Tusk i Kaczyński – skłóceni pojednani [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 sierpnia 2022, 22:01
DONALD TUSK
<p>Donald Tusk</p>/Newspix
Donaldowi Tuskowi potrzebny jest silny PiS – na tyle bliski wygrania wyborów, by dawać przewodniczącemu PO laskę pasterską do ręki. Stado polskiej opozycji niebojące się pisowskiego wilka trudno zagonić do jednej listy, zatem widmo jego wygranej musi być realne. Jednak PiS za silny, niemal pewny zwycięstwa, to kłopot dla Tuska.

Pomijając fakt, że klęski smaczne nie są, to zobaczylibyśmy (a na razie to wręcz widzimy) oczywisty odruch uciekania mniejszych partii od wspólnej listy. Niesie ona dominację PO, a nie niosłaby szans na ministrów czy wojewodów. Z kolei po zwycięstwie rozproszkowanej opozycji mniejsze partie miałyby ponadnaturalnie duże wpływy, skoro to na ich posłach powstawałby rząd. Dziesięciu parlamentarzystów może oznaczać tylko dziesięciu parlamentarzystów – i tak jest, kiedy partie są w opozycji, ale może także oznaczać „złotą akcję”, dychę konieczną, aby powstała większość rządowa.

Łatwo sobie tak powiadać, o wiele trudniej doprowadzić do tego, aby obecna większość rządowa ustawiła swoje szanse wyborcze akurat przychylnie wobec pragnień szefa PO.

Cały tekst przeczytasz w Dzienniku Gazecie Prawnej i na e-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj