Główny Urząd Statystyczny poinformował w poniedziałek, że produkcja przemysłowa w listopadzie 2021 r. wzrosła o 15,2 proc. rdr, a wobec poprzedniego miesiąca wzrosła o 5,3 proc.

"Niezależnie od tego, co wydarzy się w grudniu, taki wynik listopada w dużej mierze przypieczętowuje losy PKB w 2021 r. – wzrost z łatwością wyniesie 5,5 proc. (średniorocznie)" - wskazano w informacji Pekao. Zdaniem analityków to kolejny, obok zacieśnienia monetarnego, słabości konsumpcji prywatnej i opóźnień w inwestycjach publicznych element przemawiający za spowolnieniem w przyszłym roku.

Reklama

"Ścieżka PKB w 2022 r. będzie naszym zdaniem monotonicznie spadkowa i należy spodziewać się bardzo wyraźnego dołka na przełomie 2022 i 2023 (3 proc. r/r, a najprawdopodobniej niżej)" - wskazano w komentarzu.

Zdaniem Pekao listopadowy wzrost produkcji to prawdopodobnie największa pozytywna niespodzianka w danych o produkcji przemysłowej w historii.

"W samym listopadzie produkcja wzrosła o 6,5 proc. m/m (po wyłączeniu czynników sezonowych i kalendarzowych) i jest to najlepszy wynik w historii, nie licząc okresu wychodzenia z pierwszego lockdownu (wiosna 2020). Dla porządku dodajemy, że wieloletni trend został w listopadzie daleko z tyłu" - napisali analitycy.

Zwrócili uwagę, że produkcja energii, wbrew powszechnym oczekiwaniom, nie tylko nie odwróciła "wystrzału" z października, ale wręcz go przedłużyła (przyspieszenie z 40,6 do 47,7 proc. r/r). "To samo w sobie dodało 2,5 pkt. proc. do dynamiki produkcji sprzedanej przemysłu. Wątpliwości, które sformułowaliśmy miesiąc temu, pozostają w mocy. Taki wynik w produkcji energii nie jest potwierdzony w żadnych innych danych i jest całkowicie nieprawdopodobne, aby polski system energetyczny dysponował jeszcze niedawno wolnymi mocami pozwalającymi na zwiększenie produkcji energii o niemal 50 proc. Natura tego wzrostu produkcji energii jest prawdopodobnie księgowa, ale przedłużenie wzrostów energii na listopad poddaje to wyjaśnienie w wątpliwość, nie oferując nic w zamian" - wskazano.

Zdaniem analityków Pekao, reszta wynoszącej niemal 7,5 pkt. proc. "niespodzianki" przypada na przetwórstwo. "I tutaj zagadki się mnożą. Jeden element można zidentyfikować łatwo – jest to odbicie w przemyśle samochodowym (z -20 do ok. 0 proc. r/r), które odpowiada za 1,5 pkt. proc. zaskoczenia. Pozostałe są dość równo rozłożone pomiędzy sektorami. Branże mające największy wkład do przyspieszenia w przetwórstwie mają jeden wspólny mianownik – wytwarzają dobra zaopatrzeniowe (pośrednie). Stanowi to ważny trop, jeśli chodzi o naturę listopadowej niespodzianki" - napisali analitycy.

Ich zdaniem najprawdopodobniej mamy do czynienia z powszechnym i konsekwentnym uzupełnianiem zapasów przez producentów dóbr finalnych.

"Pewne oznaki tego procesu widzieliśmy w rachunkach narodowych za trzeci kwartał i w niektórych badaniach koniunktury. Ma on jednak dwojaki charakter – cykliczny (odbudowa zapasów po pandemii) i strukturalny (zmiana modelu zarządzania zapasami z just in time do just in case skutkująca trwale wyższym poziomem zapasów)" - czytamy w komentarzu.