas panelu „Gospodarka odpadami opakowaniowymi”.
– Multioperatorski system, bez doprecyzowania niektórych rzeczy, okazał się bardzo skomplikowany – powiedział Tomasz Suligowski.
Dla zobrazowania skali wyzwania porównał wdrażanie systemu kaucyjnego do jednoczesnego uruchamiania sieci telefonii komórkowej przez kilku operatorów bez jasno ustalonych reguł współpracy, przy konieczności wymiany i rozliczania miliardów danych oraz zagwarantowania jakości obsługi klienta.
– My mieliśmy podobną sytuację. W samej ustawie brakuje pewnych definicji – mówił Tomasz Suligowski, odwołując się do przepisów przyjętych w 2023 r. przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, a następnie nowelizowanych w 2024 r. przez nową koalicję.
Chodzi m.in. o definicję instytucji parasolowej. Choć proces legislacyjny trwał długo, wiele zgłaszanych przez branżę uwag nie zostało, jak zauważył Tomasz Suligowski, uwzględnionych. Prezes OK Operator Kaucyjny pozytywnie ocenia jedna nową deklarację ministerstwa o gotowości do powołania organizacji koordynującej system.
– Od samego początku brakowało instytucji, która skupiałaby szerokie grono interesariuszy – podkreślał, zaznaczając, że taka organizacja powinna być możliwie bezstronna i nie ograniczać się wyłącznie do operatorów systemu. Powinni w niej zasiadać również przedstawiciele handlu i organizacji branżowych jak np. gospodarki odpadami i recyklingu.
Z czego jednak wynika potrzeba utworzenia organizacji parasolowej?
– Obecnie mamy zbyt wąskie myślenie. Chcemy, żeby system był tani, szczelny, nowoczesny i najlepiej automatyczny. Aby jednak podejmować takie decyzje, musimy wiedzieć, czy pewne rozwiązania są możliwe np. po stronie producentów – mówił Tomasz Suligowski.
Jako przykład podawał koncepcję indywidualnego kodu 2D na każdym opakowaniu. Do tego konieczne byłoby jednak sprawdzenie kosztu po stronie producentów, możliwości logistycznych po stronie sklepów i koordynacji zarządzania danymi.
– To wszystko wymaga kompromisów i obiektywnego zaprojektowania w czasie tych zmian. I do tego potrzebna jest ta organizacja – tłumaczył.
Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności Związku Pracodawców przypomniał, że postulat utworzenia organizacji parasolowej był jedną z pierwszych uwag zgłoszonych w trakcie prac nad przepisami dotyczącymi systemu kaucyjnego. Według niego, powinno to było nastąpić przed uruchomieniem systemu.
– Jeżeli organizacja parasolowa jest po to, żeby wyznaczyć standardy funkcjonowania systemu – rozliczeniowe, zabezpieczeniowe, kooperacji pomiędzy operatorami – robi się to zanim wszystko wystartuje – komentował Andrzej Gantner.
Co z modelem ROP
Paneliści rozmawiali także o modelu Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP), która ma zostać wdrożona ustawą o opakowaniach i odpadach opakowaniowych (projekt UC100).
Według Tomasza Suligowskiego, podczas wdrażania ROP należy uważać, aby nie popełnić tych samych błędów, które pojawiły się przy tworzeniu systemu kaucyjnego.
Znaczna część interesariuszy wyraża istotne zastrzeżenia wobec projektu UC100. Być może w tej sytuacji warto rozważyć ponowną ewaluację założeń a następnie powrócić do prac koncepcyjnych. Takie podejście mogłoby umożliwić wypracowanie szerzej akceptowalnego modelu.
Podkreślił, że proces legislacyjny powinien być przemyślany.
Marta Ślubowska, dyrektorka obszaru prawnego w Grupie LipCo Foods podkreślała, że fakt, iż system kaucyjny zaczął działać w tak szybkim tempie po przyjęciu przepisów, to sukces. Jednak rynek już wcześniej wskazywał, co może pójść nie tak.
– Nie było jednak chęci do wysłuchania tych spostrzeżeń – zauważyła.
Według niej przy wdrażaniu ROP legislatorzy powinni najpierw sprawdzić, jak działają firmy.
HA
