Marszałek Senatu, który we wtorek w Bielsku-Białej uczestniczył w wyjeździe studyjnym senackiej komisji zdrowia oraz komisji nadzwyczajnej ds. klimatu.

Grodzki powiedział dziennikarzom, że „po tygodniach bezczynności” dopiero wariant omikron koronawirusa SARS-CoV-2 „zmusił rząd do pewnego działania”.

Reklama

W poniedziałek minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział wprowadzenie nowych ograniczeń sanitarnych – zmianę limitów, m.in. w instytucjach kultury, kościołach, hotelach, lokalach gastronomicznych i na weselach. Jednocześnie dodał, że nie ma podstawy prawnej do tego, żeby żądać okazania paszportu covidowego przy wejściu na jakąś imprezę, ale z drugiej strony jego nieokazanie może być podstawą do tego, żeby nie wpuścić na daną imprezę.

Marszałek Senatu ocenił, że należy być konsekwentnym i jasno określić: „nie wejdzie pani do restauracji, nie wejdzie pani do sklepu, jeżeli nie okaże paszportu covidowego”. „Tak to się dzieje w ogromnej większości krajów Europy” – zaznaczył.

Grodzki podkreślił też, że szczepienie nie jest sankcją. „Idąc na mecz nikt nie wejdzie bez biletu. Czy to dyskryminacja? Nie. Bilet może kupić każdy. Szczepienia są darmowe i dostępne dla każdego. Jeżeli jest ktoś pijany - nie prowadzi samochodu. Palący nie wejdą do części lokali. To są wymogi nowoczesnego społeczeństwa obywatelskiego, a nie dyskryminacja” – powiedział marszałek.

Poinformował też, że kontaktowali się z nim m.in. restauratorzy. „Nie wolno im zapytać, czy ktoś jest zaszczepiony, czy nie, a z drugiej strony mają pilnować ilości osób niezaszczepionych w lokalu. A zaszczepionych mogą wpuszczać dowolnie. Nikt nie może nikogo zmusić do powiedzenia, czy jest szczepiony, czy nie. Tylko dobra wola osoby zaszczepionej powoduje, że może ona pokazać paszport covidowy. To jest niespójne. Rząd powinien to szybko uregulować” – mówił Grodzki.

„To kwestia Sejmu i nie będę snuł spekulacji"

Marszałek Senatu odniósł się też do kwestii projektu ustawy w sprawie weryfikacji szczepień pracowników, którego przygotowanie zapowiedzieli posłowie PiS. „To kwestia Sejmu i nie będę snuł spekulacji. Medialnie słyszeliśmy, że taki projekt powstał. Gdzie on się podział? Nie wiem” – zaznaczył.

Grodzki wskazał, że „będąc pracodawcą 300-osobowej załogi Senatu” nie może zapytać, kto jest zaszczepiony. Jego zdaniem, jest to niewłaściwe. Możliwość takiego zapytania, to jeden ze sposobów walki z pandemią, choć nie tak istotny jak samo szczepienie - zauważył.

Marszałek podkreślił, że jeśli ten projekt trafi pod obrady Sejmu, a później Senatu, „i będzie w dobrym kształcie”, to zostanie poparty przez opozycję.

Posłowie PiS Czesław Hoc i Paweł Rychlik poinformowali w połowie listopada, że do Sejmu trafi poselski projekt ustawy pozwalający pracodawcy na zweryfikowanie, czy pracownik jest zaszczepiony przeciwko Covid-19.