Największą bolączką firm jest sytuacja na rynku energii i gazu. Rachunki straszą przedsiębiorców. Czy nowe pomysły rządu to de facto nowa tarcza?
Premier zapowiedział rozwiązanie, które będzie rewolucyjne. Rozważane były różne pomysły i wybrano najlepszy z możliwych. Wprowadzamy taryfę dla mikro, małych i średnich przedsiębiorców. W Polsce to de facto ok. 99 proc. przedsiębiorców, czyli w zasadzie oferta dla wszystkich, bo poza nimi zostanie tylko grupa największych firm. A ponieważ jest dla nich specjalny program dla firm energochłonnych, to w zasadzie cały rynek jest pod ochroną. To jest coś, czego MŚP w swoich postulatach nawet nie mieli, bo mówili o rekompensatach czy ograniczeniach w kontraktach. Natomiast sztywna taryfa, w mojej ocenie, to szokująca, w pozytywnym sensie, dla nich informacja.
Co to znaczy?
Dzisiaj mamy sytuację, w której dostają oni propozycje kontraktów trzy, cztery razy wyższych w porównaniu z dotychczasowymi cenami. Teraz średnia kontraktowa dla przedsiębiorców to ok. 1200 zł, a pojawiają się ceny od 1600 do 1700 zł, a nawet 2500 zł za MWh. Takie mamy warunki rynkowe. Nowa cena dla firm będzie dopuszczała podwyżkę, ale wielokrotnie niższą od proponowanej dzisiaj przez rynek.
Czyli z jakimi taryfami powinni się liczyć?
Proponujemy cenę 785 zł/MWh. To ograniczenie podwyżki o nawet 70 proc.
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
