Pod koniec sierpnia minister zdrowia Adam Niedzielski, oświadczył, że rząd w ramach przygotowań do czwartej fali koronawirusa opracowuje strategię na kolejny lockdown. Zgodnie z nowymi wytycznymi ewentualne obostrzenia covidowe mają być zależne nie tylko od liczby zakażeń na 10 tys. mieszkańców, ale również od liczby osób zaszczepionych każdym powiecie. „Jeżeli dany region jest według liczby zakażeń klasyfikowany do którejś strefy, to jeżeli w tym regionie zaszczepienie jest powyżej średniego w kraju, to będzie ta strefa obniżona. Jeżeli ktoś ze względu na liczbę zakażeń ma czerwoną strefę, ale jego poziom wyszczepienia jest powyżej średniej, to będzie strefą żółtą” - wyjaśnił Niedzielski.

Będą obowiązkowe szczepienia dla pracowników handlu?

Reklama

Ryzyko ponownego zwiększenia poziomu zachorowań na koronawirusa znacząco rośnie jesienią. Zapewne dlatego w sierpniu pojawił się pomysł wprowadzenia przymusowych szczepień dla niektórych grup zawodowych, między innymi lekarzy i nauczycieli. Dołączyć do nich mieliby również pracownicy sklepów, zwłaszcza tych wielkopowierzchniowych, uważa prof. Andrzej Horban, prezes Rady Medycznej i główny doradca premiera ds. Covid-19.

Handlowcy nie przyjęli tej propozycji z entuzjazmem. Według przedstawicieli organizacji zrzeszających polskie sieci handlowe, wprowadzenie obowiązku szczepień może przynieść odwrotny skutek i wywołać sprzeciw społeczny. Podobne zdanie wyrażają też sami pracownicy sklepów. Wielu z nich skorzystało już z programów szczepień zaoferowanych im przez pracodawców, inni zrobili to we własnym zakresie. Dlatego, ich zdaniem, wywieranie dodatkowej presji na osoby, które nie chcą się zaszczepić może się okazać bezskuteczne.

Moderna: trzecia dawka będzie potrzebna już jesienią

Kolejne, coraz bardziej zaraźliwe mutacje koronawirusa, w tym dominująca obecnie na świecie odmiana Delta, testują odporność wszystkich zaszczepionych na ponowne zakażenie. Cześć krajów w obawie przed ponownym gwałtownym wzrostem zachorowań i hospitalizacji postanowiła wprowadzić programy szczepień trzecią dawką. W Polsce przyjąć ją będą mogły osoby o obniżonej odporności, które otrzymały dwie dawki preparatów od Moderny lub Pfizera. "Mając na uwadze zalecenia Rady Medycznej, możliwe jest podanie dodatkowej dawki szczepienia, nie wcześniej niż po 28 dniach od zakończenia pełnego schematu szczepienia" – oświadczyło Ministerstwo Zdrowia. Tylko 1 września automatycznie wydano 128 tysięcy takich e-skierowań. Osoby uprawnione do podania dodatkowego szczepienia mogą także otrzymać skierowanie bezpośrednio od lekarza, ale wyłącznie na jego odpowiedzialność.

Natomiast "aktualnie nie ma wystarczających danych wskazujących na zasadność podawania dodatkowej dawki szczepionki mRNA przeciwko Covid-19 u osób z niedoborem odporności zaszczepionych dwoma dawkami szczepionki Vaxzevria (AstraZeneca) lub pojedynczą dawką szczepionki Covid-19 Vaccine Janssen"- podało MZ.

Widmo lockdownu jesienią

Nie udało się nam osiągnąć poziomu odporności stadnej w społeczeństwie, dlatego ponowne wprowadzenie obostrzeń jesienią staje się coraz bardziej prawdopodobne. Powrót do najbardziej rygorystycznego wariantu lockdownu byłby jednak zabójczy dla polskiej gospodarki. „Jeśli dojdzie do wzrostu zakażeń, to obostrzenia będą wprowadzane regionalnie, tam, gdzie nie będzie dużej liczby zaszczepionych i zachorowań będzie z tego powodu więcej” – powiedział wiceminister zdrowia Waldemar Kraska w Telewizji Republika w połowie sierpnia.

Podobne zdanie po spotkaniu 23 sierpnia Rady Medycznej przy premierze wyraziła również prof. dr hab. n. med. Magdalena Marczyńska z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Jeżeli zostaną wprowadzone jakiekolwiek ograniczenia, to będą one strefowe. „Reagowanie ma być na możliwie jak najmniejszym terenie. Zostanie to zrobione za pomocą znanych już społeczeństwu stref czerwonych, żółtych i zielonych. Progi mają, jak mówiłam, uwzględniać także procent zaszczepionych osób na danym terenie. Liczby zakażeń kwalifikujące dany powiat do określonej strefy będą wyższe niż rok temu. To dlatego, że przykłady innych krajów pokazują obecnie mniejszy procent osób trafiających do szpitali spośród zakażonych”- zaznaczyła prof. Marczyńska.

Antyszczepionkowcy spowodują lockdown?

Od kilku tygodni liczba wykrywanych nowych zakażeń koronawirusem i hospitalizacji z tego powodu stale rośnie. Praktycznie wszystkie osoby, u których ostatnio rozwinęła się ciężka postać Covid-19, nie były zaszczepione. Zarówno rząd, jak i Rada Medyczna wciąż jeszcze wolą zachęcać niezdecydowanych do zaszczepienia się niż wprowadzać przymusu szczepień przeciwko Covid-19. Na efekty tej decyzji długo nie będziemy musieli czekać.

Model dynamiki zakażeń koronawirusem w Polsce stworzony przez naukowców z Politechniki Wrocławskiej wskazuje, że aktualnie jest ona bardzo zbliżona do tej sprzed roku. Naukowcy z zespołu prof. Tylla Krügera prognozują, że w połowie września liczba zakażeń może wzrosnąć nawet do 500-600 osób dziennie. Pod koniec listopada to będzie już nawet ponad 30 tys. przypadków. Czy polski system ochrony zdrowia poradzi sobie z kolejną, tak dużą falą zachorowań, przekonamy się już niedługo.

Scenariusze europejskie - przepustki covidowe

Wszyscy szukają najlepszego sposobu na ograniczenie liczby zakażeń Covid-19. Po pierwszej fali powszechnego zainteresowania szczepieniami zainteresowanie nimi zaczęło szybko spadać, zarówno w Polsce jak i na całym świecie. Rządy wielu krajów zaczęły opracowywać rozmaite sposoby, jak zachęcić niezdecydowanych do zaszczepienia się i jednocześnie nie dopuścić do gwałtownego wzrostu zachorowań i konieczności wprowadzenia jesienią lockdownu.

Od środy w cały Włoszech pasażerowie chcący skorzystać z samolotu, pociągu dużej prędkości i Intercity oraz dalekobieżnych autobusów muszą okazać przepustki covidowe, tzw. Green Pass. Ta przepustka wymagana jest również przy wstępie do sal restauracyjnych, muzeów, zabytków, kin, teatrów, na basen, do siłowni, parków rozrywki i sklepów spożywczych. Dodatkowe obostrzenia obowiązują na Sycylii, która znalazła się w żółtej strefy z powodu przekroczenia krytycznego poziomu zajętych łóżek w szpitalach. Od poniedziałku wszyscy są zobowiązani do noszenia maseczek na zewnątrz. Dodatkowo przy jednym stoliku w restauracji mogą usiąść maksymalnie cztery osoby.

W Niemieckiej Turyngii rodzice uczniów, którzy przyjdą do szkoły nieprzetestowani mogą zostać ukarani grzywną w wysokości od 60 do 250 euro, poinformował przed rozpoczęciem roku szkolnego „Die Zeit”. „Będzie to kwalifikowane jako wykroczenie administracyjne. Ale nie będzie dotyczyć dzieci rodziców zaszczepionych lub ozdrowieńców” – wyjaśnił w minister edukacji Turyngii Helmut Holter. Kara dla rodziców, którzy odmówią poddania dzieci testom, będzie rozłożona w czasie. Za uporczywe uchylanie się od obowiązku testowania ucznia nakładane będą coraz wyższe kary.

Również firmy chcą mieć pewność, którzy z ich pracowników są zaszczepieni. Związek Niemieckich Pracodawców (BDA) skrytykował przygotowywaną przez ministra pracy Hubertusa Heila (SPD) dostosowujące do czasu pandemii rozporządzenie w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy. „Rząd federalny powinien przestać wprowadzać zamieszanie. Firmy potrzebują obecnie jasnego komunikatu, że będą mogły pytać o stan szczepień swoich pracowników, aby móc zapewnić dzięki temu niezbędne środki w celu ochrony zdrowia wszystkich swoich pracowników,” - powiedział szef BDA Rainer Dulger dla „Spiegla”.

Według rozporządzenia pracownicy powinni mieć możliwość szczepienia się w godzinach pracy, jeśli zajdzie taka potrzeba. „Musimy wciąż dbać o to, aby miejsce pracy nie stało się miejscem infekcji” – tłumaczył z kolei Heil na łamach „Augsburger Allgemeine”. „Pracodawcy powinni tam, gdzie to możliwe, oferować szczepienia i testy. (…) Będziemy apelować do pracodawców, by robili więcej (…), aby umożliwić szczepienia w godzinach pracy” - dodał.

Minister Heil oświadczył również, że w przypadku zwiększenia się liczby zachorowań na Covid-19, zalecany będzie powrót do pracy zdalnej tam, gdzie jest to możliwe. „Jest dla mnie jasne, że bardziej prawdopodobne jest ponowne wprowadzenie obowiązku pracy z domu, niż powtórne zamykanie szkół i żłobków” – cytuje „Spiegel” słowa Heila.

Zgoła odmienną decyzję podjął prezydent Francji Emmanuel Macron i skutecznie ograniczył część przywilejów wszystkim tym, którzy nie posiadają tzw. paszportów covidowych. Czyli ci, którzy nie są ozdrowieńcami, nie mają negatywnego testu na Covid-19, ani nie zaszczepili się nie pójdą do restauracji czy pubu, nie wezmą udziału w wydarzeniach kulturalnych, podróżować transportem publicznym czy spotkać się osobiście z lekarzem. Wywołało to ogromne fale niezadowolenia i protestów wśród Francuzów. Ale po blisko dwóch miesiącach obowiązywania dodatkowych obostrzeń Francja jest jednym z krajów o najwyższym odsetku osób zaszczepionych w UE.

Polska postanowiła dać marchewkę wszystkim niezaszczepionym i postawiła na loterię szczepionkową. W sierpniu premier Morawiecki deklarował, że bardzo uważnie przygląda się rozwiązaniom wprowadzonym przez Francję. I poza niezobowiązującymi wypowiedziami polityków i członków Rady Medycznej, nic konkretnego nie wiadomo.