Za darmową rozrywkę płacimy produktywnością

Ten tekst przeczytasz w 12 minut
13 lipca 2021, 05:20
podatki gospodarka pieniądze
Shutterstock
Technologie rozrywkowe, które zajmują coraz więcej czasu i uwagi ludzi, mogą wyjaśniać istotną część wyhamowania tempa wzrostu produktywności w gospodarkach rozwiniętych w ostatnich dekadach – uważa Łukasz Rachel, ekonomista z Banku Anglii i LSE.

Obserwator Finansowy: Co to jest paradoks Solowa?­­­

Prowadzi Pan badania na temat wpływu technologii rozrywkowych (leisure-enchancing technologies) na produktywność. Jak Pan rozumie to rozróżnienie?

Technologie rozrywki są w dużej mierze dostępne za darmo dla użytkowników, natomiast zyski, które przynoszą swoim właścicielom, biorą się z tego, że ich użytkownicy poświęcają im czas i uwagę.

Czym jest ten brand equity?

I jest coś złego w tym, że oglądamy coraz więcej telewizji? Rodzice mieli rację…

Od dekad liczba godzin spędzonych na rozrywkach wzrasta, a spędzonych na pracy spada.

Trend spadku liczby przepracowanych godzin to długi trend. Czy pracujemy mniej, bo mamy nowe technologie, czy mamy nowe technologie, bo mamy więcej wolnego czasu? To że wprowadzono w latach 30. w USA wolną sobotę nie wynikało z tego, że się pojawiły audycje radiowe.

Wróćmy do produktywności. Jak się ją mierzy?

I dynamika wzrostu TFP w ostatnim czasie spada?

A jaki wpływ na to wyhamowanie wzrostu mają technologie rozrywkowe?

Rozwój technologii rozrywkowych może tłumaczyć mniej więcej połowę ze spadku dynamiki TFP.

To rzeczywiście znaczący wpływ! W jaki sposób może się to odbywać?

Idee, które gospodarkę pchają do przodu, zawsze mają źródło w wysiłku pracowników.

Ten efekt jest w ekonomii potwierdzony?

.

I to nam może wyjaśnić paradoks Solowa?

Wspomniał Pan, że popyt na brand equity rośnie wraz z rozwojem gospodarki, więc idzie za tym rozwój technologii, które ten kapitał produkują. Czy w skali makroekonomicznej widoczny jest transfer strumieni inwestycji między tradycyjną gospodarką, a tą rozrywkową?

Ale skoro to tylko transfer z jednego sektora do drugiego, to dlaczego miałby od tego hamować wzrost PKB?

Darmowych usług „nie widać” w PKB?

To jak zmierzyć wartość konsumpcji Facebooka czy Youtube’a?

Dla dobra gospodarki trzeba odciąć pracownikom dostęp do technologii rozrywkowych?

Rozmawiał  Maciej Jaszczuk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: obserwatorfinansowy.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj