Systemową pomoc świadczą oczywiście wyspecjalizowane instytucje centralne, z PAIH (Polską Agencją Inwestycji i Handlu SA) na czele. Wsparcie można jednak uzyskać także regionalnie i lokalnie. Ustrojowo, najwięcej zadań związanych ze wsparciem biznesu przypada województwom oraz gminom. Gminy – czasem składające się z kilku małych miejscowości, a czasem będące po prostu jednym wielkim miastem – w polskim systemie administracyjnym cieszą się szczególną pozycją, a wszelkie zadania niezastrzeżone wyraźnie dla innych organów administracji należą do ich kompetencji.
Szczególną rolę mają tu prowadzone we współpracy z PAIH lokalne centra obsługi inwestora, najczęściej zarządzane przez marszałków województw albo należące do nich spółki. Dobrym przykładem jest Invest in Pomerania. To projekt, zainicjowany lata temu przez Gdańsk, Gdynię, Sopot oraz województwo pomorskie i lokalną specjalną strefę ekonomiczną, którego ideą było likwidowanie barier administracyjnych oraz wykorzystanie potencjału metropolii jako całości. Lokalni włodarze wiedzą, że dla inwestorów zagranicznych, nieznających ani polskiego ustroju, ani specyfiki lokalnej, aglomeracja stanowi jeden organizm o trudno rozpoznawalnych granicach wewnętrznych. Invest in Pomerania działa na zasadzie tzw. one-stop-shop i oferuje bardzo różnoraką pomoc – od opracowania raportu informacyjnego, przez dobór i wskazywanie dostępnych zachęt i grantów inwestycyjnych, aż po spotkania z już działającym biznesem i lokalnymi władzami.
Reklama
Granty i zachęty mają zróżnicowany charakter. Prócz tych największych, oferowanych przez państwo, istnieje mnogość lokalnych, w tym np. realizowane w specjalnych strefach ekonomicznych zwolnienia podatkowe. Nie wszystkie zachęty mają wymiar finansowy. W szczególności te świadczone przez miasta często są organizacyjne – np. dotyczący wsparcia procesu rekrutacji, w tym za pomocą stypendiów i stażów realizowanych przez podległe samorządom urzędy pracy, zmiany w organizacji oferty edukacyjnej (w małych miejscowościach gminy odpowiadają za przedszkola i szkoły podstawowe, a w dużych miastach także za szkoły średnie) czy obsługę komunikacyjną lokalizacji transportem publicznym (nowe linie, zmiany kursowania, lokalizacja przystanków). W szczególności w czasach rynku pracownika poziom usług administracji publicznej, który zasadniczo kształtuje jakość życia, może mieć przesądzający wpływ na wybór lokalizacji inwestycji. Dobrą wiadomością jest, że polskie samorządy są zasadniczo bardzo otwarte na rozmowy o takim wsparciu, a wszystkie duże miasta mają także swoje własne centra obsługi inwestorów. Centra te współpracują nie tylko z regionalnymi, lecz także pomiędzy sobą w skali kraju. Przygotowują także oferty informacyjne oraz sprzedażowe (bo nie zawsze, lecz często pożądane nieruchomości stanowią własność samorządów i od nich są nabywane) i prezentują je na licznych targach inwestycyjnych, ze szczególnym uwzględnieniem MIPIM w Cannes i Expo Real w Monachium.
Gdyńskie centrum działa podobnie jak regionalne – na zasadzie one-stop-shop. Gmina odpowiada za wiele kwestii istotnych dla inwestora, w tym np. wydawanie pozwoleń na budowę. Jest szczególnie ważne, aby inwestor miał kontakt z jednym pracownikiem, który co prawda nie ma prawa samodzielnie załatwić każdej ze spraw, ale ma wiedzę i umiejętności, by sprawnie kierować procesami, od tych dotyczących rynku pracy, po skomplikowane procedury budowlane, a także ma możliwość umówienia spotkania z władzami miasta.
Warto wspomnieć, że te bywają kluczowe szczególnie na etapie preinwestycyjnym. W Polsce to do gmin należy planowanie przestrzenne. Od decyzji rad gmin zależy, gdzie, jakiego rodzaju i rozmiarów budynki mogą powstawać oraz jakie funkcje można w nich realizować. Jeśli dokument zwany planem zagospodarowania istnieje, niemożliwe jest wydanie pozwolenia na budowę dla inwestycji o parametrach innych niż wskazane w tym planie. Jeśli dla danego terenu tego planu nie ma, czasem można inwestować bez niego, o ile w pobliżu już powstały inwestycje podobnego celu, kształtu i rozmiaru. Częściej plan musi zostać uchwalony. Często proces ten inicjuje właśnie wniosek inwestora. Od dobrej współpracy i otwartej komunikacji zależy zarówno czas uchwalania, jak i finalny kształt planu. Jest to procedura skomplikowana, obowiązkowo biorąca pod uwagę zdanie społeczeństwa, a często także zewnętrznej administracji, np. konserwatora zabytków.
Dla zagranicznego inwestora często pierwszym kontaktem z samorządem są strony internetowe. Warto z nich korzystać, są zazwyczaj często aktualizowane i dają dobry ogląd lokalizacji. Pozwalają też na sprawdzenie, jakie biznesy już zadomowiły się w danym mieście czy regionie. Pracownicy centrów regionalnych i miejskich pomagają w nawiązaniu kontaktów z zarządami funkcjonujących firm, tak aby szczegółową, acz bezduszną analizę danych i kosztów można było też wesprzeć szczerą opinią niezwiązanych z administracją publiczną żywych przedsiębiorców, którzy mają już doświadczenie. ©℗