Zarząd PO zebrał się w piątek w nadzwyczajnym trybie w związku z agresją rosyjską na Ukrainę. Biorą w nim udział także liderzy Koalicji Obywatelskiej - Adam Szłapka (Nowoczesna), Urszula Zielińska (Zieloni) i Dariusz Joński (Inicjatywa Polska).

Podczas otwartej dla mediów części obrad Donald Tusk zdefiniował pięć największych jego zdaniem zagrożeń dla Polski w związku z wojną na Ukrainie. Jak ocenił, pierwsze zagrożenie to osamotnienie Polski. "Polska jest i będzie częścią wspólnoty zachodu" - podkreślił szef PO. Zwrócił uwagę, że jako tło wystąpień rządzących znów widać m.in. flagi UE, co dowodzi, że "doszło do ich świadomości, że Polska w Unii Europejskiej to Polska bezpieczniejsza".

Reklama

Zdaniem Tuska drugie zagrożenie, to zagrożenie sporami wewnętrznymi. Dlatego, jak podkreślał, "dziś jest bezwzględnie czas, aby zawiesić spory". "Dziś nie ma przeciwników w Polsce jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa naszej ojczyzny" - powtarzał. Dziękował liderom KO, że podczas ostatniego posiedzenia Sejmu nie dali się sprowokować.

Zaapelował o współpracę przy uchwalaniu ustawy o obronie ojczyzny, choć jak na razie eksperci mocno skrytykowali ten projekt. "Nieważny jest autor. Ważne, abyśmy tę ustawę wspólnie przygotowali i abyśmy mogli to przyjąć. Bardzo was proszę, abyśmy wykonali maksimum dobrej pracy dla poprawy tego projektu. Aby to był sygnał dla świata, że w sprawach bezpieczeństwa jesteśmy zjednoczeni" - podkreślił Tusk.

Według lidera PO trzecim zagrożeniem jest dezinformacja. Tusk apelował, by nie dawać się prowokować fałszywym informacjom i obnażać prowokacje, nie tylko te w internecie.

Czwartym problemem, dodał Tusk, jest potencjalny chaos. Jak mówił, może on się pojawić w związku z napływem do Polski uchodźców z Ukrainy. "Musimy przeciwdziałać chaosowi, ale cały świat musi zobaczyć, że Polska to prawdziwy dom" - powiedział. "Zróbmy wszystko, żeby nie było obrazów z polskich dworców, które by pokazywały, że nie potrafimy pomóc ludziom, którzy uciekają przed wojną" - podkreślił polityk.

Jego zdaniem piąty problem, to potencjalna bezczynność. Zdaniem Tuska dotyczy on, zwłaszcza niektórych polityków europejskich, którzy nie doceniają zagrożenia ze strony Rosji. Zapowiedział, że będzie mobilizował wszystkich polityków, którzy "rozumieją, albo jeszcze nie rozumieją, że twarda postawa wobec Rosji i pełna pomoc dla Ukrainy to jest kwestia bezpieczeństwa nie tylko w Ukrainie, ale także bezpieczeństwa Polski, całego zachodu i całej Unii Europejskiej".