Posłanka Izabela Leszczyna (KO) podkreśliła w czwartek na konferencji prasowej w Sejmie, że "sześć lat rujnującej polityki finansowej i gospodarczej rządu PiS i sześć lat polityki canku centralnego, podporządkowanej partyjnym interesom PiS-u, doprowadziły polskie rodziny do tego, że choć w portfelach pieniędzy trochę więcej, to za te pieniądze można kupić zdecydowanie mniej".

"Tymczasem nie chodzi o to, żebyśmy chodzili z walizką pieniędzy, tylko o to, żeby siła nabywcza naszych pieniędzy była wysoka" - dodała posłanka KO.

Reklama

"Dlatego, żeby ratować polskie rodziny, żeby ratować tych wszystkich, których inflacja panów (prezesa NBP Adama) Glapińskiego i (premiera Mateusza) Morawieckiego doprowadza do ubóstwa, Platforma Obywatelska i klub Koalicji Obywatelskiej opracowały i złożyły w Sejmie trzy ustawy" - podkreśliła Leszczyna.

Jak zaznaczyła, dedykowane są one tym wszystkim, "którzy na skutek galopującej, dwucyfrowej inflacji dzisiaj cierpią". "A cierpią ci, którzy codziennie robią w sklepach zakupy, bo ceny są każdego dnia coraz wyższe, cierpią ci, którzy uwierzyli Adamowi Glapińskiemu i których prezes NBP oszukał, bo płacą dzisiaj prawie sto procent wyższe raty kredytów i cierpią wreszcie ci, którzy oszczędzali, a dzisiaj te ich oszczędności topnieją" - mówiła posłanka KO.

O pierwszym projekcie ustawy mówił poseł Janusz Cichoń (KO). Według niego, "rykoszetem dostają ci, którzy wzięli wcześniej kredyty". "Dlatego uważamy, że tym ludziom bez specjalnej szkody dla poziomu inflacji, wzrostu inflacji należy pomóc. Stąd propozycja zamrożenia na dwa lata rat kredytowych na poziomie grudnia 2021 roku" - powiedział Cichoń.

Posłanka Leszczyna dodała, że projekt ten dotyczy tych kredytobiorców, którzy mają jedno mieszkanie. "Dotyczy kredytów zaciągniętych na mieszkanie, które zaspokaja własne potrzeby mieszkaniowe. Nie dotyczy tych wszystkich, którzy lokowali sobie swoje kapitały w nieruchomościach" - podkreśliła posłanka.

Założenia kolejnego projektu ustawy przypomniał przedstawiciel Instytutu Obywatelskiego Andrzej Domański, który zwracał uwagę, na to, że inflacja uderza nie tylko w dochody Polaków, ale także w gromadzone latami oszczędności. "Oszczędności Polaków co miesiąc tracą na realnej wartości" - zaznaczył.

Według niego, premier Mateusz Morawiecki "kpi z Polaków twierdząc, iż realną wartość ich oszczędności ochronią obligacje oprocentowane na poziomie stopy referencyjnej NBP".

Dodał, że klub KO przedstawił swoje rozwiązanie. "Obligacje antyinflacyjne emitowane przez NBP, za których bezpieczeństwem stoi państwo i które już od pierwszego dnia będą oprocentowane na poziomie inflacji. Czyli jeżeli w dniu dzisiejszym zainwestujemy w nie 10 tys. złotych, a inflacja wyniesie w ciągu najbliższych 12 miesięcy - 15 proc., to za rok odbierzemy 1500 zł odsetek bez żadnych podatków" - powiedział Domański.

Jego zdaniem, takie rozwiązanie pomoże chronić realne oszczędności polskich rodzin, "które z przerażeniem obserwują, jak spada wartość ich oszczędności".

O ostatnim projekcie ustawy mówił poseł Arkadiusz Marchewka (KO). "Adam Glapiński powinien stać na straży wartości złotego i portfeli Polaków, ale udowodnił, że stoi na straży interesu rządu PiS" - powiedział Marchewka.

Według niego, przez to, że Glapiński nie potrafił utrzymać inflacji w ryzach dodatkowo do budżetu państwa wpłyną kolejne miliardy. "I jesteśmy przekonani, że te kolejne miliardy powinny trafić do ludzi najbardziej potrzebujących. Dlatego proponujemy, składając naszą ustawę, stworzenie specjalnego funduszu wynagrodzeń i od lipca zwiększenie wynagrodzeń nauczycieli, ratowników medycznych, pracowników socjalnych, wszystkich tych, którzy zarabiają nieduże pieniędzy, aby te średnie wynagrodzenia wzrosły o 20 procent" - powiedział poseł KO.