W czwartek w mediach społecznościowych Trzaskowski poinformował, że 2 grudnia, na zaproszenie Kongresu USA, weźmie udział w wysłuchaniu, którego tematem będzie stan demokracji w Polsce i Europie Środkowej. Portal Onet.pl podał, że chodzi o posiedzenie Podkomisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów ds. Europy, Energetyki, Środowiska oraz Cybernetyki. Oprócz Trzaskowskiego w dyskusji wezmą pozostali założyciele Paktu Wolnych Miast, czyli burmistrzowie Budapesztu, Pragi i Bratysławy.

Pytany w piątek w TVN24 o formułę tej wizyty, Trzaskowski podkreślił, że obecnie wszystkie posiedzenia komisji Kongresu odbywają się w formacie online, dlatego że "Amerykanie, w przeciwieństwie do rządu polskiego, poważnie traktują kolejną falę choroby".

Reklama

Jego zdaniem Kongres USA jest "bardzo zaniepokojony tym, co się dzieje w Polsce". Zaznaczył też, że przyszłotygodniowe spotkanie jest przygotowaniem do organizowanego przez prezydenta USA Joe Bidena Szczytu na rzecz Demokracji, w którym zdalnie uczestniczyć będzie prezydent Polski Andrzej Duda. "Tam na pewno padnie mnóstwo pytań i spodziewam się również gorzkich ocen tego, co się w Polsce dzieje" - dodał.

"Nota bene na marginesie tego szczytu też będzie spotkanie z merami, na którym ja też będę, dlatego że Amerykanie, zarówno demokraci, jak i republikanie, coraz poważniej, i z coraz większym zaniepokojeniem, patrzą na to, co się dzieje w Polsce" - powiedział Trzaskowski.

Prezydent stolicy poinformował, że podczas wysłuchania ma zamiar "jasno mówić" o tym, jak postrzega sytuację w kraju. "Że Polska jest dalej krajem demokratycznym, ale też niestety krajem, w którym demokratyczne instytucje są atakowane przez PiS, gdzie jest ograniczana rola sądownictwa, gdzie atakuje się mniejszości i ogranicza prawa samorządów" - wymieniał.

Podkreślił ponadto, że umówił się na "cały szereg spotkań", m.in. z Rzecznikiem Praw Obywatelskich oraz z przedstawicielami organizacji pozarządowych, które zajmują się kwestiami praworządności. "Te wypowiedzi czterech merów nie będą bardzo długie, ale potem będzie seria pytań. Wtedy zobaczymy, jakimi aspektami tego, co się dzieje w Polsce, kongresmeni są tak naprawdę zainteresowani" - mówił.

Pytany o możliwe zarzuty dotyczące zdrady czy donoszenia na swój kraj, Trzaskowski odparł: "Ci wszyscy, którzy formułują tego typu zrzuty, niech się zastanowią, dlaczego nie oni zostali zaproszeni do Kongresu USA". "Widocznie jesteśmy bardziej wiarygodni niż ci, którzy formułują te zastrzeżenia" - ocenił.(PAP)

autorka: Sonia Otfinowska