Katolik nienowoczesny. Dla Kościoła największym problemem jest nadążanie za rewolucjami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 grudnia 2020, 15:32
Watykan. Rzym
<p>Watykan. Rzym</p>/Shutterstock
Dla Kościoła i Watykanu największym problemem jest nadążanie za rewolucjami

Kościół katolicki jest niezwykłą instytucją, bo zawsze znajduje się w stanie kryzysu. A mimo to okazuje się trwalszy od wielu państw, po których pozostały już tylko wspomnienia. Jednak obecna seria wstrząsów zwiastuje, iż ogromne zmiany tej instytucji będą nieuchronne.

Obecny kryzys rozpoczęło ujawnianie skandali seksualnych i afer finansowych, pieczołowicie przez dekady zamiatanych pod dywan (także w Polsce). To, jak szybko opustoszały świątynie w ultrakatolickiej Irlandii oraz Hiszpanii, pokazuje możliwe koszty braku samooczyszczenia Kościoła.

Ale największe problemy dopiero przed nim, bo cechą współczesnego świata jest galopada zmian. A jak pokazuje przeszłość – hierarchowie potrzebują wiele czasu, by odnaleźć się w nowej rzeczywistości.

Rozstanie z elitami

„Papież nienawidzi uczonych i lęka się ich” – zauważał z goryczą Blaise Pascal. Gdy pisał to w 1648 r., kończyła się wojna trzydziestoletnia, która podzieliła Europę na dwa światy – katolicki i protestancki.

Kościół uznał, że jest zewsząd atakowany, zaś kolejni papieże odrzucali nowe prądy intelektualne i naukę. Triumf konserwatyzmu doprowadził do paradoksu, że Watykan bronił jak prawdy objawionej arystotelesowskiej wizji świata. Choć stworzyli ją 2 tys. lat temu pogańscy filozofowie, to ich teorie znaczyły więcej niż odkrycia któregokolwiek z chrześcijan. Ostatecznie potępiono Kopernika i Galileusza, choć byli wiernymi sługami Kościoła i jedynie szukali odpowiedzi na kluczowe pytania o naturę wszechświata.

Doprowadziło to do powstania bolesnego dylematu, dręczącego europejskie elity intelektualne – czy można być równocześnie uczonym i katolikiem? Próbując go rozwiązać, Pascal, jak na genialnego matematyka przystało, opracował logiczną kalkulację mającą pozwolić osobom wykształconym na łączenie wiedzy z wiarą. Zapisał w „Myślach”, że warto wierzyć w Boga, bo jeśli on istnieje, to wierzący dostąpią życia wiecznego. Ale gdyby Stwórca był tylko mitem, to wierzący i tak nie skończą gorzej od ateistów. Czyli per saldo wiara się opłaca. „Jeżeli wygrasz, zyskujesz wszystko; jeżeli przegrasz, nie tracisz nic. Zakładaj się tedy, że jest (Bóg – red.), bez wahania” – przekonywał Pascal.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj