Prezes PiS Jarosław Kaczyński w niedawnym wywiadzie dla PAP poinformował, że niemieckie reparacje wojenne dla Polski były jednym z głównych tematów jego rozmowy z szefem CDU Friedrichem Merzem. Zapowiedział, że raport opracowywany przez Parlamentarny Zespół ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w trakcie II wojny światowej opublikowany zostanie 1 września br.

Pytany na wtorkowym briefingu w Katowicach, czy reparacje są dobrym pomysłem i jakie powinny być ewentualnie rzędy ich kwot, Donald Tusk zastrzegł, że on nie jest "od obliczania pomysłów PiS". "Jeśli prawdą jest to, co powiedział pan Kaczyński, że on rzuca to hasło, ale tak naprawdę to być może dopiero następne pokolenia to wywalczą, to wiadomo, że chodzi o to, aby sprawę podgrzewać i aby służyła ona dobrze PiS-owi w kampanii, że nie mają zamiaru niczego załatwić" – ocenił szef PO.

Reklama

"To jest zresztą jedna z wielu spraw, o których premier Morawiecki mówi od siedmiu lat: +chcielibyśmy, aby+, +być może uda się+, +załatwimy kiedyś+. Ja już mam - i nie tylko ja, chyba wszyscy w Polsce mają – serdecznie dosyć tej filozofii +chcielibyśmy, aby+. Jak premier chce, a nie może, jest tylko jedna droga: zrezygnować z tego urzędu" – dodał Tusk.

27 lipca br. lider PiS spotkał się z przebywającym w Warszawie szefem CDU Friedrichem Merzem. Jednym z głównych tematów była kwestia niemieckich reparacji wojennych. "Pan Merz jest bardzo wyrobionym politykiem i jak sądzę na jego umiejętność prowadzenia rozmowy wpływa jego zawód, w którym odnosił wielkie sukcesy, czyli zawód adwokata" – mówił Kaczyński PAP o tej rozmowie.

"Jeżeli chodzi o reparacje, to stwierdził, że w tej chwili żaden rząd niemiecki się na to nie zgodzi. Ja odpowiedziałem, że historia jest dynamiczna i my tę sprawę będziemy stawiali, bo to jest sprawa mająca wymiar materialny, a także wymiar godnościowy. Niby dlaczego nam mieliby nie zapłacić, skoro zapłacili 70-ciu państwom" - ocenił szef PiS.

Podkreślił jednocześnie, że sprawa reparacji będzie stawiana na wszystkich możliwych forach. "Oczywiście sprawa rządu niemieckiego na razie jest - wydaje się - jasna, ale czy nie będzie z czasem ewoluowała, zobaczymy" - zaznaczył.

Kaczyński pytany o raport dotyczący reparacji podtrzymał, że zostanie on opublikowany po wakacjach. "1 września to termin ustalony z premierem Mateuszem Morawieckim, nawet on to zaproponował podczas jednej z naszych rozmów. Tego dnia zostanie opublikowany pierwszy, najważniejszy tom tego raportu, ale będzie ich więcej" - powiedział prezes PiS.

"Chcemy je wydać w kilku obcych językach, bo to jest kwestia też wiedzy, co naprawdę się działo w Polsce, bo podczas różnych rozmów z politykami z Zachodu zorientowałem się, że ta wiedza jest mniej niż minimalna" - stwierdził Kaczyński. Dodał, że po publikacji raportu nastąpią "dalsze kroki w odpowiedniej kolejności i zgodnie z pewnym planem".

"To będzie duża operacja. Liczę, że z czasem powinna przynieść rezultaty, chociaż zdaję sobie sprawę, że to jest dłuższy czas, być może nawet całe pokolenie minie - ja mogę tego nie dożyć, ale kiedyś trzeba zacząć. Nie wolno z tego rezygnować, bo nie ma żadnych powodów, abyśmy ciągle się uznawali za tych, których można traktować gorzej niż innych" - powiedział.

Raport dotyczący reparacji został przygotowany przez funkcjonujący w poprzedniej kadencji parlamentu - od września 2017 r. - Parlamentarny Zespół ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w trakcie II Wojny Światowej. Zespół, którym kierował poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, przygotowywał raport dotyczący strat Polski poniesionych w wyniku II wojny światowej i wysokości odszkodowania dla Polski od Niemiec.

Trzy tygodnie temu premier Mateusz Morawiecki pytany w Boronowie (Śląskie) przypomniał o przygotowywanym kompleksowym raporcie, który ma pokazać zakres nie tylko niemieckich zbrodni wojennych z okresu II wojny światowej, ale także wyrządzonych zniszczeń. Szef rządu przekazał wówczas, że raport tłumaczony jest obecnie na kilka języków.

Morawiecki zauważył, że Polska była wśród krajów, które zdecydowanie najmocniej ucierpiały w wyniku II wojny światowej, a otrzymała praktycznie "śladowe, minimalne środki jako odszkodowanie". "Trudno to nawet nazwać odszkodowaniem" - ocenił wówczas premier. (PAP)

autor: Mateusz Babak