Tusk: Likwidacja Izby Dyscyplinarnej to może być znak, że będziemy uzyskiwać malutkie sukcesiki

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 maja 2022, 15:13
Donald Tusk
<p>Donald Tusk</p>/PAP
Mimo wszystko likwidacja Izby Dyscyplinarnej SN, chociaż wiemy, że ma ją zastąpić coś podobnego, może być znakiem, że przez kolejne miesiące będziemy uzyskiwali kolejne malutkie sukcesiki; Komisji Europejskiej może to wystarczyć, by pierwsze pieniądze popłynęły do Polski - powiedział szef PO Donald Tusk.

W środę w Sejmie odbyło się drugie czytanie projektu nowelizacji przepisów o Sądzie Najwyższym. Inicjatorem projektu, uznanego za wiodący, jest prezydent Andrzej Duda. Uchwalenie zmian planowane jest jeszcze na bieżącym posiedzeniu Sejmu.

Tusk pytany na konferencji prasowej w Sejmie, jak ocenia szanse, że Polska uzyska dostęp do pieniędzy europejskich przeprowadzając taką reformę, jaką w tej chwili PiS proponuje w sprawie Sądu Najwyższego nie uwzględniając poprawek opozycji.

"To nie jest reforma. To jest jakiś gest na pewno, gest szczególnie w stronę Komisji Europejskiej" - odpowiedział szef PO. W jego ocenie, "to jest niewystarczające w żaden sposób, bo nawet według niektórych komentatorów może pogorszyć w długim terminie sytuację".

Ale - jak dodał - "z drugiej strony mimo wszystko likwidacja Izby Dyscyplinarnej, chociaż wiemy, że ma ją zastąpić coś podobnego, przywrócenie na razie, ale dość symboliczne sędziego Pawła Juszczyszyna może być znakiem, że przez kolejne miesiące będziemy uzyskiwali kolejne malutkie sukcesiki". "I, że dla Komisji Europejskiej, to może wystarczyć, żeby pierwsze pieniądze popłynęły do Polski" - powiedział Tusk.

"Czy mi się to podoba? Co do zasady nie bardzo mi się podoba, że to, co oni zaproponowali, tę ustawę, że ona jest taka beznadziejna" - powiedział lider PO.

Jak podkreślił opozycja nie będzie zniechęcać UE, jeśli chodzi o wypłatę pieniędzy. Ale "na pewno nie będziemy udawać, że ta ustawa jest OK" - dodał. Tusk zwrócił też uwagę, że jest jeszcze Senat. Zapowiedział, że będzie rozmawiał na ten temat z marszałkiem Senatu Tomaszem Grodzkim.

Zdaniem Tuska, obecnie rządzący chcą "wziąć pod but cały wymiar sprawiedliwości". "To jest ich filozofia i ich interesy, także w przyszłości być może i ich bezpieczeństwo" - zauważył.

Podkreślił, że UE i instytucje europejskie na pewno nie zaakceptują takiego działania. "Akceptacja dla KPO nie usuwa tych narzędzi, które ma UE, żeby pilnować standardów praworządności. I nie oczekujmy, że to będzie jakaś brutalna ingerencja. Żadna Unia, żaden Zachód nie załatwi nam naszych wewnętrznych spraw, także dotyczących praworządności" - podkreślił szef PO.

Natomiast "z całą pewnością kontrolowanie także poprzez wypłacanie pieniędzy warunkowe przynajmniej utrudni PiS-owi plan zmiażdżenia wymiaru sprawiedliwości w Polsce" - ocenił lider Platformy.

autor: Edyta Roś, Marta Rawicz (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj