Kiedy dojdzie do spotkania Karola Nawrockiego z Donaldem Tuskiem?
Prezydencki minister został zapytany w środę rano w TVN24, kiedy dojdzie do spotkania między prezydentem i premierem. - W tym tygodniu dojdzie do spotkania, (...) pan prezydent przyjmie pana premiera. Z tego, co wiem, są już w bezpośrednim kontakcie - odpowiedział.
Dodał, że będzie miało ono miejsce najprawdopodobniej w piątek. - Sytuacja polityczno-międzynarodowa wymaga tutaj bezpośredniej dyskusji i ustaleń pomiędzy dwoma najważniejszymi jednak urzędnikami w państwie polskim - ocenił Przydacz.
Spór o nominacje ambasadorskie
Szef BPM był pytany także o warunki, jakie powinien spełnić minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w celu rozwiązania sporu o nominacje ambasadorskie z prezydentem Nawrockim. Jako pierwsze działanie, które powinien podjąć szef MSZ, Przydacz wskazał na konieczność uzasadnienia powodów zakończenia pełnienia misji przez ponad 50 ambasadorów, których Sikorski odwołał z placówek w marcu 2024 r.
Jako drugi warunek Przydacz wskazał na „powrót do tradycji wypracowanej przez ostatnie 30 lat co do obsady placówek” oraz „uznanie, że to prezydent finalnie decyduje”. - Najpierw trzeba ustalić z prezydentem listę. Można się tutaj, tak naprawdę, mówiąc wprost, dogadać - w tym sensie jest część placówek, które bardziej przynależą polityce rządowej, inne, na których bardziej panu prezydentowi zależy, ale ta wstępna, pierwotna zgoda musi zostać przyjęta - podkreślił. Dodał, że Sikorski zna „doskonale” przedstawione warunki.
Przekazał również, że do spotkania między obozem prezydenta i przedstawicielami MSZ w sprawie nominacji ambasadorskich dojdzie „niebawem”. Doptywany o konkretną datę Przydacz ocenił, że stanie się to w styczniu.
Czego dotyczy spór?
Spór między rządem a ośrodkiem prezydenckim ws. nominacji ambasadorskich trwa od marca 2024 r. Wtedy szef MSZ zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał natomiast, że „nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta”. W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci, którzy nie mają statusu ambasadorów, lecz charge d’affaires.
Prezydent Nawrocki sprzeciwia się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, chargé d’affaires we Włoszech.