W 1500 r. 80 proc. globalnej populacji produkowało 80 proc. globalnego PKB. To zdrowe ekwilibrium stopniowo słabło, a w XX w., po konferencji w Bretton Woods, zostało zupełnie zaburzone i nadeszła epoka Potęgi Pieniądza wyrosłej na chorym podglebiu demokratycznym – uważa dr Fadi Lama.

W książce „Why The West Can’t Win: From Bretton Woods to a Multipolar World” (Clarity Press, Atlanta 2023) przekonuje on, że dobra passa Zachodu, dominującego nad resztą świata, właśnie się kończy, apogeum tej dominacji jest już za nami, a świadczą o tym wzrastające potęgi Chin i Rosji.

Dr Fadi Lama jest doradcą Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju (EBOR), konsultantem w dziedzinie geoekonomii, przemysłu i edukacji. Uzyskał tytuł doktora z inżynierii mechanicznej w Georgia Institute of Technology, tytuł magistra z technologii produkcji na City University of London oraz tytuł licencjata z inżynierii mechanicznej na American University of Beirut.

Reklama

Fundusze ETF muszą przegrać z pociskami

Na początku lat 90. XX w. na całym świecie słychać było wielki łomot. To był geopolityczny wstrząs wywołany upadkiem Związku Radzieckiego. Zachód niby pamiętał o potencjalnym zagrożeniu ze strony Rosji, ale – jak pokazał 2022 r. i agresja na Ukrainę – nie wyeliminował tej sytuacji. A przecież pod koniec lat 90. XX w. kraj ze stolicą w Moskwie był w gruncie rzeczy nieliczącą się na politycznej mapie świata stacją benzynową.

Zachód skupił się od połowy lat 90. na Chinach. By powstrzymywać i kontrolować rozwój Państwa Środka, kładł ręce na zasobach energetycznych Azji Zachodniej i Afryki Północnej. Ostatnia dekada pokazała jednak, że Chiny poszły w kierunku organicznego rozwoju, stawiając na nowe technologie i ponownie się okazało, że na nic zdały się starania USA i sojuszników.

Czy to oznacza, że Zachód jest bezradny? Czy musi przegrać starcie ze Wschodem? Tytuł książki dr Lamy mówi: Zachód nie może wygrać. Dlaczego? Bo zanim się w końcu przebudzi, zmiany na świecie zajdą za daleko, gdyż przebiegają w szybkim tempie, a Zachód śpi, pogrążając się w jakichś dziwnych perwersjach – odpowiada Lama.

Zniewolony Zachód nie może wygrać także dlatego, że – jak stara się udowodnić autor książki – ma błędne podejście do edukacji, co powoduje odrzucanie osób, które mają wielki potencjał. Jego zdaniem, idąc dalej, zachodni kompleks wojskowo-przemysłowy od wielu lat nie opracował żadnego konkurencyjnego uzbrojenia, a to oznacza, że zostaje w tyle, na zasadzie: jeśli nie rozwijasz się i nie jesteś innowacyjny, to inni z pewnością są przed tobą.

Wątek przewagi militarnej Wschodu nad Zachodem powraca na kartach omawianej książki wiele razy. „PKB, PCI, współczynnik Giniego, ratingi kredytowe, wyceny akcji, dane dotyczące inflacji są w większości odzwierciedleniem wirtualnej rzeczywistości. Kiedy rzeczywistość wirtualna spotyka się z rzeczywistością na polu bitwy, bony skarbowe i fundusze ETF mają niewielkie szanse w starciu z latającymi pociskami” – przypomina Lama.

Stawia też śmiałą tezę, że te porażki Zachodu w zakresie powstrzymywania chińskiego i rosyjskiego rozwoju sygnalizują koniec tysiąclecia zachodnioeuropejskiego ekspansjonizmu. Zaczęło się od wypraw krzyżowych, gdy papieże uosabiali władzę polityczną, następnie pojawił się kolonializm, a potem „Złoty Wiek XIX”, czyli apogeum dominacji Zachodu. Koniec z tym jednak, ta passa kończy się właśnie na naszych oczach – uważa Fadi Lama.

Demon chciwości opętał Zachód

„Why The West Can’t Win” to w gruncie rzeczy krótka historia zepsucia zachodniej cywilizacji przez demona chciwości i pieniądza. Lama niejako stawia znak równości między cywilizacją Zachodu a cywilizacją pieniądza. Naukowiec pokazuje właściwie historię Zachodu przez pryzmat pieniądza. Uważa, że zachodnie demokracje nie podlegają już żadnej innej kontroli – religijnej czy narodowej – niż kontroli pieniądza. Jego zdaniem, jest to pokłosie natury systemu demokratycznego, który tak naprawdę daje się korumpować, co działa na szkodę prawdziwej wolności i dobrobytu. Lama wiele razy na łamach swojej publikacji podkreśla, że „demokracja to tak naprawdę najgorszy system polityczny, jaki wymyślono”.

Zdaniem dr Lamy, trwające globalne starcie geopolityczne jest w istocie walką między mocarstwami kolonialnymi – pragnącymi zachować system Bretton Woods, który pozwala na wysysanie bogactwa narodów z rozwijających się krajów Azji i Afryki – a suwerennymi narodami dążącymi do niepodległości i zakończenia tysiąclecia ucisku.

Lama skupia się głównie na analizie wyjątkowego narzędzia, jakim jest współczesny system finansowy, którego źródeł należy szukać właśnie na konferencji w Bretton Woods. Zasady ustalone w tej spokojnej amerykańskiej miejscowości obowiązują do dziś w globalnej gospodarce i są wykorzystywane jako potężny instrument geopolityczny.

Autor stawia znak równości między systemem z Bretton Woods a kolonializmem. Uważa, że: „Europejskie imperia były sprytne, nie odeszły od kolonializmu bez zachowania przynajmniej częściowej kontroli nad gospodarką i zasobami naturalnymi okupowanych niegdyś krajów. Jedynym powodem, dla którego Francja jest nadal tak bogata, jak w czasach apogeum kolonializmu, jest to, że system kolonialny pod postacią Bretton Woods pozwala jej wciąż czerpać zyski z Afryki”.

Podkreśla, że w krajach afrykańskich w XX w. miało miejsce wiele buntów i zamachów stanu, a większość w koloniach francuskich lub post-francuskich. Dr Lama przypomina również, że gdy w styczniu 1963 r. Togo ośmieliło się porzucić francuską walutę na rzecz własnej, chwilę później został zabity prezydent tego kraju Sylvanus Olympio.

Jego zdaniem innym doskonałym frankofońskim przykładem jest historia wymuszania „haraczu” przez Francję na Haiti. Przypomina m.in., że w 1825 r. Paryż zażądał od Haiti 150 mln franków jako rekompensaty dla właścicieli niewolników. Suma ta stanowiła pięciokrotność rocznego budżetu Francji i dziesięciokrotność tego, co Stany Zjednoczone zapłaciły jej za zakup Luizjany. Przez ponad 120 lat Haiti było niejako zniewolone przez te płatności, stanowiły one poważny ciężar.

Autor „Why The West Can’t Win” opisuje case wypadku w elektrowni atomowej w Fukushimie jako modelowy przykład tego, jak globalne media „zaciemniają” fakty, jak łatwo manipulują masami. „Stoją za nimi oportuniści, którzy wykorzystują łatwowierność mas do celów politycznych. Wyolbrzymianie niebezpieczeństw związanych z energią jądrową – w porównaniu z jej zaletami jako czystego, najtańszego, zrównoważonego i niezawodnego źródła energii – skutecznie zniechęca kraje do korzystania z tej opcji energetycznej. Poprzez media wzmacniana jest zależność od droższych i bardziej brudnych paliw kopalnych. Na ironię zakrawa fakt, że ideologiczna orientacja Niemców zarówno na kryzys klimatyczny, jak i na wojnę w Ukrainie doprowadziła do wskrzeszenia wykorzystania węgla, najbrudniejszego paliwa na świecie i najmniej bezpiecznego źródła energii, w celu zaspokojenia potrzeb energetycznych tego kraju” – pisze dr Lama.

Kto dostanie butem w twarz

Autor „Why The West Can’t Win” uważa jednak, że coś się zmienia, i władza pieniądza skierowana jest już nie tylko na zewnątrz. „Ucisk wywierany na ludzkość przez Potęgi Pieniądza będzie teraz skierowany ku wewnątrz. Dopóki ludzie na Zachodzie nie zbuntują się przeciwko pasożytniczej elicie finansowej, która ich uciska, i nie odzyskają swojej cywilizacji i suwerenności, grozi im przyszłość z wizji George’a Orwell’a: but wbijający się w ich twarz” – stwierdza Lama.

Co ciekawe, dr Lama przyznaje, że władza Potęgi Pieniądza to miecz obosieczny. Przypomina on bowiem, że „bogactwo zrabowane z kolonii nie zostało zrabowane tylko podbitym narodom, ale także akcjonariuszom firm wyzyskujących, które miały tam siedziby”. Lama przekonuje: „Gdy angielskie czy holenderskie korporacje grabiły afrykańskie i azjatyckie kolonie, życie wielu londyńczyków było niewiele lepsze od życia tubylców z Czarnego Lądu, co wyrażają smutne oczy wielu dickensowskich postaci”.

Potęga Pieniądza podejmuje, zdaniem Lamy, desperacką próbę ratowania swojego imperium. Walczy o życie własnych fałszywych pieniędzy (petrodolara), utrzymanie „wirtualnej rzeczywistości” (oszustwa mediów) i podtrzymanie słabnącej potęgi militarnej USA. Problem w tym, że – jak wskazuje Lama – w ostatnich latach kraje BRIC podważają coraz śmielej i z coraz większym powodzeniem pozycję dolara, a USA stronią od konfrontacji militarnych, dzięki czemu można podawać w wątpliwość ich mocarstwowość. Z kolei „wirtualna” rzeczywistość medialna również powoli upada, na skutek coraz większej powszechności internetu.

„Wydarzeniem transformacyjnym, które przyspieszyło upadek instytucji z Bretton Woods, było nałożenie sankcji na Rosję, najpierw w 2014 r., a następnie w 2022 r. Sankcje te nie tylko doprowadziły do przyspieszenia rozwoju alternatywnych rozwiązań gospodarczych, ale nawet doprowadziły do ich wdrożenia. Sankcje nałożone na Rosję ujawniły ryzyko związane z rezerwami dolara i inwestycjami na Zachodzie, co mogło przyczynić się do pewnego zdystansowania krajów Zatoki Perskiej (Gulf Cooperation Council – GCC) oraz BRIC od Zachodu. Narzędzia z Bretton Woods są nadal dominujące, ale ich skuteczność maleje. TINA ustąpiła miejsca TIA – pojawiają się alternatywy” – uważa dr Lama.

Ludzi z branży finansowej z pewnością zainteresuje próba podważenia autorytetu agencji ratingowych. Lama w pewnym momencie porównuje kondycję gospodarczą Rosji i USA. Następnie patrzy na oceny agencji ratingowych i odkrywa, że Ameryka ma najwyższe ratingi, a krajowi Władimira Putina przypisywane jest wielkie ryzyko kredytowe, choć – jego zdaniem – aż tak wielkiej różnicy między realną kondycją gospodarczą obu krajów nie ma. Przy czym do analizy fundamentów gospodarek rosyjskiej i amerykańskiej, przeprowadzonej przez naukowca, który jest de facto inżynierem, a nie ekonomistą, trzeba podchodzić z dużą rezerwą.

Sprawna maszyna czy ideologiczny manifest

Książka „Why The West Can’t Win” jest wypełniona wykresami, statystykami, cytatami. Ale to nie jest wada, tylko zaleta. Można postawić ciekawą tezę, że dr Fada jako inżynier sprytnie i z głową zaprojektował swoje dzieło. Stworzył naprawdę płynnie działającą maszynerię przekazującą informacje dokładnie w taki sposób, w jaki on sobie życzy i aby były łatwo przyswajalne.

W każdym rozdziale wygląda to podobnie. Najpierw Lama ogłasza pewną tezę, stwierdzenie czy też pewien pomysł. Przedstawia to nie tylko werbalnie, ale i wizualnie: za pomocą wykresu czy też równania matematycznego. Oczywiście, informacje są syntetyzowane za pomocą języka, jednak jest to wszystko podane dwutorowo, w prosty i przystępny sposób. To z pewnością wielka zaleta tej publikacji.

Książka Lamy jest bardzo kontrowersyjna i mocno pachnie ideologicznym manifestem. Można się z wieloma jej tezami nie zgadzać, ale nie można przejść wobec niej obojętnie. W pewnym sensie jest też optymistyczna, bo – zdaniem autora – kapitalistyczny terror Bretton Woods właśnie się kończy, a przed ludzkością przyjemniejszy okres, w którym nie będzie już rządził pieniądz. A zgodzimy się z tym chyba wszyscy, że rządy absolutne pieniądza to nic dobrego?

Z pewnością człowiek Zachodu po lekturze tej książki zacznie odczuwać mniej lub bardziej silne poczucie winy. Jak to dobrze, że słowiańska Polska nigdy nie miała kolonii…

Piotr Rosik
ikona lupy />
Obserwator Finansowy - otwarta licencja / obserwatorfinansowy.pl