Stanisław Żaryn dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego KPRM, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych / Materialy prasowe
Dzień bez informacji o tym, kogo służby inwigilowały za pomocą Pegasusa, dniem straconym. Ile jeszcze nazwisk wypłynie? Ostatnie wskazała Gazeta Wyborcza: były rzecznik PiS Adam Hofman, były poseł Mariusz Antoni K., były minister Dawid Jackiewicz.
Reklama
Niektórzy politycy widzą, że temat Pegasusa jest popularny i „grzeje”. Spodziewam się, że będzie to motyw przewodni kolejnych dni. Ja natomiast widzę, że włączają się również ci, którzy za rządów PO, sami stając przed podobnymi dylematami, podejmowali takie decyzje jak my.
To znaczy jakie?
Decyzje o tym, by nie ujawniać, nie dyskutować publicznie o metodach kontroli operacyjnej. Na przykład gdy w 2014 r. portal Niebezpiecznik, a za nim inni, pisał o tym, że polskie służby kupiły podobny program, opisywany tak jak dziś Pegasus, wyprodukowany przez włoską firmę. A zakup miał być namierzony przez Citizen Lab.
Czyli Citizen Lab w dzisiejszej dyskusji jest dla pana wiarygodnym źródłem informacji, skoro teraz powołuje się pan na jego ekspertów?
Mówię tylko, że wówczas nie było publicznej dyskusji, jakim oprogramowaniem dysponują polskie służby i jakie mają metody operacyjne. Nie było jej również, gdy Paweł Wojtunik podjął decyzję w grudniu 2013 r., by odmówić wnioskowi o dostęp do informacji publicznej, czy CBA dysponuje narzędziem do kontroli internetu. Wówczas podjęto słuszne decyzje, by nie dyskutować o tym publicznie. Dziś na bazie doniesień Citizen Lab te same osoby, które odmawiały informacji, oczekują od nas jawności.
Ale dyskusja trwa w najlepsze. Jarosław Kaczyński w mediach stwierdził o Pegasusie, że „źle by było, gdyby polskie służby nie miały tego typu narzędzia”. Nie spytam, czy służby go mają, ale czy żałują, że mają.
Trwa debata motywowana wyłącznie polityczne. Nie zaprzeczam, że kontrola operacyjna jest stosowana. Ale miejscem dyskusji powinna być sejmowa komisja do spraw służb specjalnych.
Przedstawiciele opozycji mówią, że próbowali postawić sprawę Pegasusa na tej komisji, ale usłyszeli wyraźny sprzeciw.
To ich interpretacja. Znana jest publicznie wypowiedź przewodniczącego, posła Waldemara Andzela, że sprawa była omówiona, że on nie widzi nieprawidłowości w zakresie stosowania kontroli operacyjnej. Kontrola służb przez komisję sejmową jest dziś na bieżąco realizowana i nie mam sygnału, by ktokolwiek unikał stawienia się przed nią.
Czyli gdyby złożono wniosek o przesłuchanie na temat Pegasusa w trybie niejawnym…
Nie unikamy kontaktów z komisją.
Służby dziś są w defensywie?
Służby próbuje się zepchnąć do narożnika.
Rozmawiała Paulina Nowosielska