Nie ma nic dziwnego, że systemy tworzone przez człowieka nie są racjonalne, bo nieracjonalny w swych zachowaniach jest sam człowiek. Ponieważ zwierzę z nas nie w pełni sapiens, to cele nasze rzadko są obiektywnie dobre, a już prawie nigdy szczytne. Wielu było takich, którzy chcieli to naprawić, żeby było wreszcie, jak trzeba – racjonalnie, sprawiedliwie i po równo. Ale człowiek jest krnąbrny i gdy wybuchały rewolucje, padały stare i powstawały nowe reżimy ze świetlaną przyszłością na sztandarach – stawał dęba, czegoś się jednak przy okazji ucząc.

Wskutek pobierania nauk do utrwalonych od tysięcy lat obronno-policyjnych funkcji państwa sto lat temu z okładem dodano funkcję edukacyjną oraz dwie coraz powszechniejsze: emerytalno-rentową i zdrowotną. Słusznie. Edukacja służy przełamywaniu naszej nieracjonalności. Jako osobnicy dorzeczni na opak nie chcemy myśleć za młodu o starości i opłacaniu jej kosztów, a za zdrowie oddalibyśmy wszystko, nawet słuszną niechęć do państwa i jego instytucji.

Bolą ludzi Zachodu nierówności, ale to nieracjonalny kapitalizm wyrwał parę miliardów ludzi Południa z nędzy i upodlenia. Nadal nie cieszą się dostatkiem, ale mają się znacznie lepiej niż parę dekad temu. Ucierpiały dziesiątki milionów na Zachodzie, ale może to sprawiedliwość dziejowa, która nie wybiera ofiar racjonalnie, ale jak popadnie.

Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP