Wiceszef MSWiA przekazał w Polskim Radiu 24, że nieco ponad 40 proc. osób, które przekroczyły nielegalnie granicę polsko-białoruską wystąpiło o ochronę międzynarodową. "To nie jest tak, że one przychodzą i składają wnioski, często po jakimś zastanowieniu, w ośrodku, dowiedziawszy się, z czym to się wiąże, decydują się na złożenie takiego wniosku" – powiedział Wąsik.

"Większość osób, które zatrzymujemy liczy, że trafi do Niemiec. Mało tego, większość osób, które złożyły wniosek o pomoc międzynarodową liczy, że nawet, jeśli dostanie ją w Polsce, to potem uda się im przemknąć do Niemiec" - dodał.

Reklama

Wskazał, że służby litewskie "w ostatnim okresie rozpatrzyły 600 wniosków o udzielenie ochrony międzynarodowej i ani jednego nie rozpatrzyły pozytywnie". W jego ocenie negatywne decyzje władz litewskich podyktowane były tym, "że jest to sztucznie wywoływany konflikt imigracyjny, że Irakijczycy nie uciekają przed żadna wojną, że po prostu (…) jest to sposób na lepsze życie, sposób dostania się w miejsca, gdzie są wysokie świadczenia socjalne".

Wąsik zapewnił, że polskie służby współpracują z Frontexem. "Wymieniamy się informacjami, współpracujemy na jednym z pól, które dotyczy nielegalnej imigracji (…) chodzi o wywożenie do krajów pochodzenia imigrantów, którzy nie otrzymują azylu, gdyż pojawili się w Polsce nie ze względu na prześladowania, tylko (…) chcieli się przedostać w miejsca, gdzie świadczenia socjalne są dużo większe".

Wiceminister wyjaśnił, że stan wyjątkowy nie zostanie przedłużony. Podkreślił, że "nie ma takich możliwości prawnych". "Konstytucja mówi, że stan wyjątkowy może być przedłużony tylko jeden raz na okres nie dłuższy niż o 60 dni" – przypomniał.

"Przygotowujemy się na sytuację, gdy ten stan wyjątkowy się skończy. (…) Zdaję sobie sprawę, że to jest długi marsz i ten problem ze strony Łukaszenki może, co jakiś czas nawracać wracać. Musimy sobie teraz poradzić i zbudować zabezpieczenia na granicy" - oznajmił.

Od sierpnia Straż Graniczna udaremniła ponad 10 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, a 1,5 tys. osób zostało zatrzymanych w głębi kraju i przewiezionych do ośrodków dla uchodźców. Tylko we wrześniu 7535 razy próbowano sforsować granicę między naszym krajem a Białorusią.

Od 2 września w przygranicznym pasie z Białorusią - w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego - obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów.

Rada Ministrów podjęła w ubiegły wtorek decyzję o zwróceniu się do prezydenta Andrzeja Dudy o przedłużenie stanu wyjątkowego w przygranicznym pasie z Białorusią o 60 dni.

Tydzień temu w środę Andrzej Duda podpisał i przesłał do Sejmu wniosek ws. wyrażenia zgody na przedłużenie stanu o 60 dni. W czwartek wieczorem Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego.

W piątek po południu w "Dzienniku Ustaw" ukazało się rozporządzenie prezydenta z dnia 1 października b.r. w sprawie przedłużenia stanu wyjątkowego wprowadzonego na obszarze części województwa podlaskiego oraz części województwa lubelskiego.