Wzrost PKB Polski w tym roku będzie słaby, może być bliski zera, ocenia prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Adam Glapiński.

"Cały wynik roczny będzie słaby, jeśli chodzi o wzrost. A może nawet będzie zero - trudno powiedzieć. Na tle innych krajów europejskich będzie to dobry wynik" - powiedział Glapiński podczas konferencji prasowej.

Jak podał wcześniej Główny Urząd Statystyczny (GUS), Produkt Krajowy Brutto (niewyrównany sezonowo, ceny stałe średnioroczne roku poprzedniego) spadł o 0,6 proc. r/r w II kw. 2023 r. wobec 0,3 proc. spadku r/r w poprzednim kwartale.

Według centralnej ścieżki lipcowej projekcji NBP, wzrost PKB sięgnie 0,6 proc. w 2023 r., a następnie przyspieszy do 2,4 proc. w 2024 r. oraz 3,3 proc. w roku 2025.

Reklama

Kurs złotego powinien się ustabilizować

"Mam nadzieję, że kurs się ustabilizuje na tym poziomie, na którym powinien, zważywszy na tzw. fundamenty. W Polsce się opłaca inwestować. Kapitał spekulacyjny, oczywiście, trochę traci zainteresowanie, jak stopy procentowe spadają. A one spadają, bo inflacja spada" - powiedział Glapiński podczas konferencji prasowej.

NBP nie będzie bronić polskiej waluty

Powtórzył, że bank centralny nie interweniuje na rynku FX w celu obrony określonego poziomu kursu złotego.

"My nie interweniujemy, żeby był jakiś kurs. Kurs jest całkowicie wolny. I oczywiście reaguje na zmiany. Wiadomo, że niższe stopy procentowe oznaczają - same w sobie, gdyby się inne czynniki nie zmieniały - słabszy kurs. Ale przecież nie będziemy trzymać kursu dla tych, którzy są zainteresowani tym kursem, po to, żeby mrozić gospodarkę, spowalniać rozwój gospodarczy i mieć inflację wyższą. To nie jest naszym celem. Ale oczywiście obserwujemy i cieszymy się, jak kurs złotego umacnia się. Mocniejszy kurs złotego też działa silnie antyinflacyjnie. Nie aż tak strasznie silnie, ale silnie" - wskazał szef NBP.

Deflacja "się dzieje"

"Deprecjonowanie złotego o 2 proc. oczywiście nie ma żadnego wpływu na inflację. Za dwa kwartały może mieć niewielki wpływ, bez znaczenia dla tych wielkich procesów, które się odbywają - deflacyjnych w tej chwili. Jaki to jest główny proces deflacyjny, który się dzieje w tej chwili? Niestety - prawie recesyjna sytuacja we wszystkich krajach świata, które nas interesują, z którymi mamy wymianę handlową" - dodał Glapiński.

Kiedy NBP zareaguje na rynku walutowym?

W komunikacie po zakończonym wczoraj posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej (RPP) napisano, że NBP będzie nadal podejmował wszelkie niezbędne działania celem obniżenia inflacji do celu inflacyjnego w średnim okresie; może stosować interwencje na rynku walutowym.

W poprzednich miesiącach w komunikacie pisano, że "NBP może stosować interwencje na rynku walutowym, w szczególności w celu ograniczenia niezgodnych z kierunkiem prowadzonej polityki pieniężnej wahań kursu złotego".

RPP obniżyła wczoraj stopy procentowe o 75 pb w przypadku stopy referencyjnej do 6 proc. Konsensus oczekiwań rynkowych to obniżka o 25 pb.

Szef NBP: Poziom inflacji i koniunktura zaskoczyły nas

"Inflacja spada szybciej, niż się spodziewaliśmy, a koniunktura zwalnia bardziej, niż się spodziewaliśmy" - powiedział Glapiński podczas konferencji prasowej.

(ISBnews)