Pojawia się jednak pytanie, w co zainwestować oszczędności. Nie ma niestety jednej złotej rady dla każdego. Wszyscy jesteśmy inni, w różnym wieku, na różnym etapie życia osobistego i kariery, z różnymi zrealizowanymi, bądź nie, celami i przede wszystkim inną skłonnością do ryzyka.

– Dlatego produkt inwestycyjny powinien być dopasowany do indywidualnej sytuacji klienta, a dokładnie do tego, jak dużymi oszczędnościami on dysponuje – mówi Marlena Janota, członek zarządu Santander TFI.

Ważne są preferencje i akceptacja ryzyka

Możliwości inwestowania kapitału jest wiele. Od najbardziej bezpiecznego, ale jednocześnie zachowującego w długim terminie siłę nabywczą złota fizycznego, przez instrumenty finansowe w postaci funduszy, akcji, obligacji, po nieruchomości czy inwestycje alternatywne, takie jak: dzieła sztuki, wina czy zabytkowe samochody. Łączy je natomiast jedno – zanim się na nie zdecydujemy, warto przyswoić wiedzę na ich temat i rozumieć specyfikę danego aktywa. Znając fundament, dużo lepiej zniesiemy wszelkie korekty cenowe, które niewątpliwie w trakcie trwania inwestycji siępojawią.

–- Nie bez znaczenia będzie też wiedza dotycząca dywersyfikacji portfela, by uniknąć umieszczenia wszystkich jajek w jednym koszyku. Tej wiedzy także wielu inwestorom brakuje, gdyż jeśli mają np. 15 spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, uważają to za dywersyfikację. W praktyce jednak cały kapitał umieszczony jest w takiej sytuacji w jednej klasie aktywów (akcje), prawdopodobnie w jednej instytucji (domu maklerskim), w jednym geograficznie miejscu (Polska) i z ekspozycją na jedną walutę (złoty) – uważa Tomasz Gessner, główny analityk Tavex.

Dywersyfikację sposobów lokowania oszczędności zaleca też Fryderyk Krawczyk, dyrektor departamentu zarządzania aktywami, VIG/C-QUADRAT TFI. Jak mówi pozwala to zmniejszać ryzyko pojedynczej inwestycji, a także zachować wysoki potencjał zysku.

– Lokata bankowa daje nam spokój w postaci braku zmienności wartości nominalnych naszych środków, ale już z góry godzimy się na realny spadek wartości (utratę siły nabywczej). Ostatni rok pokazuje nam wyraźnie, że pomimo wysokiej niepewności panującej zarówno w gospodarce, jak i na rynkach finansowych część aktywów uzyskała stopy zwrotu wyższe niż lokaty bankowe (np. fundusze obligacji skarbowych), a nawet zrealizowała wyniki przewyższające wysokość inflacji (np. fundusze akcji polskich). A to oznacza realną ochronę wartości naszych oszczędności – podkreśla Fryderyk Krawczyk.

Uwaga na „okazje”

Gdy już zapoznamy się nieco z procesem zmieniających się cen i zrozumiemy, od czego te zmiany zależą, swój inwestycyjny portfel można modelować według własnych preferencji, a więc skłonności do ryzyka, etapu życia itd. Czym się jeszcze kierować poza wiedzą? Zdecydowanie również logiką i zdrowym rozsądkiem. Skoro większość banków oferuje np. lokaty na 5 proc., a jakiś podmiot proponuje nam inwestycję „bez ryzyka” na 12 proc., to z pewnością gdzieś jest haczyk.

Korzystanie z pomocy specjalistów w danej dziedzinie samo w sobie błędem nie jest. Problem tylko w tym, że za większością doradców finansowych czy inwestycyjnych stoją określone podmioty, zatem siłą rzeczy zaproponowane rozwiązania inwestycyjne będą się opierały na produktach przez te podmioty oferowanych. Jeśli zatem chcemy korzystać z pomocy specjalistów, lepszym wyborem może być znalezienie tych niezależnych, w których interesie będzie nasz sukces finansowy (zadowolony klient), a nie sprzedany produkt inwestycyjny.

– Odwołując się ponownie do logiki, takowa porada niezależnego specjalisty musi oczywiście odpowiednio kosztować, bowiem to na tej poradzie specjalista zarabia. Jeśli porada będzie darmowa, najprawdopodobniej specjalista zarobi na zaoferowanym produkcie, który niekoniecznie będzie skrojony idealnie na naszą miarę. Jeśli jednak mamy nieco czasu i chęci, zdecydowanie zachęcam do samodzielnego zgłębienia inwestycyjnej wiedzy. Już kilka miesięcy nauki może nas wyposażyć w umiejętności, z których czerpać będziemy korzyści przez resztę życia – mówi Tomasz Gessner.

Kluczowa systematyczność

Odkładanie nawet niewielkich kwot, przez dłuższy czas, pozwoli zgromadzić znaczącą sumę, a zdyscyplinowane podejście ogranicza wpływ emocji w procesie podejmowania decyzji i pozwala uniknąć wielu błędów, np. rozpoczęcia inwestycji w niewłaściwym momencie. Dodatkowo inwestycja za pośrednictwem funduszy pozwala w prosty sposób, właściwie zdywersyfikować portfel klienta.

– Jest to bardzo ważna kwestia, którą należy brać pod uwagę, a szeroka oferta daje możliwość dywersyfikacji zarówno ze względu na klasy aktywów, jak i w ramach poszczególnych klas aktywów. Klient otrzymuje dostęp do portfeli, w których zredukowane jest ryzyko pojedynczego emitenta, sektora czy regionu geograficznego. Możliwości jest zatem sporo, a dzisiejsza sytuacja rynkowa stwarza okazje zarówno dla inwestujących w akcje, jak i instrumenty dłużne – uważa Marlena Janota.

Patrycja Otto