Badanie GUS: im bogatsze miasto, tym różnice w dochodach większe

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 stycznia 2021, 08:19
male miasto
<p>Im mniejsze miasto tym poziom dochodów jest bardziej wyrównany</p>/Shutterstock
Największe nierówności dochodowe widać w najbardziej zamożnych, silnie rozwiniętych miastach – wynika z eksperymentalnych badań GUS. Tam, gdzie jest biednie, rozpiętości są zwykle mniejsze - informuje w czwartek "Rzeczpospolita".

Dziennik przypomina, że "nierówności dochodowe w Polsce dotychczas były badane na poziomie całego kraju, zagadką zaś pozostawało, jak przedstawiają się one na poziomie lokalnym". "Odpowiedzi na część pytań daje ostatnia publikacja przygotowana przez Wielkopolski Urząd Statystyczny +Stratyfikacja dochodowa mieszkańców miast+. To praca eksperymentalna, statystycy wzięli bowiem pod lupę dane o dochodach mieszkańców miast pochodzące z rozliczeń podatkowych" - napisano w artykule.

Dodano, że wyniki "pokazują pewną prawidłowość". "Im miasto bardziej zamożne, im wyższe są tam wynagrodzenia i możliwości rozwijania biznesów, tym większe rozwarstwienie dochodowe" – mówi "Rz" Piotr Lewandowski z Instytutu Badań Strukturalnych. "Do tego trzeba doliczyć tzw. obwarzanki wielkich metropolii oraz miasta bardzo ubogie, gdzie też widać duże zróżnicowanie dochodów" – dodaje.

Według gazety, publikacja wskazuje że "współczynnik Giniego dla wszystkich miast w kraju (czyli prawie 1000 jednostek) wyniósł 0,43 (dla danych za 2018 r.), przy czym największy jest w dużych miasta (0,45), a najmniejszy w tych małych (0,4)". "Współczynnik Giniego jest jedną z miar zróżnicowania dochodowego, przyjmuje wartości od zera do 1, a im wyższy, tym większe rozwarstwienie. Im wskaźnik wyższy, tym grupa osób zamożniejszych jest większa, skupia w swoich rękach większą część dochodów ogółem, większą są też różnice między dochodami osób najbogatszych a tych najgorzej uposażonych" - wyjaśniono.

Jak podaje "Rz", "z publikacji GUS wynika, że najbardziej zróżnicowanym dochodowo miastem jest Podkowa Leśna koło Warszawy". "Tu współczynnik Giniego sięga aż 0,58, a przeciętny dochód 10 proc. najbogatszych mieszkańców jest 25 razy wyższy niż przeciętny dochód grupy 10 proc. najbiedniejszych. Kolejne miejsca zajmują Konstancin-Jeziorna, Puszczykowo, Łomianki, Józefów, Milanówek, Sopot, Warszawa, Brwinów i Szczawno-Zdrój (współczynnik Giniego 0,47)" - czytamy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj